Faworki i chrusty.
Faworki, chrusty,
chruściki rożnie nazywane, tradycyjne ciastka. Najczęściej przez
nas pieczone w trakcie karnawału lub na ostatki. Spotykamy je
również w cukierniach posypane cukrem pudrem w kształcie złożonej
kokardki. A ja sama chętnie przygotowuję je w domu. I wszyscy się
nimi zajadamy. Ciasto na faworki powinno się charakteryzować
jedwabistą konsystencję. Moja babcia po przygotowaniu takiego
ciasta jeszcze je zbijała wałkiem. Mówiła, że będzie lepsze i
bardziej chrupiące. Potem przez godzinkę odstawia się je w chłodne
miejsce. Po tym czasie największa radość dla dzieci.
Rozwałkowujemy ciasto cienko na stolnicy. Kroimy w paski i na środku
nacinamy i przekładamy. Tworząc kokardki. Smażymy je w gorącym
tłuszczu. Możemy to robić na smalcu lub oleju albo w tym czasie
dostaniemy w sklepach specjalną margarynę do smażenia faworków
lub pączków. Mąkę posolić, zagnieść z żółtkami, śmietaną
i octem. Ciasto najlepiej aby miało konsystencję masy jak na
kluski. Jak będzie za rzadkie zawsze można dosypać mąki.
Wyrabiamy tak długo aż będzie dobrze elastyczne. Ciasto odstawiamy
do lodówki. Wycinamy, smażymy. Po wyciągnięciu układamy na
ręcznik papierowy aby ociekły z oleju i posypujemy cukrem pudrem.
Niektórzy nie mogą jeść smażonych ciastek więc polecam
przygotować zawijasy drożdżowe z drażami Maltikeks dr
Gerarda.
Link do strony:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz