W dłuższy majowy weekend wyjechaliśmy z dziećmi do wynajętego pokoju w Krynicy górskiej. Chociaż mamy niedaleko tej miejscowości, to nigdy nie ma czasu na zwiedzanie. Pociechy Marcinek i Małgosia są już więksi i dają radę zrobić parę kilometrów. Bardzo lubią wyjeżdżać z domu. Mąż też jest podróżnikiem, ja niestety jestem domatorką, ale podporządkowuje się do większości. Przed majem zawiesiliśmy dużą flagę białoczerwoną. Dzieciom przypomnieliśmy o nadchodzących świętach. Na szczęście w szkole też były prowadzone zajęcia edukacyjne na ten temat. Pierwszego maja święto pracy, drugiego maja Dzień flagi, Trzeci maja święto konstytucji 3 maja. Uchwalona była 1791 roku. Gwarantowała swobodę obywatelom, tradycje chrześcijańskie. Była ustanowiona jako pierwsza w Europie i druga na świecie. Nasze pociechy bardzo lubią jak się im opowiada o historii Polski. Krynica spodobała nam się. Przez cały weekend była ładna pogoda. Dlatego przez cały dzień byliśmy poza domem. Zaopatrzyłam się w kanapki i ciastka produkcji Dr. Gerarda. Czasem wstąpiliśmy do sklepu, by dokupić jedzenie. Na początek mąż poprowadził nas na górę parkową. Martwiłam się o dzieci, ale niepotrzebnie. Mijało nas sporo ludzi idąc do góry oraz z niej schodząc. Na szczycie usiedliśmy na ławeczce i podałam kanapki, ale dzieci wolały pryncypałki Dr. Gerarda. Po krótkim odpoczynku wyszliśmy wyżej by pokazać im wyciąg narciarski. Z powrotem szliśmy tą samą drogą, bo jest krótsza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz