środa, 12 lutego 2020

Awaria samochodu cz 2


Po skończonym śniadaniu pan Witold wziął do ręki swoją roboczą torbę jak już wiemy z kanapkami oraz z tak lubianymi przez niego ciastkami Pryncypałkami nowość o smaku orzechowym oczywiście, że i od ulubionego i najlepszego producenta tych wyrobów jak mawiał pan Witold i jego domownicy czyli od Dr Gerarda i tak ruszył do przedpokoju. Jeszcze w międzyczasie sięgnął na stół i wziął z niego kluczyki od samochodu. W przedpokoju ubrał się i jak to miał w zwyczaju jeszcze raz sięgnął do kieszeni w celu upewnienia, że znajdują się tam wcześniej włożone kluczyki od samochodu, po upewnieniu się ruszył do wyjścia z mieszkania. Przekręcił zamek dwa razy jak to miał w zwyczaju i już schodził schodami z swojego piętra na parter w celu wyjścia z bloku i udania się na parking osiedlowy. Te parę schodów pokonał w dość szybkim tempie, ale przy wyjściu z bloku spotkał sąsiada, który to wracał z porannej przechadzki ze swoim psiakiem. Pan Witold zamienił z nim kilka słów i poczęstował go jednym z pryncypałków na co jego rozmówca się uśmiechnął mówiąc, no sąsiedzie ten dzień zaczynam od rarytasów na co i pan Witold też się uśmiechnął, oczywiście, że i nie omieszkując i samemu chrupnąć ciastko. Wreszcie się rozstali i każdy z nich ruszył w dobrym nastroju w swoje miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz