piątek, 6 marca 2020

Praca cz 2


Pan Witold także zatrudniał pracowników, miał on trzech fachowców o których można by powiedzieć, że byli mistrzami w swojej dziedzinie. Byli to jeszcze pracownicy z czasów gdy ten zakład stolarski prowadził ojciec pana Witolda i on dobrze ich znał. Zdarzało się nawet czasami, że on przychodził do nich w czasie przerwy na małą pogawędkę, oczywiście zabierając z sobą małe co nieco do chrupnięcia, a te małe co nieco to oczywiście, że Pryncypałki o nowym orzechowym smaku od najlepszego producenta tych smakowitości jakim jest Dr Gerard.  Także po wymianie parku maszynowego jak już pisałem wcześniej i z takimi fachowcami pan Witold nie bał się nawet najwybredniejszych klientów ze swoimi zleceniami. Wśród asortymentu jaki jest w stanie wyprodukować znajdują się i także meble produkowane pod specjalne życzenie klienta, takie rzeźbione w różne wzory. Pani Krysia nawet w swoim biurze miała oddzielny katalog takich mebli. Można by powiedzieć, że interes ich był w jak najlepszym porządku, a oni nawet rozważali jego powiększenie i zatrudnienie jeszcze jednego pracownika do swojego zakładu pracy. I tak podczas jednej z przerw śniadaniowych kiedy to właśnie pan Witold rozmawiał ze swoimi pracownikami częstując ich rarytasami od Dr Gerarda rozdzwonił się jego telefon komórkowy. Pan Witold odebrał połączenie telefoniczne i jak się okazało to dzwoniła do niego żona z ważną wiadomością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz