ŚWIĘTO konwalii codzienność w której wiosna daje o sobie
znać spotkanie w której osoby z dyfunkcją wzroku rozpoznają zmiany w porach
roku podczas wspólnego poczęstunku przy ciastkach dr Gerarda.
/
Maj pachnący
konwaliami. Jak osoby niewidome i słabowidzące witają wiosnę?Wiosna kojarzy się
nam z zielenią, błękitnym niebem i powracającymi ptakami. Często myślimy o niej
obrazami. Istnieje jednak świat, w którym zmianę pór roku czuje się
intensywniej, głębiej i zupełnie innymi zmysłami.Niedawno zorganizowaliśmy
wyjątkowe spotkanie integracyjne dla osób z dysfunkcją wzroku. Pretekstem było
Święto Konwalii oraz codzienne, małe znaki, którymi budząca się przyroda daje
nam o sobie znać. Usiedliśmy razem przy wspólnym stole, postawiliśmy na nim
pyszne ciastka od Dr Gerarda i zaczęliśmy rozmawiać o tym, jak brzmi, smakuje i
pachnie wiosna, gdy nie można jej po prostu zobaczyć.To było popołudnie pełne
wzruszeń, śmiechu i niesamowitych odkryć. Okazało się, że maj ma mnóstwo
odcieni, które rzadko zauważamy, spiesząc się na co dzień.1. Dotyk ciepła,
czyli pierwsze znaki na skórzeNasze spotkanie zaczęło się od rozmowy o poranku.
Jak osoba niewidoma dowiaduje się, że zima odeszła? Pierwszym i najważniejszym
sygnałem jest słońce, a dokładnie jego fizyczne ciepło.Inny kąt padania
promieni: Uczestnicy spotkania opowiadali, że wiosenne słońce operuje zupełnie
inaczej niż zimowe. Jest wyższe, a jego ciepło nie jest już tylko
"punktowe".Lżejsze ubrania: Zrzucenie ciężkich, grubych kurtek
zimowych na rzecz lekkich swetrów to ogromna ulga sensoryczna. Skóra zaczyna
oddychać. Bardziej czujemy ruch powietrza i delikatny, ciepły wiatr.Struktura
podłoża: Osoby poruszające się z białą laską doskonale wyczuwają zmianę pod
stopami. Zniknął śliski lód, zmrożony śnieg i pośniegowe błoto. Chodnik staje
się suchy, stabilny, a stukanie laski o podłoże wydaje zupełnie inny, czystszy
dźwięk.Wiosenna codzienność to dla osób z dysfunkcją wzroku powrót do swobody
ruchów. Ciepłe powietrze dotykające twarzy podczas otwierania okna o poranku to
pierwszy, niezawodny zwiastun, że maj jest już z nami2. Święto Konwalii, czyli
eksplozja zapachówCentralnym punktem naszego spotkania było Święto Konwalii. Te
drobne, białe dzwoneczki są symbolem maja. Choć są małe i ukryte wśród
szerokich liści, ich zapach ma ogromną moc.Przynieśliśmy na stół kilka bukietów
świeżych konwalii. Reakcja uczestników była natychmiastowa. Na twarzach
wszystkich pojawił się szeroki uśmiech. Zapach konwalii jest tak
charakterystyczny, intensywny i słodki, że nie da się go pomylić z niczym
innym.Dla osób niewidomych zapachy są mapą rzeczywistości. Wiosna pod tym
względem oferuje prawdziwy festiwal:Zapach wilgotnej ziemi: Po wiosennym
deszczu ziemia pachnie zupełnie inaczej niż jesienią. To zapach życia,
budzących się soków roślinnych i świeżości.Skoszona trawa: Jeden z
najsilniejszych aromatów miejskiej wiosny. Informuje o tym, że natura ruszyła z
kopyta.Kwitnące drzewa: Najpierw mirabelki, potem bzy (lilaki), a w końcu
czeremchy i kasztanowce. Każdy tydzień maja pachnie inaczej. Osoby z dysfunkcją
wzroku potrafią bezbłędnie określić, obok jakiego krzewu właśnie
przechodzą.Konwalie na naszym stole stały się symbolem czystości, radości i
nowego początku. Wspólnie dotykaliśmy delikatnych dzwoneczków. Uczestnicy
podziwiali ich kształt palcami, zachwycając się, jak coś tak małego może
pachnieć tak intensywnie.3. Słodka codzienność z ciastkami Dr GerardaCzym
byłoby udane spotkanie towarzyskie bez czegoś pysznego? Nasz stół uginał się od
talerzy z ciastkami marki Dr Gerarda. To polska firma, której słodycze znamy
wszyscy, ale czy zastanawialiście się kiedyś, jak widzi się te ciastka...
