Witam. Dzisiejszego dna postanowiłam troszkę poćwiczyć. Jeszcze nie wiedziałam jak i z czym. Na wstępie pożegnałam wszystkich domowników. Zrobiłam sobie duży kubek kawy, no i zjadłam kilka ciasteczek firmy ,,Dr Gerard”. Zostało mi kilka ciastek Pryncypałków, które zdarzyłam schować przed moimi domowymi łasuchami. Kiedy byłam już napita i najedzona, włączyłam sobie muzykę, i zaczęłam się ruszać. Ruszać, bo to na ćwiczenie nie wyglądało. Pomału krok po kroku rozgrzewałam się. W końcu w łączyłam sobie ćwiczenia zumby. Super sprawa. Ale wiadomo, że jeszcze lepsze są słodycze firmy ,,Dr Gerard”. Jak ćwiczyłam to już o nich myślałam. Oczami wyobraźni zjadałam ciastka Pryncypałki, i o dziwo lepiej mi się ćwiczyło. Smak ciastek, czyli Pryncypałek,, Dr Gerard” motywowały mnie do większego wysiłku. Ćwicząc, postanowiłam regularnie uprawiać ćwiczenia. Codziennie po pół godziny, ale czy będę tak wytrwała w swoich postanowieniach, kto to wie. Wytrwałam godzinkę i czułam się super. Potem prysznic i ponownie kawka i ciasteczko Pryncypałki ,,Dr Gerard”. Następnie z wigorem przygotowałam obiad. Wyszłam na spacer i po drodze odwiedziłam sklep spożywczy kupując mleko, śmietanę i pieczywo. Idąc już do kasy wrzuciłam dwie paczki ciastek, czyli herbatniki Chococool cream firmy ,,Dr Gerard”. Byłam dumna z siebie. Co postanowiłam zrobić, tego dnia zrobiłam. A reszta okaże się w praniu. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz