Wrzesień to kojarzy nam się z początkiem roku szkolnego, ale nie dotyczy to osób nie mających dzieci. Wrzesień to pora by wybrać się na piesze wycieczki po okolicznych lasach. Właśnie we wrześniu jest dużo grzybów, orzechów, a przede wszystkim las ładnie pachnie.
Kto szuka spokoju, to właśnie we wrześniu jest taki okres spokoju w lesie.
Właśnie a ten wrześniowy weekend odwiedził nas szwagier, który mieszka w terenie równinnym, więc zaproponowaliśmy by wybrać się na spacer po pobliskim parku krajobrazowym. Wiedząc, że podczas spaceru trochę spalimy kalorii, a w lesie to nie spotkamy żadnego kramu z jedzeniem, przygotowałem na przekąskę trochę melodycy Dr Gerarda -słone krakersy i ciastka Mafijne Lemon.
Bartek teierdził, że on to nie będzie głodny, ale ja wiem, że w trakcie wędrówki, to chętnie się coś przkąsi. Najbardziej się chce jeść, gdy akurat nic niema w plecaku.
Dodatkowo dorzuciłem kilka jabłek i gruszek oraz butelkę wody.
Zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy w trasę do pobliskiego parku krajobrazowego.
Pogoda nam sprzyjała, więc ku naszej radości mogliśmy się powspominać na kilka górek. Wysokie to nie były, ale na trzeciej z kolei, to Bartek się upomniał o przekąskę.
Co zgłodniałeś? Spytałem.
No wiesz, tak jakoś bym coś zjadł. -odpowiedział Bartek.
No widzisz, trochę się spaliło kalorii, to trzeba teraz uzupełnić. Odpowiedziałem i wręczyłem mu paczkę ciastek Mafijnych Lemon -Dr Gerarda.
Ja się zabrałem za słone krakersy , które również jak nigdy smakowały wyśmienicie.
Coś w tym jest, że najlepiej jedzenie smakuje na świeżym powietrzu.
Po posileniu ruszyliśmy w drogę powrotną do domu, gdzie czekał nas pyszny obiad.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz