Spacer we dwoje
Sobota jak zwykle była wolnym dniem od codziennej pracy. Świeżo
zaparzona kawa słodycze od dr. Gerarda, pryncypałki o nowym orzechowym smaku,
które siedząc w wygodnych fotelach ciągle podjadaliśmy, z pilotem w ręku,
pachniały nudą. Wesołe słońce które usilnie zaglądało do okien, dodało nam
chęci na wiosenny spacer, więc długo się nie zastanawiając wskoczyliśmy w
kurtki i buty i gotowi byliśmy do wyjścia. Marzec pokazywał pierwsze objawy
wiosny, młode pączki na krzakach bzu były gotowe wkrótce rozkwitnięć, jak widać
wszystko budziło się do życia. Kiedy szliśmy bliżej parku i lasu dało się zauważyć
coraz więcej spacerujących osób z rozbawionymi dziećmi, psami. Nakrycia, takie
jak płaszcze, kurtki wskazywały na wiosnę. Spacerując spotykaliśmy dużo
znajomych, koleżanka Zosi usilnie chciała zabrać nas na herbatę, a że to było waszym
kierunku domu więc chętnie wyraziliśmy zgodę. Mały przytulny domek w bocznej
ulicy prezentował si ę bardzo ładnie, wnętrze domu pachniało czystością.
Dziewczyny zajęły się tematem zakładu pracy, ja korzystając z wolnej chwili
mogłem oglądać skoki narciarskie naszych zawodników, pogryzając z miseczki, ciastka
kremówki dekorowane kremem śmietankowo morelowym od dr. Gerarda. Krysia do
naszej wizyty, poczęstowała nas lampką czerwonego wina, to podsumowało,
wspaniale spędzone popołudnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz