Witam.
Sierpniowy dzień zaczął się od słodyczy firmy ,,Dr Gerard”. Ciastkami Szkolnymi
o smaku agrestowym i rurkami z kremem przywitałam dzień. Od dawna tak robię.
Aromatyczna kawka i słodkie ciasteczko Szkolne o smaku agrestowym dodają mi
energii. I tak też było tego dnia, ale mówiąc szczerze… Nie wiedziałam jak tą
energię wykorzystać. W domu byłam sama, moja rodzinka pojechała na kilka dni do
kuzynów. Dom posprzątany, pranie zrobione, gotować czy piec nie było dla kogo.
A energia mnie rozsadzała od środka. Zadzwoniłam po koleżankę, i razem
pojechałyśmy nad zalew. Myślałam, że pluskanie w wodzie pomoże mi rozładować
worek energii. Pływałam i pływałam, a potem ponownie kawka i ciastka czyli8
rurki z kremem ,,Dr Gerard”, tym razem kupiła je koleżanka. Po kąpieli i
zmarszczeniu się na maxa, postanowiłam dołączyć do plażowiczów którzy grali w siatkówkę.
Było super, chociaż nie bardzo mi to szło, ale innym też nie byli mistrzami w
tej grze. W końcu dałam sobie wycisk. Byłam spocona i bardzo, bardzo zmęczona.
Poszłam o9chłodzic się w zalewie. Popływałam z godzinkę, a raczej spacerowałam
w wodzie. Do domu wróciłam wieczorem, byłam zmęczona, opolna i zadowolona.
Zrobiła sobie zieloną herbatkę, i schrupałam ciastko Szkolne o smaku agrestowym
,,Dr Gerard”. Już się zastanawiałam co będę robiła kolejnego dna. Poranek miał
przynieść mi odpowiedź. I przyniósł, po prostu rozpadało się, i nic nie mogłam robić
jak tylko jeść słodycze ,,Dr Gerard” i oglądać tv. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz