I tak jedna z rzeczy którą to sobie zaplanował pan Witold
została zrealizowana, a było to kupno biletu na pociąg. Teraz na pierwszym
miejscu znalazła się ważna rzecz do wykonania, a dotyczyła ona przeglądu jego
sprzętu narciarskiego i to właśnie to zadanie pan Witold postanowił wykonać
jutrzejszego dnia. I tak gdy nadszedł ten dzień, a pan Witold był już po pracy
i posiłku poobiednim, wziął z szuflady klucz od piwnicy i udał się do niej.
Szybko pokonał te kilkanaście schodów z pierwszego piętra gdzie mieściło się
jego mieszkanie do piwnicy. Tu po dojściu do niej odkluczył kłódkę i włączył
włącznik włączający oświetlenie. W rogu ukazały się jego oczom dwie pary jego
nart. Wziął je oraz jeszcze inne rzeczy związane z wyposażeniem narciarza.
Teraz pozostało mu tylko wrócić z tym sprzętem do mieszkania co teraz już
czynił. W drodze powrotnej z piwnicy do mieszkania spotkał swojego sąsiada i
wdał się z nim w dyskusję. Jego sąsiad życzył mu udanego szusowania i dobrego
wypoczynku, za co pan Witold mu podziękował i tak się rozstali. Po dotarciu do
mieszkania wniósł on swój sprzęt narciarski do pokoju i położył go na podłodze
sam zaś podszedł do stołu i sięgnął ręką do półmiska gdzie znajdowały się jego
ulubione ciastka, a były to takie rarytasy jak rurki oraz ciastka Mafijne
oczywiście od jego zdaniem najlepszego producenta tych słodyczy jakim jest ich
wytwórca Dr Gerard i zaczął je chrupać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz