Witam. W poprzednim poście wspomniałam o listopadowym dniu. Miał być spokojny i taki był, dopóki nie zajrzała do mnie koleżanka z dużą ilością jabłek. Jabłka trzeba było szybko wykorzystać. Koleżanka wypiła kawę i zjadła bardzo dobre słodycze firmy ,,Dr Gerard” czyli ciastka pierniki. Kiedy poszła ja zabrałam się za zrobienie mufinek jabłkowych. Do ich przygotowania potrzebowałam: 2 szklanki mąki pszennej,2 łyżeczki proszku do pieczenia,3/4 szklanki cukru,1 łyżeczka cukru wanilinowego,1 łyżeczka cynamonu,2 jajka,1/2 szklanki mleka,12,5 dag masła,2 duże jabłka,5 dag białej czekolady. Pracę rozpoczęłam od zjedzenia ostatniego ciastka pierniki ,,Dr Gerard”. Składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Masło roztopiłam na małym ogniu i lekko przestudziłam. Białą czekoladę zmiksowałam w malakserze na drobniutkie kawałeczki, można też zetrzeć na tarce jarzynowej lub posiekać nożem. Jabłka obrałam i starłam na tarce jarzynowej na dużych oczkach.W misce roztrzepałam jajka, dodałam mleko i roztopione masło, wymieszałam. W drugiej misce wymieszałam mąkę pszenną, proszek do pieczenia, cukier, cukier wanilinowy i cynamon. Suche składniki połączyłam z mokrymi i wymieszałam łyżką tylko do połączenia. Dodałam starte jabłka razem z sokiem i wymieszałam. Formę na mufinki wyłożyłam 12 papilotkami. Ciasto przełożyłam łyżeczką do papierowych foremek. Wierzch ciasta posypałam startą białą czekoladą. Mufinki wstawiłam do piekarnika o temperaturze 180 stopni C i piekłam 30 minut. Wyjęłam z piekarnika i wystudziłam na kratce. Oczywiście zrobiłam o wiele więcej. Wieczorem koleżanka zajrzała, przyniosła mi paczkę ciastek pierniki ,,Dr Gerard”, które kupiła w dobrej cenie i poprosiła o mufinkę. Pozostałe jabłka odpowiednio przygotowałam, aby się nie zmarnowały. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz