Witam. Od rana mam dobry humor ze słodyczami firmy ,,Dr Gerard”. Dzisiaj będą mi towarzyszyć ciastka Herbatniki Mafijne. Mam zamiar pójść na spacer. Pogoda dopisuje. Koleżanka nie dała się namówić na moją propozycję. Powiedziała tylko, że dziś spędza czas w domu w towarzystwie ciastek, czyli Herbatników Mafijnych ,,Dr Gerard” i nikogo nie zaprasza. Uśmiechnęłam się do siebie, i pomyślałam, że i tak zrobię co będę chciała. Paczkę ciastek włożyłam do kieszeni i wyruszyłam z domu. Jak tylko przekroczyłam próg mojego mieszkania, usłyszałam dźwięk telefonu. Dzwoniła moja siostra i zapowiedziała swoją wizytę za dwadzieścia minut. I było po spacerze, bynajmniej w tym momencie. Siostra jak mówiła tak też u mnie była. Wypiła kawę, zjada ciastka Herbatniki Mafijne ,,Dr Gerard” i pobiegła dalej. Ja ponownie zaczęłam szykować się do wyjścia. Już wychodziłam, kiedy na schodach klatki schodowej zobaczy łam mojego męża. Byłam zdziwiona jego wcześniejszym powrotem z pracy. Jak się okazało źle się poczuł i zwolnili go wcześniej. Wróciłam do domu, podam jedzonko i leki. Mąż się położył a ja po raz kolejny wyruszałam na spacer. Tym razem zrobiłam kilka kilometrów. Nie odbierałam telefonów. Wracając wstąpiłam do sklepu i zrobiłam zakupy. W domu panował bałagan, mąż czegoś szukał i oczywiście nie znalazł, ale bałagan zrobił. Posprzątałam i usiadłam do herbatki i ciasteczka Mafijnych ,,Dr Gerard”. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz