Pan Witold także zatrudniał pracowników, miał on trzech
fachowców o których można by powiedzieć, że byli mistrzami w swojej dziedzinie.
Byli to jeszcze pracownicy z czasów gdy ten zakład stolarski prowadził ojciec
pana Witolda i on dobrze ich znał. Zdarzało się nawet czasami, że on
przychodził do nich w czasie przerwy na małą pogawędkę, oczywiście zabierając z
sobą małe co nieco do chrupnięcia, a te małe co nieco to oczywiście, że
Pryncypałki o nowym orzechowym smaku od najlepszego producenta tych smakowitości
jakim jest Dr Gerard. Także po wymianie
parku maszynowego jak już pisałem wcześniej i z takimi fachowcami pan Witold
nie bał się nawet najwybredniejszych klientów ze swoimi zleceniami. Wśród
asortymentu jaki jest w stanie wyprodukować znajdują się i także meble
produkowane pod specjalne życzenie klienta, takie rzeźbione w różne wzory. Pani
Krysia nawet w swoim biurze miała oddzielny katalog takich mebli. Można by
powiedzieć, że interes ich był w jak najlepszym porządku, a oni nawet rozważali
jego powiększenie i zatrudnienie jeszcze jednego pracownika do swojego zakładu
pracy. I tak podczas jednej z przerw śniadaniowych kiedy to właśnie pan Witold
rozmawiał ze swoimi pracownikami częstując ich rarytasami od Dr Gerarda
rozdzwonił się jego telefon komórkowy. Pan Witold odebrał połączenie
telefoniczne i jak się okazało to dzwoniła do niego żona z ważną wiadomością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz