wtorek, 12 maja 2020

Wyprawa rowerowa cz.3


 Po krótkiej drzemce maluchy nabrały siły do biegania. Więc postanowiliśmy odpoczywać na tarasie. Mąż grał w piłkę z dziećmi, a my im kibicowaliśmy. Było bardzo ciepło i słonecznie. W przerwie przybiegały po ciastka Dr. Gerarda i sok malinowy. Wieczorem pomagałam mamie posprzątać po kolacji. Dopiero  w niedzielę po obiedzie odjechaliśmy na rowerach do domu. Mama nie chciała nas wcześniej wypuścić. Robiliśmy trzy przerwy na odpoczynek. Szczęśliwie po dwóch godzinach wróciliśmy do domu. Od razu schowaliśmy rowery do garażu. Myślę, że jeszcze nie raz powtórzymy naszą wyprawę. Tak wyglądała nasza majówka. Tym razem na sportowo. odwiedzając najbliższych. Następnego dnia rozpoczął się nowy pracowity tydzień. Ja z mężem poszliśmy do pracy, a sąsiadka Marysia przyszła pilnować dzieci. Mieszka obok i często opiekuje się maluchami. Przedszkole zamknięte i trzeba sobie inaczej radzić.  Po pracy wstąpiłam do sklepu na zakupy. Śpieszyłam się i szybko włożyłam do koszyka podstawowe produkty. Jadąc do kasy przejeżdżałam koło słodyczy. Dobrze się stało, bo w domu zabrakło już ciastek. Dlatego  kupiłam pryncypałki orzechowe. To jest nowość produkcji Dr. Gerarda. Ciekawa jestem jak smakują. Przy herbacie i zakupionych  pryncypałkach Marysia zdała mi relacje z opieki. Większość czasu Agnieszka i Marcinek spędzili u niej na podwórku. Jeździły na rowerach, hulajnodze i bawiły się. Natomiast ona trochę pieliła w ogródku.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz