Witam. Listopadowy dzień, listopadowa pogoda i mnóstwo bardzo dobrych słodyczy firmy ,,Dr Gerard”. Myślałam, że ten dzień będzie nudny. Ale taki nie był. Zajrzała do mnie koleżanka z siatką jabłek. Zaproponowałam jej, że upieczemy szarlotkę. Jabłka trzeba było wykorzystać jak najszybciej. Niektóre zaczęły się już psuć. Podałam koleżance kawę i najtańsze ciastka herbatniki ,,Dr Gerard”. Koleżanka stwierdziła, że ciastka herbatniki są pyszne. Co do szarlotki miała inne zdanie. Stwierdziła, że te jabłka nie nadają się na szarlotkę, ponieważ mają dużo soku w sobie. Mówiła, że robiła z nich szarlotkę i nie wyszła. Była lepiąca, czy coś w tym stylu. Zaśmiałam się i zapytałam, więc co z nimi zrobimy? Koleżanka zaczęła szukać jakieś przepisy z dodatkiem jabłek. Znalazł kilka, lecz i one jej nie pasowały. Śmiałam się, że to dla mnie przyniosła te jabłka i ja powinnam decydować co z nimi zrobić. Koleżanka zajadała się ciastkami pierniki ,,Dr Gerard” i ciągle szukała przepisów na wykorzystanie jabłek. Ja także zajrzałam do swoich notatek i zeszytu z przepisami. I zobaczyłam przepis na mufinki z jabłkami. W przepisie dodawane były maliny i jagody. Ja natomiast dodam jabłka. Koleżanka stwierdzał, że to dobry pomysł. Zjadła ostatnie ciastko pierniki ,,Dr Gerard”, które kupiłam w dobrej cenie i pobiegła do swojego domu. Obiecała wrócić na mufinki wieczorem. Jak zrobiłam mufinki, o tym napiszę w kolejnym poście. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz