środa, 21 października 2026

Światowy Dzień Drzewa i spacery wśród szumu liści, które pozwalają odpocząć od codziennego pośpiechu. Doświadczenia, w których osoba z dysfunkcją wzroku odnajduje spokój blisko natury przy ciastkach Dr Gerard

   Drzewa należą do tych elementów przyrody, bez których trudno wyobrazić sobie codzienne otoczenie. Dają cień, osłaniają przed wiatrem, są schronieniem dla ptaków i owadów, a także zmieniają temperaturę i wilgotność powietrza wokół siebie. Światowy Dzień Drzewa, obchodzony 10 października, przypomina o ich znaczeniu dla ludzi, zwierząt i całego otoczenia. To dobra okazja, żeby zwolnić tempo i na nowo zwrócić uwagę na drzewa, które rosną tuż obok, w parku, lesie albo przydomowym ogrodzie.

 

   Spacer wśród drzew jako sposób na zmianę codziennego rytmu

   Spacer wśród drzew zmienia tempo dnia szybciej niż większość innych rzeczy. Wystarczy wyjść z mieszkania, minąć ostatnie skrzyżowanie i wejść między pnie, żeby miejski rytm został gdzieś za plecami. Osoba niewidoma chętnie spędza czas na świeżym powietrzu właśnie dlatego, że park, las albo zwykły ogród dają coś prostego: inną temperaturę powietrza, inny grunt pod stopami i przestrzeń, w której nie trzeba niczego załatwiać. Obowiązki zostają na chwilę z boku. Pośpiech, który zwykle towarzyszy dojazdowi, zakupom i kolejnym sprawom, słabnie już po kilkunastu minutach marszu. Nie chodzi o wielką wyprawę. Czasem wystarczy alejka przy osiedlu albo ścieżka na skraju lasu, żeby dzień nabrał innego oddechu.

 

   Szum liści, po którym można rozpoznać obecność drzew

   Szum liści zdradza obecność drzew, zanim jeszcze dojdzie się do pnia. Wiatr przesuwa gałęzie, liście ocierają się o siebie, a dźwięk zmienia się zależnie od gatunku i pory roku. Młode liście szeleszczą cienko, starsze i suchsze grają niżej, a te jeszcze wilgotne po deszczu prawie milczą, dopóki wiatr nie przybierze na sile. Osoba z dysfunkcją wzroku odbiera charakter otoczenia właśnie przez słuch: po odgłosie poznaje, czy ścieżka biegnie między gęstymi koronami, czy otwiera się na polanę, czy wiatr idzie z jednej strony, czy kręci się między pniami. Do tego dochodzą ptaki. Jedne wołają wysoko, inne skaczą nisko w zaroślach i odzywają się krótko, jakby sprawdzały, czy droga jest wolna. Przyroda nie układa się w stały obraz. Każdego dnia jest trochę inaczej: ciszej po chłodnej nocy, głośniej w południe, miękko albo ostro, zależnie od wilgoci i siły wiatru.

 

   Kora, liście i gałęzie – drzewa poznawane przez dotyk

   Kora, liście i gałęzie dają drugi sposób poznawania drzew. Dotyk nie zastępuje niczego i nie musi. Po prostu pozwala sprawdzić, co jest pod ręką. Kora bywa gładka i chłodna, popękana w podłużne pasy albo chropowata tak, że palce zatrzymują się na każdym występie. Jedne pnie są ciepłe od słońca po południowej stronie, inne pozostają chłodne nawet w pogodny dzień. Liście różnią się kształtem i brzegiem: jedne mają wyraźne ząbki, inne są miękkie i zaokrąglone, jeszcze inne sztywne i niemal skórzaste. Osoba bez wzroku może poznawać te cechy bezpośrednio, bez pośrednictwa opisu. Gałąź złamana przez wiatr leży inaczej niż ta, którą ktoś odsunął ze ścieżki. Mech na północnej stronie pnia bywa wilgotny i sprężysty, a sucha kora odpada drobnymi płatkami. Taki kontakt nie wymaga planu. Wystarczy zatrzymać się na chwilę i położyć dłoń na pniu, żeby poczuć, że drzewo stoi tu od dawna i że grunt pod nim jest inny niż asfalt kilka minut wcześniej.

 

   Zapach lasu i parku jako część przyrodniczych doświadczeń

   Zapach lasu i parku dochodzi często wcześniej niż dźwięk. Wilgotna ziemia pachnie inaczej niż sucha ściółka. Po deszczu powietrze niesie zapach liści, kory i gleby naraz, gęsty i niski. W upalny dzień dominuje żywica i kurz unoszący się ze ścieżki. Jesienią dołącza zapach opadłych liści, które już zaczęły się rozkładać, a wiosną – świeża wilgoć i pierwsze pąki. Osoba niewidoma tworzy wspomnienia miejsc także w ten sposób. Jedna alejka kojarzy się z zapachem mokrej kory po burzy, inna z suchym igliwiem i żywicą, jeszcze inna z ziemią przekopywaną w pobliskim ogrodzie. Te zapachy zmieniają się wraz z porą roku i pogodą, więc ta sama trasa nigdy nie jest dokładnie taka sama. Czasem wystarczy kilka kroków w głąb parku, żeby miejski zapach spalin ustąpił miejsca czemuś chłodniejszemu i bardziej ziemistemu.

 

   Drzewa jako naturalna przestrzeń dla ptaków i innych zwierząt

   Drzewa są też miejscem życia innych istot, co słychać niemal od razu. Ptaki siadają na gałęziach, odzywają się i przelatują z korony na koronę. Owady brzęczą nisko przy pniu albo wysoko w liściach, zależnie od temperatury. W ściółce coś szeleści: drobne zwierzę przebiega między liśćmi, a potem zapada cisza. Osoba z ograniczeniami wzroku odkrywa to bogactwo podczas zwykłego spaceru, bez potrzeby wypatrywania czegokolwiek. Pojedyncze drzewo okazuje się częścią większego świata. Pod nim jest cień chłodniejszy niż na otwartej ścieżce, wokół niego krążą ptaki, a w korze kryją się owady, które odzywają się dopiero wtedy, gdy wiatr na chwilę cichnie. Spacer nie musi być długi, żeby to usłyszeć. Wystarczy zwolnić przy jednym pniu i posłuchać, co dzieje się wokół niego.

 

   Spacery, które mogą stać się pasją i codziennym rytuałem

   Regularne wyjścia sprawiają, że spacery stają się czymś więcej niż okazjonalną przerwą. Osoba bez wzroku może poznawać kolejne trasy, parki i skraje lasu tak samo jak każdy, kto lubi być na zewnątrz. Jedna ścieżka prowadzi wzdłuż strumienia, inna okrąża staw, jeszcze inna wchodzi między starsze drzewa, gdzie grunt jest bardziej miękki. Z czasem pojawia się satysfakcja z rozpoznawania miejsc: tu zawsze wieje mocniej, tam po deszczu długo stoi woda, a w innym zakątku ptaki odzywają się najgłośniej rano. Taka ciekawość nie wymaga specjalnego sprzętu ani dalekich wyjazdów. Wystarczy wychodzić często, zmieniać kierunek i sprawdzać, jak dana trasa brzmi i pachnie w innym tygodniu. Aktywność na świeżym powietrzu staje się wtedy zwykłą częścią tygodnia, a nie wyjątkiem od codziennych spraw.

 

   Wspólne wyprawy wśród drzew jako sposób na spędzanie czasu z bliskimi

   Wspólne wyprawy dodają do tego jeszcze rozmowę. Spacer z rodziną albo przyjaciółmi nie musi mieć celu poza samym byciem razem. Ktoś opowiada, co słychać po lewej stronie ścieżki, ktoś inny zatrzymuje się przy pniu i sprawdza korę, a potem idą dalej. Po drodze pojawiają się zwykłe odkrycia: nowa odnoga trasy, miejsce, gdzie wiatr zawsze szumi głośniej, albo ławka, na której można usiąść i posłuchać, jak liście przesuwają się nad głową. Odpoczynek na trasie bywa krótki. Czasem wystarczy kilka minut, żeby złapać oddech i zamienić parę zdań o tym, co akurat dzieje się wokół. Natura jest wtedy tłem, nie tematem do omówienia. Daje przestrzeń, w której rozmowa płynie spokojniej niż przy stole w domu, bo nikt nigdzie się nie spieszy i nie trzeba niczego kończyć o określonej godzinie.

 

   Ciastka Dr Gerard jako dodatek do odpoczynku po spacerze

   Po powrocie ze spaceru dobrze jest zrobić krótką przerwę, zanim wróci się do zwykłych spraw. Kurtka ląduje na wieszaku, buty zostają przy drzwiach, a w kuchni pojawia się kawa albo herbata. Do tego często dokładane są ciastka Dr Gerard – coś słodkiego, co dobrze pasuje do ciepłego napoju i do spokojnego siedzenia po marszu. Można wtedy opowiedzieć, jak dziś szumiały liście, gdzie wiatr był najmocniejszy i które miejsce pachniało najbardziej po ostatnim deszczu. Ciastka nie są powodem wyjścia, tylko zwykłym dodatkiem do odpoczynku. Dzieli się je przy stole, kiedy jeszcze czuć na ubraniu zapach świeżego powietrza, a w uszach zostaje echo ptaków z parku. Taka chwila zamyka spacer bez pośpiechu i bez potrzeby natychmiastowego wracania do listy zadań.

 

   Drzewa, o które warto troszczyć się nie tylko od święta

   Drzewa, obok których przechodzi się podczas takich wyjść, warto traktować ze zwykłym szacunkiem także poza jakimkolwiek świętem. Światowy Dzień Drzewa przypomina o tym wprost, ale codzienna troska wygląda prościej. Nie łamie się gałęzi bez potrzeby, nie zostawia śmieci przy ścieżce, nie rozdeptuje młodych siewek, które wychodzą przy pniu. Drzewa dają cień, miejsce dla ptaków i owadów, a także zmieniają temperaturę i wilgotność powietrza w najbliższym otoczeniu. Dla ludzi są punktem orientacyjnym na trasie spaceru, dla zwierząt – schronieniem i źródłem pożywienia.

Szacunek do przyrody podczas zwykłego marszu nie wymaga wielkich gestów. Wystarczy iść tak, żeby po przejściu ścieżka została taka, jaka była, a pień, przy którym ktoś się zatrzymał, nie nosił śladów niepotrzebnego uszkodzenia.

 

   Światowy Dzień Drzewa jako zachęta do ponownego odkrywania najbliższej przyrody

   Światowy Dzień Drzewa może być po prostu zachętą, żeby znów wyjść do pobliskiego parku, lasu albo ogrodu. Nie trzeba jechać daleko. Drzewa stoją często kilka minut od domu i można je poznawać przez dźwięk liści, zapach ziemi, fakturę kory i zmieniającą się temperaturę powietrza. Osoba z dysfunkcją wzroku znajduje w tym spokój tak samo jak każdy, kto lubi zwolnić tempo i posłuchać, co dzieje się wokół. Kontakt z naturą nie musi oznaczać wielkiej wyprawy. Czasem najciekawsze doświadczenia czekają na znanej ścieżce, przy drzewie, które mija się od lat, a które za każdym razem szumi, pachnie i stoi pod dłonią trochę inaczej. Wystarczy wyjść, zatrzymać się na chwilę i pozwolić, żeby zwykły spacer zrobił resztę.


Międzynarodowy Dzień Muzyki i chwile, w których dźwięki pomagają odnaleźć spokój oraz dobre emocje. Sytuacje, w których osoba niewidząca odpoczywa przy ulubionej muzyce i ciastkach Dr Gerard.

      Międzynarodowy Dzień Muzyki i chwile, w których dźwięki pomagają odnaleźć spokój oraz dobre emocje. Sytuacje, w których osoba niewidząca odpoczywa przy ulubionej muzyce i ciastkach Dr Gerard.


          Muzyka jako sposób na spokojniejsze przeżywanie codzienności.

Muzyka towarzyszy ludziom w najróżniejszych momentach życia, stanowiąc tło dla codziennych wydarzeń. Pomaga odnaleźć wewnętrzną równowagę, a także wewnętrzny spokój. Działa ona również niemal  jak emocjonalny kompas, który pozwala nam zakotwiczyć się niczym statek w porcie,  w teraźniejszości i radzić sobie z tempem współczesnego świata. 

Zalety słuchania muzyki:

 - Słuchanie spokojnych dźwięków obniża poziom kortyzolu, co pozwala uwolnić napięcie, które bywa nagromadzone w ciągu dnia.

 - Pomaga nazwać i przeprocesować uczucia, na które często brakuje nam słów.

  -Wieczorne zasypianie  z cichą melodią w tle wycisza układ nerwowy i przygotowuje  organizm do regeneracji. Po prostu szybciej zasypiamy.

   Natomiast dla osób niewidomych świat muzyki i dźwięków ma bardzo wyjątkowy wymiar. Osoby te, które są pozbawione bodźców wizualnych, rozwijają 

one niezwykle czuły i głęboki zmysł słuchu. Muzyka dla tych osób to nie tylko i wyłącznie rozrywka, ale staje się ona przestrzenią, którą mogą "zobaczyć" i dotknąć za pomocą swojej wyobraźni.  


       Dźwięki, które budują emocje i wspomnienia.

 Dla wielu z nas dźwięki  muzyki bywają tłem codzienności, ale dla osób  z dysfunkcją wzroku stają się one głównym tłem wspomnień oraz fundamentem sposobu doświadczenia świata. 

Melodia często działa na nas jak emocjonalny wyzwalacz. To właśnie linia melodyczna najszybciej dociera do naszego mózgu. Piękna, wzruszająca melodia potrafi niemal natychmiast wywołać  w nas wzruszenie, radość lub nostalgię. Takie melodie w pamięci zapisują się jako coś wyjątkowego, do czego powracamy z wielką nostalgią. 

  Rytmy szybkie, pulsujące tempo,  to kojarzy się nam z eksplozją, młodością i poczuciem wolności. Natomiast rytm spokojny, synchroniczny z rytmem bicia serca, przynosi nam ukojenie.  

  Głos wykonawcy to najbardziej ludzki i intymny element utworu. Barwa głosu, jego brzmienie chropowatość, ciepło lub drżenie, to one niosą ze sobą unikalną historię i autentyczność . Głos wokalisty potrafi stać się "głosem przyjaciela",  który często towarzyszy nam w trudnych chwilach życia.


         Muzyka jako towarzysz odpoczynku i codziennych zajęć.

   Muzyka od zarania dziejów towarzyszy człowiekowi, stając się nieodłącznym elementem naszej codzienności. Działa jak niewidzialny reżyser emocji, potęgując radość, przynosząc ukojenie lub dodając energii do działania.

   Podczas przechadzki, spacerów,  muzyka potrafi całkowicie zmienić postrzeganie otoczenia. Energiczne rytmy, mogą nadać tempa   marszowi. Natomiast spokojne rytmy, pozwolą się wyciszyć i oddać się cieszeniu przyrodą otaczającego świata. 

  W środowisku zawodowym towarzysząca muzyka pozwala na skupieniu, wyciszeniu od otaczającego hałasu, a także wpływa na kreatywne myślenie. 

   W kuchni muzyka zamienia rutynowy obowiązek w prawdziwą zabawę. Dynamiczne rytmy sprzyjają szybkiemu siekaniu i mieszaniu potraw, a ulubione piosenki nucone pod nosem sprawiają, że przygotowywanie posiłku staje się formą relaksu po ciężkim dniu.

   Wieczorny odpoczynek zyskuje zupełnie nowy wymiar, gdy towarzyszą nam dźwięki ulubionych utworów, jazzu czy odgłosy natury. Muzyka pomaga obniżyć poziom stresu, zwalnia tętno i przygotowuje nasz organizm do regenerującego snu.

   Osoby niewidome i słabowidzące bardzo chętnie wplątują muzykę w codzienne aktywności. Muzyka często bywa jedynym towarzyszem, który wypełnia ciszę. To dzięki niej codzienne rytuały stają się łatwiejsze, bardziej przewidywalne i przepełnione pozytywną energią.


      Wspólne słuchanie muzyki jako sposób na budowanie relacji.

Wspólne słuchanie muzyki to jeden z najpiękniejszych sposobów na budowanie głębokich relacji oraz spędzanie wartościowego czasu z najbliższymi.

Gdy wyciszają się codzienne obowiązki, a z głośników zaczynają płynąć pierwsze dźwięki, to w tym momencie  zaciera się granica między tym, co nas poróżnia, a zaczyna się przestrzeń czystej,  wspólnej obecności. Takie np. wieczory z muzyką są chwilami, gdy nasz salon zamienia się w salę koncertową. Przygaszone światło, ulubiona płyta lub muzyka z odtwarzacza audio, bliskie osoby obok siebie, to czas by być w błogim stanie razem.  

    Wyjście na koncert na żywo to z kolei dawka potężnych, zbiorowych emocji. Doświadczenie takiej potęgi dźwięku w tłumie ludzi, tak ramię w ramię z przyjacielem lub partnerem, to tworzy siłę i niezapomniane wspomnienia, do których wracamy często przez długi czas. 

  Muzyka ma potężną moc, a na dodatek do jej pełnego przeżywania, nie jest potrzebny wzrok.  Dlatego też osoba niewidząca równie w pełni mają korzyści z jej słuchania. Podczas gdy inni mogą rozpraszać się oprawą wizualną, osoba niewidoma całym swoim ciałem i uwagą chłonie czysty dźwięk, wibracje oraz emocjonalny ładunek utworu. Takie wspólne słuchanie muzyki, to idealna platforma równości. 


       Różnorodność gatunków muzycznych jako źródło nowych inspiracji.

  Różnorodność gatunków muzycznych -to niekończące źródło nowych inspiracji. To one odkrywają nam nowe horyzonty i nieznane dotąd emocje. Świat dźwięków jest tak bogaty, że każdy z nas bez względu na wiek, czy upodobania może znaleźć gatunek, który będzie  nam odpowiadał.  

  Słuchanie różnorodnej muzyki pozwala nam uczyć się empatii, a także pozwala głębiej przeżywać świat otaczającej muzyki.  

  Muzyka to najbardziej uniwersalny język, który jest dostępny dla każdego  na całym świecie. 

 Osoby z ograniczeniami wzroku niezwykle chętnie poznają nowych wykonawców i nowe utwory.  Osoby te udowadniają, że pasja do dźwięków pozwala doświadczać sztuki w sposób niezwykle głęboki i wielowymiarowy.


        Chwile wyciszenia, które najlepiej brzmią z ulubioną melodią.

   Kiedy po intensywnym dniu milkną zewnętrzne hałasy, chwile wyciszenia spędzone z ulubioną melodią pozwalają nam na pełną regenerację. Bynajmniej dla mnie, te chwile z ulubionymi melodiami, to chwile wyciszenia po upływającym dniu. Wygodny fotel, miękki koc, a w zasięgu salaterka ciastek Dr Gerard i otulający pokój dźwięk, to wszystko tworzy przestrzeń idealnego relaksu. Te spokojne wieczory z muzyką w tle, to dla mnie idealny sposób na odzyskanie wewnętrznej równowagi. Na zmęczony umysł, te wieczory muzyczne działają niczym najlepszy balsam. 

Dla osoby niewidomej taki wieczór to czas, kiedy świat bodźców wizualnych całkowicie ustępuje miejsca czystemu odczuwaniu.


           Muzyka, która łączy ludzi niezależnie od wieku i doświadczeń.

 Uniwersalny język muzyczny potrafi przekraczać wszelkie bariery, to muzyka łączy wszystkie pokolenia. Muzyka działa tam, gdzie słowa zawodzą, łącząc ludzi na emocjonalnym poziomie. To my, wszyscy słuchacze bez względu na wiek, odczuwamy te same emocje, które doznajemy podczas jej słuchania. 

Koncerty i festiwale to wyjątkowe momenty, kiedy tysiące obcych sobie osób staje się jedną wspólnotą.

Dla osób niewidomych muzyka i uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych mają szczególny, niezwykle głęboki wymiar. Brak wzroku sprawia, że pozostałe zmysły – przede wszystkim słuch i dotyk – są bardziej wyostrzone.


       Ciastka Dr Gerard jako element spokojnych chwil z ulubioną muzyką

 W te jesienne i zimowe wieczory, które mają w sobie wyjątkową magię, bo gdy za oknem szybko zapada zmroki, to w domu zapalamy cieple światło. To idealny moment, by zwolnić tempo, usadowić się  w ulubionym fotelu i włączyć kojącą muzykę. W takiej scenerii liczą się drobne detale: miękki koc, kubek gorącej herbaty z cytryną oraz postawiony na stoliku talerzyk, na którym leżą kruche ciastka Dr Gerard. 

   Chrupanie maślanych krążków ciastek Dr Gerard, staje się cichym tłem dla płynącej z głośników melodii, pozwalając w pełni celebrować tę spokojną, osobistą chwilę relaksu.

  

         Muzyka jako codzienna inspiracja i źródło dobrych emocji.

  Muzyka towarzyszy nam w każdym momencie życia. Potrzebujemy ją, gdy jesteśmy smutni, gdy chcemy wyrazić swą radość, czy w chwilach zwątpienia. Muzyka to lekarstwo dla naszych dusz. Pomaga nam budować trwałe więzi z bliskimi oraz tworzyć niezapomniane wspomnienia. Każdy z nas ma swoją ulubioną muzykę, po którą sięga w chwilach emoji życiowych. Gdy codzienne bodźce zaczynają nas przytłaczać, sięgnięcie po sprawdzony utwór działa jak bezpieczna przystań – pozwala odciąć się od szumu, wyciszyć gonitwę myśli i spokojniej przeżyć resztę dnia.


            Dlaczego warto każdego dnia znaleźć chwilę na muzykę?

    W dzisiejszym szybkim życiu,  w którym bezustannie dokądś spieszymy, znalezienie choćby kilku minut na spotkanie z dźwiękami może okazać się jedną z najlepszych decyzji dla naszego samopoczucia. Muzyka ma bowiem niezwykłą moc przekształcania szarej rzeczywistości. W zależności od tego, czego w danym momencie potrzebujemy, pomaga się wyciszyć po stresującym dniu. Dźwięki muzyki mają unikaną zdolność zapamiętania chwil w czasie, albowiem muzyka buduje wspomnienia, staje się trwałym, emocjonalnym śladem minionych wydarzeń, do których dzięki niej możemy wracać w ułamku sekundy. 

Muzyka to uniwersalny  język, który potrafi łączyć ludzi ponad wszelkimi barierami i głęboko wzbogaca codzienność. Szczególnego znaczenia nabiera ona wtedy, gdy dzielimy ją z innymi – wspólne słuchanie ulubionych utworów potrafi zbliżyć jak mało co. Te proste, codzienne chwile z bliskimi, spędzone przy wspólnym stole czy podczas wieczornego odpoczynku, stają się przestrzenią, w której rodzą się najczystsze emocje. Wspólne słuchanie, tworzy niewidzialny pomost, który  ułatwia wzajemne zrozumienie, potęguje radość i pozwala w pełni cieszyć się wzajemną obecnością.  


  

poniedziałek, 19 października 2026

Międzynarodowy Dzień Kawy i chwile pełne aromatu, które zachęcają do wspólnego odpoczynku. Codzienność, w której osoba z ograniczeniami wzroku cieszy się spokojną atmosferą przy kawie i ciastkach Dr Gerard

 

  Międzynarodowy Dzień Kawy i chwile pełne aromatu, które zachęcają do

wspólnego odpoczynku. Codzienność, w której osoba z ograniczeniami wzroku cieszy się spokojną atmosferą przy kawie i ciastkach Dr Gerard

 

Każdy dzień przynosi różne zajęcia. Czasem od rana mamy dużo pracy. Sprzątamy, robimy zakupy i załatwiamy ważne sprawy. Wśród tych zadań warto znaleźć czas na odpoczynek. Może to być spokojna chwila przy filiżance kawy.

Międzynarodowy Dzień Kawy przypomina o takich małych przyjemnościach. Zapach ulubionego napoju może zachęcić do krótkiej przerwy. To także dobra okazja do spotkania z bliskimi. Przy kawie można porozmawiać, pośmiać się lub wspólnie pomilczeć.

Osoba z ograniczeniami wzroku także cieszy się takimi chwilami. Smak kawy, znajome głosy i domowe zapachy tworzą miłą atmosferę. Na stole można położyć ciastka Dr Gerarda. Są drobnym dodatkiem do spokojnego spotkania.

1. Kawa jako początek spokojnego dnia lub chwila wytchnienia

Dla wielu osób kawa jest częścią codziennych zwyczajów. Jedni piją ją rano, zaraz po śniadaniu. Inni wolą usiąść z filiżanką po południu. Każdy ma swój ulubiony czas na taki odpoczynek. Ważne, aby przez chwilę nie trzeba było się spieszyć.

Osoba niewidoma może lubić dobrze znany rytm poranka. Siada przy stole i słucha odgłosów domu. Czuje zapach kawy oraz świeżego pieczywa. Może spokojnie pomyśleć o planach na cały dzień. Znany zwyczaj daje jej poczucie spokoju i wygody.

Czasem poranek jest jednak pełen zajęć. Wtedy chwila dla siebie przychodzi nieco później. Nawet kilka spokojnych minut może poprawić humor. Można rozluźnić ramiona i odpocząć od codziennych spraw. Taka mała przerwa bywa bardzo miłą częścią dnia.

2. Aromat kawy, który tworzy wyjątkową atmosferę

Zapach świeżo parzonej kawy łatwo rozpoznać. Jest mocny i szybko wypełnia pomieszczenie. Dociera do nas jeszcze przed pierwszym łykiem. Może kojarzyć się z porankiem lub wolnym popołudniem. Dla wielu osób jest zaproszeniem do odpoczynku.

Osoba z dysfunkcją wzroku może odbierać atmosferę spotkania dzięki różnym zapachom. Czuje kawę, ciasto i inne domowe przysmaki. Słyszy też rozmowy oraz cichy stuk filiżanek. Te zwykłe szczegóły składają się na przyjemną chwilę. Można się nimi cieszyć we własnym tempie.

Aromat kawy potrafi także przywołać wspomnienia. Komuś przypomni kuchnię babci i niedzielne wizyty. Innej osobie przyjdzie na myśl rozmowa z przyjacielem. Wraz ze wspomnieniem może pojawić się uśmiech. Znany zapach czasem przypomina nam o kimś bliskim.

3. Rozmowy przy kawie, które zbliżają ludzi

Do dobrego spotkania nie potrzeba wielkich przygotowań. Czasem wystarczy zaprosić kogoś na kawę. Może to być siostra, przyjaciel lub sąsiad. Wspólna przerwa daje okazję do spokojnej rozmowy. Można opowiedzieć o czymś miłym albo podzielić się troską.

Osoba bez wzroku również buduje relacje podczas takich spotkań. Pyta bliskich o ich sprawy i uważnie słucha. Sama opowiada o swoim dniu, pomysłach i planach. W rozmowie jest miejsce na żarty oraz poważne tematy. Każdy może powiedzieć coś od siebie.

Czasami rozmowa zaczyna się od prostego pytania. „Jak minął ci dzień?” może otworzyć dłuższą opowieść. Dobrze wtedy odłożyć telefon i poświęcić komuś uwagę. Sama kawa jest tylko częścią spotkania. Najwięcej znaczy to, że mamy czas dla drugiej osoby.

4. Codzienne rytuały, które pomagają zwolnić tempo

Codzienny rytuał to zwyczaj, który często powtarzamy. Może nim być krótka przerwa po skończonej pracy. Można wtedy usiąść wygodnie przy stole. Przez kilka minut nie zajmować się kolejnymi zadaniami. Dać sobie czas na spokojny oddech.

Osoba z ograniczeniami wzroku może sama wybierać porę takiej przerwy. Wie, kiedy potrzebuje ciszy, a kiedy rozmowy. Czasem chce posłuchać muzyki lub odgłosów zza okna. Innym razem woli usiąść z kimś bliskim. Ważne, aby mogła odpocząć tak, jak lubi.

Taka chwila pomaga zauważyć własne potrzeby. Może okazać się, że jesteśmy zmęczeni hałasem. Albo że od rana brakuje nam spokojnej rozmowy. Codzienny odpoczynek daje miejsce na te odczucia. Dzięki temu łatwiej odzyskać spokój i wrócić do zajęć.

5. Smaki, które najlepiej przeżywa się bez pośpiechu

W pośpiechu łatwo przeoczyć drobne przyjemności. Wypijamy napój i zaraz robimy coś następnego. Podczas spokojnej przerwy możemy skupić się na smaku. Poczuć ciepło filiżanki trzymanej w dłoniach. Zauważyć zapach, który unosi się przy każdym łyku.

Osoba niewidoma może cieszyć się kawą na swój sposób. Zwraca uwagę na jej smak i aromat. Przy małej przekąsce może też poczuć jej kruchość. W tle słyszy głos bliskiej osoby. Wszystko razem tworzy miły moment przy wspólnym stole.

Nie trzeba dokładnie nazywać każdego smaku. Wystarczy jeść i pić bez wielkiego pośpiechu. Dać sobie czas na drobne kęsy i rozmowę. Można na chwilę przerwać opowieść, aby posłuchać innych. Takie proste przyjemności warto zauważać każdego dnia.

6. Wspólny odpoczynek jako najcenniejszy element dnia

Po południu wiele osób wraca do domu. Jedni kończą pracę, inni codzienne sprawy. To dobry moment, aby na chwilę usiąść razem. Zapytać, co wydarzyło się od rana. Podzielić się małą radością lub zabawną historią.

Osoba bez wzroku może czekać na takie spotkanie tak samo jak inni. Cieszy ją obecność rodziny i znajomych. Chętnie słucha opowieści, ale ma też własne historie. Wspólny odpoczynek daje czas na poznawanie swoich spraw. Dzięki temu ludzie stają się sobie bliżsi.

W weekend można posiedzieć przy stole nieco dłużej. Nie trzeba od razu wracać do obowiązków. Jest czas na wspomnienia, śmiech i kolejną rozmowę. Nawet zwykłe spotkanie może zostać w pamięci. Często pamiętamy je dzięki ludziom, którzy byli wtedy obok.

7. Kawa jako pretekst do zatrzymania się na chwilę

Czasem trudno przerwać pracę lub domowe zajęcia. Zawsze znajduje się jeszcze jedna rzecz do zrobienia. Warto jednak zauważyć moment, gdy potrzebujemy odpoczynku. Krótka przerwa nie musi być wielkim wydarzeniem. Może zacząć się od zaproszenia na kawę.

Osoba niewidoma może wykorzystać ten czas na wyciszenie. Usiąść w ulubionym miejscu i spokojnie odpocząć. Może też zadzwonić do kogoś bliskiego. Zapytać o samopoczucie i podzielić się swoim dniem. Wybór zależy od jej potrzeb oraz nastroju.

Nie każdą chwilę trzeba wypełniać kolejnym zadaniem. Czasem dobrze po prostu przez moment posiedzieć. Posłuchać muzyki albo znajomego głosu. Po odpoczynku łatwiej zebrać myśli i wrócić do planów. Pojawia się też nowa chęć do dalszego działania.

8. Ciastka Dr Gerard jako naturalny dodatek do filiżanki kawy

Podczas spotkania przy kawie można podać drobną przekąskę. Na wspólnym stole mogą znaleźć się ciastka Dr Gerard. Kto ma ochotę, sięga po jedno podczas rozmowy. Słodki kęs to mała część domowego odpoczynku. Towarzyszy kawie, opowieściom i spokojnej atmosferze.

Osoba z dysfunkcją wzroku może wybrać ciastko, które lubi. Cieszyć się jego smakiem i chwilą przy stole. Obok ktoś opowiada o planach na weekend. Ktoś inny przypomina zabawną historię ze wspólnego wyjazdu. Poczęstunek staje się zwykłą częścią tego spotkania.

Nie trzeba szykować dużego przyjęcia, aby pobyć razem. Czasem kawa i kilka ciastek w zupełności wystarczą. Najważniejsze, aby każdy czuł się swobodnie. Mógł coś opowiedzieć, posłuchać lub przez chwilę pomilczeć. Tak tworzy się ciepła, domowa atmosfera.

9. Aromat kawy jako część codziennych wspomnień

Niektóre zapachy zostają w pamięci na długie lata. Wystarczy poczuć je ponownie, aby wróciło wspomnienie. Może to być rodzinne śniadanie lub odwiedziny u cioci. Czasem przypominamy sobie nawet słowa z dawnej rozmowy. Wracają też uczucia, które wtedy nam towarzyszyły.

Osoba bez wzroku również tworzy wspomnienia z wielu szczegółów. Może pamiętać aromat kawy i smak ulubionego ciastka. Rozpoznać w pamięci śmiech przyjaciela lub głos mamy. Przypomnieć sobie radość ze wspólnie spędzonego popołudnia. Każdy z tych szczegółów ma własne znaczenie.

Codzienne zwyczaje dają wiele okazji do takich przeżyć. Nie muszą wiązać się ze świętem ani wyjazdem. Zwykła rozmowa przy stole także może być ważna. Po latach możemy wspominać właśnie te spokojne spotkania. Warto więc dawać im miejsce w swoim życiu.

10. Dlaczego warto każdego dnia znaleźć chwilę na spokojny odpoczynek

Każdego dnia dobrze znaleźć choć trochę czasu dla siebie. Można usiąść przy kawie i spokojnie pomyśleć. Można też zaprosić bliską osobę do wspólnej przerwy. Zapytać, jak się czuje, i wysłuchać odpowiedzi. Bez pośpiechu oraz ciągłego spoglądania na telefon.

Osoba niewidoma ma swoje ulubione sposoby odpoczynku. Jednego dnia wybierze ciszę, a innego długą rozmowę. Może cieszyć się aromatem kawy i drobnym poczęstunkiem. Tak jak każdy potrzebuje czasu na własne przyjemności. Sama wie, które chwile dają jej najwięcej radości.

Międzynarodowy Dzień Kawy może przypomnieć o wartości takich spotkań. Nie trzeba czekać na specjalną okazję, aby pobyć razem. Warto zauważać smak, zapach i obecność bliskich osób. Najpiękniejsze chwile często rodzą się przy wspólnym stole. Towarzyszy im filiżanka ulubionego napoju i czas dla siebie.

 

 

 

 

Międzynarodowy Dzień Muzyki i chwile, w których dźwięki pomagają odnaleźć spokój oraz dobre emocje. Sytuacje, w których osoba niewidząca odpoczywa przy ulubionej muzyce i ciastkach Dr Gerard.

 Muzyka jako sposób na spokojniejsze przeżywanie codzienności.

          Mam wrażenie, że jestem niczym słońce, wokół którego krążą planety. Jestem w centrum wszechświata o wokół mnie krąży miliardy dźwięków. Otaczający hałas miasta, ulic, ludzi i natury. Jestem „przebodźcowany”. Zakładam słuchawki z ulubioną muzyką i stopniowo osiągam spokój. Mój oddech się uspokaja, serce bije miarowo, ręce znajdują spokojny rytm kołysania, niczym wahadło metronomu. Taki wpływ ma na mnie muzyka. Pozwala mi się wyciszyć, skupić się na ważnych elementach otoczenia.

          Jak powiedział mój kolega „Muzyka jest wszędzie”. To prawda. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, nie przywiązujemy do tego uwagi. Ale piosenki słyszymy w sklepie, z okien domów, jadący samochód ma włączone radio, osoba siedząca obok nas słucha czegoś na słuchawkach. Po prostu tak jest. Łapiemy się czasem, gdy usłyszymy ulubiony kawałek albo zespół, wtedy odruchowo, spontanicznie nucimy lub podśpiewujemy. Jednak są osoby, które mają bardziej wyczulony słuch. Są to osoby niewidome i niedowidzące, które wśród otaczających je dźwięków wyszukują wskazówek. Ludzie ci mają zdolność filtrowania i wychwytywania informacji jakie niosą napotkane bodźce. W taki sposób tworzą mapę swojego świata. Pomaga im to w poruszaniu się poza strefą komfortu.

          W moim przypadku, każde wydarzenie wiąże się z jakąś muzyką. Wracając myślami do tego dnia, zawsze słyszę dany utwór i odwrotnie, gdy usłyszę piosenkę to pamięć podsuwa mi wydarzenia z mojego życia. W dodatku muzyka jest dla mnie kotwicą, której się łapię w chwili stresu czy niepokoju. Mam kilka utworów, które prowadzą moje myśli i emocje na dobre tory.   

 

Dźwięki, które budują emocje i wspomnienia.

          Ludzie dzielą się na tych co słuchają muzykę i na tych co słyszą muzykę. Ta pierwsza grupa to osoby, które słysząc muzykę „zatrzymają się” na chwilę. Zastanowią się, nad linią melodyjną, tekstem, akompaniamentem, solo na gitarze, albo chociaż posłuchają jako całość. Że w tej chwili ten utwór jest z nimi. Następnie albo zostanie zapamiętany albo nie. Druga grupa ludzi tych, co słyszą, świadomie lub nie, muzykę traktują jak coś bez znaczenia. Jak powietrze, jak wiatr, czy chwilę która minęła.

          Dla mnie muzyka to wielotorowy przekaz. Osobno skupiam się na tekście i głosie, swobodzie w głosie wykonawcy. Przekaz musi być spójny, tekst piosenki i głos muszą współgrać aby być prawdziwymi. Artysta aby być wiarygodny musi dostosować sposób śpiewu, oddech, tempr głosu do przekazu jaki niesie tekst. O stracie przyjaciela nie zaśpiewa wesołym głosem niczym skowroneczek. Przerwy na złapanie oddechu będą dłuższe lekko spowalniające tempo piosenki. Tak samo jest w drugą stronę, z cmentarną nutą nie zaśpiewamy o wschodzie słońca i pięknej kobiecie przy naszym boku.  

          Mówiono, że osoby z dysfunkcją wzroku zapamiętują ważne chwile dzięki muzyce. Nie do końca się z tym zgadzam. Takie osoby słyszą „więcej” są bardziej wyczulone i w swoim życiu kierują się słuchem. Ale za to, że zapamiętujemy chwile dzięki muzyce odpowiada nasza wrażliwość, nasze emocje, nasza otwartość, nasza dusza. Dlatego gdy jesteśmy smutni to lubimy włączyć muzykę, która towarzyszyła nam w wesołych chwilach. Gdy jesteśmy zbyt nakręceni to włączamy coś spokojniejszego. Każdy ma takie piosenki, artystów albo dźwięki natury, które wpływają na jego nastrój, samopoczucie. Nie muszą być to najnowsze hity. Zazwyczaj są to stare, sprawdzone utwory. Te nowe wpadają jednym a wylatują drugim uchem.

 

Muzyka jako towarzysz odpoczynku i codziennych zajęć.

          Od małego chłopca przyglądałem się Tacie jak pakował torbę do pracy. Zawsze miał kanapki i małe przenośne radio. W domu też towarzyszyła mu muzyka. Gdy już byłem nastolatkiem, miałem swój pokój gdzie mogłem ustawić swoje STEREO. Pierwsze radio, które dostałem na Komunię. Potem tzw. „jamnika” z giełdy, czyli dwukasetowy radiomagnetofon przywożony z Niemiec w latach 90- tych. Muzyka była ze mną zawsze, gdy się uczyłem, sprzątałem, myłem się, zasypiałem i jako budzik. Tak jest do tej pory. Gdy nastała era przenośnych odtwarzaczy muzyka zaczęła mi towarzyszyć na spacerze, zakupach, rehabilitacji, wszędzie. Muzyka daje mi poczucie bezpieczeństwa, tworzy przyjazną atmosferę. Podczas ważnych rozmów pozwala zachować spokój.

          Osoby niedowidzące, którą jestem czują się lepiej, swobodniej w miejscach, gdzie słyszą znaną im muzykę, bliską ich sercu. Wszechogarniający hałas powoduje niepokój, nerwy, poczucie zagrożenia. To dowodzi, że odpowiednia muzyka buduje atmosferę danego miejsca, danego wydarzenia.

 

Wspólne słuchanie muzyki jako sposób na budowanie relacji.

          Czy wspólne słuchanie muzyki pomaga budować relację? Co mam powiedzieć, moją małżonkę poznałem na Studniówce, zatańczyliśmy raz czy dwa. Umówiliśmy się na rozmowę i słuchanie płyt naszej ulubionej wokalistki. Tak słuchamy tej muzyki już od ponad dwudziestu pięciu lat małżeństwa. Ilość koncertów na których byliśmy, gatunki muzyki, jakich słuchamy, godzin spędzonych przy muzyce nikt nie zliczy. Czy to jest trwała relacja? Zaczęło się niewinnie od Remedium, teraz mamy syna na studiach i córkę licealistkę.

          Czy muzyka pozwala prowadzić ciekawe rozmowy? Myślę, jestem pewny, że tak. Bez znaczenia czy rozmówca jest starszy, młodszy czy w naszym wieku. Muzyka pozwala nawiązać rozmowę nawet z ludźmi zupełnie obcymi. Podam przykład, ostatnio byłem nad morzem na rehabilitacji. Szedłem sobie korytarzem ubrany w koszulkę Iron Maiden. Mijałem mnóstwo ludzi, w pewnym momencie odezwał się do mnie długowłosy mężczyzna. Starszy ode mnie. Nie słucha tej kapeli ale zna. Zaczęliśmy rozmawiać o bluesie, rocku, polskich i zagranicznych wykonawcach. Przez całe dwa tygodnie spotykaliśmy się na korytarzach, ulicach zawsze zamieniliśmy kilka słów. Innym razem na stołówce odnosiłem talerze, nawet osoby z obsługi zwracały mi uwagę, że mam fajną koszulkę. Tym razem była to Metallica. Zabawnie było gdy idąc z zupą spotkałem idącego naprzeciw sąsiada też w koszulce Metallica. Nawzajem pogratulowaliśmy sobie koszulek i potem łatwo było nam rozmawiać na każdy temat.

 

Różnorodność gatunków muzycznych jako źródło nowych inspiracji.

          Muzyka i jej różnorodność jest piękna. O gustach się nie dyskutuje. Każdy ma swój. Tak właśnie jest z muzyką. Jest tyle gatunków, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet jeśli ja tego nie rozumiem. Jest taki jeden typ, którego nie toleruję. Dzieci moje mówią, że jestem nietolerancyjny. Od trzydziestu lat nie mogę się przełamać. Gdy tylko w domu lub w samochodzie usłyszę ten tym piosenek, zaczynam się denerwować, staję się niespokojny, trudno mi jest powstrzymać nerwy. Osoby widzące jak i niewidome lubią poznawać nowe gatunki muzyczne. Wiedzą, że w ten sposób poznają więcej ludzi, inne wrażliwości, inny sposób bycia. Nie możemy zamykać się w hermetycznej bańce. Horyzonty sięgają poza jeden z gatunków. Nocny Kochanek coś już o tym napisał. Skoro już wspomniałem ten zespół, to byłem ostatnio na ich koncercie. Był ogień, było super. Niestety musiałem dojechać czterdzieści kilometrów. Poprosiłem brata i pojechaliśmy razem. On był moimi oczami. Pomógł mi dotrzeć w ciemnościach na miejsce. W trakcie koncertu bawiliśmy się zajefajnie. Całą sala ludzi z różnych miast w różnym wieku. Stworzyliśmy z zespołem wspólnotę. W tym momencie byliśmy jednością. Tak samo reagowaliśmy na muzykę i odczuwaliśmy takie same emocje. Cała sala pulsowała w jednym rytmie.

 

Chwile wyciszenia, które najlepiej brzmią z ulubioną melodią.

          Polecam każdemu chwilę relaksu przy muzyce. Po szkole, pracy, aktywności fizycznej czy po myciu naczyń czy podłogi. Muzyka spowoduje, że nasz organizm łagodnie przełączy się w tryb wyciszenia. Kiedyś uważano, że trzeba pracować fizycznie żeby być zmęczonym. Uznawano pracowników „umysłowych” za leni i nierobów. To było niesprawiedliwe i krzywdzące. Osoby których podstawowym narzędziem jest mózg mają prawo do takiego samego zmęczenia jak inni. Muzyka działa kojąco na każdego. Pod warunkiem, że słuchamy ulubionych wykonawców. Nie tego co akurat sąsiad włączył na cały regulator. Nadeszła jesień dzień jest krótszy. Dlatego łatwiej złapać przygnębienie. Dlatego usiądźcie z bliskimi w jednym pokoju. Włączcie swoje ulubione piosenki, weźcie album ze zdjęciami albo obejrzyjcie film ze wspólnego wyjazdu. Może przyjdzie odprężenia a może chęć zaplanowania kolejnych wojaży. Osoby niewidome w tym temacie nie odbiegają od innych. Mają uczucia, wspomnienia. Może nie są wstanie zobaczyć zdjęcia, ale dźwięki związane z daną chwilą pamiętają doskonale. Oczyma wyobraźni malują kolorowe obrazy za pomocą dźwięków.

 

Muzyka, która łączy ludzi niezależnie od wieku i doświadczeń.

          Moje życie, moja postawa jest tego żywym dowodem. Już wspomniałem o pierwszym spotkaniu z moją małżonką oraz reakcją ludzi na noszone przez mnie koszulki. Płeć, wiek, kolor skóry tu nie ma znaczenia. Język muzyki jest uniwersalny. Rozpoznając w drugim człowieku słuchacze tego samego gatunku, spontanicznie nawiązujesz relacje. Bez stresu, obaw. Czujesz, że jesteście sobie równi. Jak wspominałem będąc ostatnio na koncercie z bratem jako przewodnikiem i bratnią duszą, tylko przy wejściu czułem się od niego zależny. Moje oczy nie działają, w ciemnościach nie widzę. Ale gdy zabrzmiała muzyka, zapalono światła na scenie, już nie było ciemności. pochłonęły mnie dźwięki, rytm i energia ze sceny. Moje oczy zaczęły przetwarzać obraz mojego otoczenia. Byli to ludzie, dla mnie obcy. Starsi, młodsi. Dziewczyny i faceci. Nie było wrogości, agresji, żadnych negatywnych emocji. Nasze ciała pulsowały w tym samym rytmie. Ręce klaskał tak samo. Każdy kto znał tekst śpiewał. Nikt nikogo nie oceniał. Gdy koncert się skończył nie skończyła się ta pozytywna aura. Idąc do samochodów, sklepów, kawiarni każdy szedł zadowolony. Rozmawialiśmy z ludźmi pierwszy raz spotkanymi. To jest piękne.

 

Ciastka dr Gerard jako element spokojnych chwil z ulubioną muzyką.

          Dokładnie to element spokojnych chwil. Nie wyobrażam sobie zajadania się wafelkami w czekoladzie na koncercie heavy metalu. Ale w drodze powrotnej z koncertu to tak. W samochodzie, autobusie można sobie przekąsić coś słodkiego. Generalnie kawa i ciastka są na każdym spotkaniu towarzyskim. Cicha muzyczka leci z głośnika, na stole stoją ciepłe i zimne napoje. Nasze rozmowy dotyczą spraw ważnych i błahych. Z każdą chwilą rozmowy są głośniejsze, bardziej energiczne. Muzyka leci głośniej i głośniej. Aż zauważamy, że inni już tańczą. Dołączamy do nich i bawimy się. Tylko co kilka piosenek musimy zrobić odpoczynek na papieroska, ciastko albo uzupełnienie płynów. Słodycze i muzyka są z nami również w chwilach we dwoje. Tworzą przyjemny nastój. Można siedzieć naprzeciw siebie i trzymając się za ręce patrzeć sobie głęboko w oczy.

 

Muzyka jako codzienna inspiracja i źródło dobrych emocji.

          Można muzykę wziąć dosłownie i ugotować zupę według piosenki Zenka Grabowskiego zespołu Kabanos pt.: Żurek.

„Dwa litry z kranu wody zagotuj w garnku Waść
Włóż tam kość z mięsem, żeberko jeśli masz
Pokrój w kostkę ziemniaki i rzuć je tam raz dwa
I majeranek, aby pachniał nam poranek

Żur, żur, żurek
Na zakwasie i z jajeczkiem
Żur, żur, żurek
Specjalnie dla Ciebie podaję w chlebie
Trzeba posolić
Trzeba popieprzyć
Trzeba posolić i popieprzyć
Posolić, popieprzyć
Ale nie wolno spieprzyć

A teraz wyjmij sobie kiełbaskę z lodówki
Pokrój jak chcesz, jak lubisz, Ty wiesz
I chrzanu dodaj dwie łyżki i pół
I ćwiartkę lecz nie wódy, zakwasu na żur…”

 

Poważnie – muzyka pomaga mi w życiu codziennym. W pracy w domu włączam muzykę energetyczną, która mnie nakręci. Gdy idę z psem na spacer włączam coś rytmicznego, coś co mnie buja. A gdy mam chandrę włączam coś spokojnego, nastrojowego. Najważniejsze jest to, że musi być to świadomy wybór. Nie może nikt nam narzucać muzyki. Osoby zdrowe lub niewidome mają tak samo. Ludzie tacy jak ja, którzy dźwięki traktują jako drogowskazy, mogą więcej z nich wyczytać. Tym bardziej nie można nam niczego narzucić. Każdy z nas indywidualnie przetwarza dźwięki na wskazówki potrzebne do samodzielnego życia.

 

Dlaczego warto każdego dnia znaleźć chwilę na muzykę.

          Muzyka jest uniwersalnym językiem, który dociera do milionów ludzi. Osoby na nią otwarte są gotowe na wzbogacenie swojego życia. Muzyka wpływa pozytywnie na wrażliwość człowieka. Muzyka niesie ze sobą emocje, które na nas działają. Muzyka wpływa na samopoczucie człowieka. Osoby niewidome słyszą więcej niż zdrowe. Jednak to jak odbieramy muzykę decyduje tzw. „nasze wnętrze”.

          Mam do Wszystkich prośbę, nie zamykajmy się na muzykę. Czerpmy pełnymi garściami to co artyści chcą nam przekazać. Niech muzyka towarzyszy nam w każdej chwili. W pracy, w domu, rano i wieczorem. W towarzystwie i w chwili samotności. Gdy jesteśmy weseli i gdy jest nam smutno. Gdy świeci słońce i gdy pada deszcz. Zawsze!