ustami i dłońmi?Wspólny poczęstunek stał się świetną zabawą sensoryczną. Osoby
niewidome i słabowidzące zwracają ogromną uwagę na teksturę jedzenia, jego
chrupkość, kształt oraz to, jak zachowuje się w dłoni. Wybór ciastek Dr Gerarda
okazał się strzałem w dziesiątkę, bo ich różnorodność pobudziła wszystkie
zmysły.Kruche sekrety i zabawa w zgadywanieNa stole pojawiły się kultowe Alfie,
chrupkie rurki z kremem, delikatne pierniczki oraz ciastka z galaretką i
czekoladą. Uczestnicy z zamkniętymi oczami (lub z racji swojej
niepełnosprawności) brali ciastka do rąk.Dotyk i kształt: Każde ciastko to inna
bajka. Falowane brzegi, gładka czekolada z jednej strony, chropowaty biszkopt z
drugiej. Palce idealnie mapowały kształt słodyczy przed pierwszym kęsem.Dźwięk
chrupania: Czy wiesz, że wiosna to też dźwięk chrupania? Świeże, kruche
ciasteczka Dr Gerarda wydawały przy ugryzieniu ten charakterystyczny,
satysfakcjonujący odgłos. Dla osób z dysfunkcją wzroku dźwięki jedzenia są
ważną częścią przyjemności z jedzenia.Smak jako wspomnienie: Słodki krem,
kwaskowata galaretka owocowa, głęboki smak czekolady. Te smaki idealnie pasowały
do majowej atmosfery. Rozmawialiśmy o tym, że owocowe smaki ciastek
przypominają nam o nadchodzących letnich owocach: truskawkach, malinach i
jagodach.Poczęstunek zbliżył wszystkich do siebie. Przy kawie, herbacie i marce
Dr Gerarda zniknęły bariery. Rozmowy płynęły swobodnie, a stół stał się
bezpieczną przestrzenią wymiany doświadczeń.4. Symfonia dźwięków, czyli jak
brzmi majKiedy siedzisz przy stole w ogrodzie lub przy otwartym oknie, wiosna
dosłownie wpada do pokoju przez uszy. Dla osób niewidomych świat dźwięków jest
niezwykle bogaty i niesie mnóstwo informacji o otoczeniu.Uczestnicy spotkania
dzielili się swoimi ulubionymi odgłosami wiosennej codzienności:Śpiew ptaków od
świtu: Zimą panuje cisza. Wiosną ptaki zaczynają swoje koncerty już przed
czwartą rano. Osoby niewidome potrafią rozpoznać gatunki ptaków po ich głosach
– od wróbli, przez kosy, aż po kukułki.Szum liści: Młode, świeże liście na
drzewach są miękkie i elastyczne. Kiedy wieje wiatr, szeleszczą zupełnie
inaczej niż suche, twarde liście jesienne. Ten szum jest miękki, głęboki i
uspokajający.Dźwięki osiedla: Wiosną ludzie wychodzą z domów. Nawoływania
dzieci na placach zabaw, dźwięk przejeżdżających rowerów, rozmowy sąsiadów na
ławkach. Świat dokoła nagle gęstnieje od ludzkiej obecności, co daje osobom
samotnym poczucie łączności ze społeczeństwem.5. Integracja i zrozumienie –
dlaczego takie spotkania są ważne?Spotkanie przy konwaliach i ciastkach Dr
Gerarda pokazało, jak niewiele trzeba, by stworzyć przestrzeń pełną akceptacji.
Osoby z dysfunkcją wzroku często spotykają się z barierami architektonicznymi i
społecznymi. Czasami boimy się do nich podejść, zagadać, bo nie wiemy, jak się
zachować.A przepis na udaną integrację jest prosty:Traktujmy się normalnie:
Brak wzroku nie oznacza braku poczucia humoru, pasji czy chęci do
rozmowy.Opisujmy świat słowami: Podczas spotkania naturalnie opowiadaliśmy
sobie, co leży na stole, kto gdzie siedzi. Używanie słów takich jak
"zobacz", "spójrz" jest zupełnie naturalne i nikogo nie
obraża!Dzielmy się prostymi przyjemnościami: Wspólne jedzenie ciastek, picie
napojów i wąchanie kwiatów to uniwersalny język ludzki. Nie potrzebuje wzroku,
by budować mosty między ludźmi.Każdy z uczestników wyszedł ze spotkania z małym
bukietem konwalii i paczką ulubionych słodkości od Dr Gerarda. Jednak
najważniejsze, co ze sobą zabraliśmy, to poczucie bliskości i świadomość, że
wiosna jest piękna we wszystkich wymiarach – również tych, których nie da się
zobaczyć oczami.PodsumowanieMaj daje o sobie znać na tysiąc sposobów. Dla jednych
to soczysta zieleń trawy, dla innych ciepło słońca na policzkach, zapach
konwalii w pokoju i słodki smak chrupiącego ciastka zjedzonego w miłym
towarzystwie.Osoby z dysfunkcją wzroku uczą nas, pełnosprawnych, jak zwolnić
bieg i zacząć doceniać chwile. Uczą nas uważności. Następnym razem, gdy
weźmiesz do ręki ciastko Dr Gerarda lub poczujesz zapach majowych kwiatów,
zamknij na chwilę oczy. Poczuj strukturę, wsłuchaj się w dźwięk otoczenia,
zasmakuj głębiej. Zobaczysz, jak niesamowity i bogaty jest świat, który nas
otacza.Wiosna jest w nas, niezależnie od tego, jak ją postrzegamy.