Walentynki świętują
młodzi i osoby w podeszłym wieku. Zastanawiam się czy ludzie znają historie
Walentynek. Dlatego w skrócie napiszę parę zdań. Nazwa pochodzi od świętego
Walentego. Był biskupem i męczennikiem. W czasie prześladowań uzdrowił
dziewczynę ze ślepoty. Także udzielał
potajemnie ślubów zakochanym. Biskup
został bardzo pobity i ścięty przez ludzi cesarza. Papież Juliusz wzniósł nad
grobem bazylikę. Dlatego walentynki stały się świętem zakochanych. To święto kojarzy mi się z młodymi ludźmi
wyznającymi swoje uczucia. Myślałam, że
osoby w średnim wieku już nie obchodzą takich świąt. Pomyliłam się bardzo,
ponieważ mąż Darek, z którym jestem już trzydzieści lat po ślubie zaprosił mnie
po pracy na obiad do restauracji. Na szczęście powiedział mi o tym zamiarze
dzień wcześniej. Wzięłam sobie kreacje do torby i ubrałam przed spotkaniem.
Koleżanki śmiały się, że przeżywam drugą miłość. Nie miałam czasu, kupić skromnego
upominku Darkowi. Przed restauracją już czekał na mnie mąż. Weszliśmy do środka
i usiedliśmy przy zamówionym stoliku. Czytaliśmy co zamówić. Mnie przerażały
ceny, ponieważ nie chodzę do takich miejsc.
Zamówiliśmy typowo polskie danie schabowy z kurczaka, frytki,
surówkę z kapusty pekińskiej. Także po
lampce czerwonego wina. W romantycznej atmosferze jedliśmy i rozmawialiśmy. Po
obfitym posiłku poszliśmy na krakowski rynek. Tam spacerowało dużo ludzi ze
swoimi partnerami. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. W salonie siedziała córka ze
swoim chłopakiem i oglądali telewizor. Na talerzyku leżały moje ulubione czekoladowe wafelki produkcji Dr. Gerarda.
Zrobiłam herbatę i na chwilę usiedliśmy z nimi. Słodycze kusiły nas, więc co
jakiś czas częstowaliśmy się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz