Po krótkiej drzemce
maluchy nabrały siły do biegania. Więc postanowiliśmy odpoczywać na tarasie.
Mąż grał w piłkę z dziećmi, a my im kibicowaliśmy. Było bardzo ciepło i
słonecznie. W przerwie przybiegały po ciastka Dr. Gerarda i sok malinowy. Wieczorem
pomagałam mamie posprzątać po kolacji. Dopiero
w niedzielę po obiedzie odjechaliśmy na rowerach do domu. Mama nie
chciała nas wcześniej wypuścić. Robiliśmy trzy przerwy na odpoczynek. Szczęśliwie
po dwóch godzinach wróciliśmy do domu. Od razu schowaliśmy rowery do garażu. Myślę,
że jeszcze nie raz powtórzymy naszą wyprawę. Tak wyglądała nasza majówka. Tym
razem na sportowo. odwiedzając najbliższych. Następnego dnia rozpoczął się nowy
pracowity tydzień. Ja z mężem poszliśmy do pracy, a sąsiadka Marysia przyszła
pilnować dzieci. Mieszka obok i często opiekuje się maluchami. Przedszkole
zamknięte i trzeba sobie inaczej radzić.
Po pracy wstąpiłam do sklepu na zakupy. Śpieszyłam się i szybko włożyłam
do koszyka podstawowe produkty. Jadąc do kasy przejeżdżałam koło słodyczy.
Dobrze się stało, bo w domu zabrakło już ciastek. Dlatego kupiłam pryncypałki orzechowe. To jest nowość
produkcji Dr. Gerarda. Ciekawa jestem jak smakują. Przy herbacie i
zakupionych pryncypałkach Marysia zdała
mi relacje z opieki. Większość czasu Agnieszka i Marcinek spędzili u niej na
podwórku. Jeździły na rowerach, hulajnodze i bawiły się. Natomiast ona trochę pieliła
w ogródku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz