wtorek, 11 lutego 2020

ferie zimowe cz.3


Po pracy ja przejęłam opiekę nad dziećmi. Zaplanowaliśmy z mamą, że następnego dnia pojedziemy do sali zabaw. Maluchy już nie mogły doczekać się. Pierwszy raz byłam w takiej bawialni z pociechami. Opiekunki pilnowały dzieci, a rodzice mogły w pobliżu usiąść i zamówić sobie kawę. Tak też zrobiliśmy. Opowiedziałam mamie o moich problemach w pracy i w domu. Natomiast mama mówiła, że bardzo tęskni za nami i chciałaby mieszkać w pobliżu. W takim razie pomyślimy o zamianie mieszkania. Szybko minęły dwie godziny i z trudem oderwaliśmy dzieci od zabawek. Potem wstąpiliśmy  do sklepu po zakupy. Kasia zasnęła w wózku, a starsze pociechy były bardzo głodne. Wrzuciły do koszyka torciki zbożowe i inne słodycze Dr. Gerarda. Na jutrzejszy obiad potrzebne były warzywa i ser biały. Babcia obiecała wnukom zupę i naleśniki z serem. W domu codziennie tata uczył dzieci grać w szachy. Najbardziej interesowała się grą starsza córka Ania. Wzięłam sobie trzy dni urlopu, by więcej przebywać z najbliższymi osobami. W następnych dniach jeździliśmy z dziećmi na basen, do kina i codziennie chodziliśmy na dłuższe spacery. Szybko minęły ferie zimowe i rodzice pakowali się do wyjazdu. Uprosiłam ich, żeby zostali jeszcze chociaż tydzień. Potem muszą jechać, bo mają wizyty u lekarzy. Spotkamy się dopiero na wakacjach. To zbyt długie rozstanie. Dlatego muszę pomyśleć, by rodzice mieszkali bliżej nas.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz