poniedziałek, 16 marca 2026

Dzień Staroci i codzienność, która nie musi być nowa, żeby była ważna. Zwykłe sytuacje, w których osoby niewidome i ciastka Dr Gerard spotykają się w prostym poczuciu normalności

 Dzień 2 marca mogło by się wydawać iż jest to normalny dzień taki jakich wiele, innych w kalendarzu, ale czy na pewno. Po zaglądnięciu do niego i przeczytaniu jaki to dzisiaj obchodzimy dzień pojawia się nostalgiczny uśmiech na naszych ustach, bo możemy odczytać, że to właśnie w ten dzień mają swoje święto starocie. Jako pierwsi zaczęli obchodzić go amerykanie w 1998 roku, chociaż geneza powstania tego dnia jest nieco mglista, to jednak jest zapisany w kalendarzu, a my z naszej strony możemy chociaż przez chwilkę się zastanowić nad tym dniem i pogrążyć w zadumie.

Myślę, że teraz jest już jest wszystko jasne o czym będzie ten wpis, tak osoby to czytające nie mylą się właśnie o starociach. Czyli tak dobrze nam znanych naszych skarbach.

Postawmy podstawowe pytanie czy my mamy jakieś swoje skarby inaczej mówiąc starocie, jak mi się wydaje to chyba tak bo każdy z nas ma ten swój przedmiot do, którego jest przywiązany sentymentalnie. No i czy jakaś to rzecz musi być naprawdę nowa aby spełniała swoje zadanie, chyba nie i tak zapewne jest. Niekiedy ta rzecz jest z nami od dzieciństwa, a my o niej dobrze pamiętamy bo wryła nam się w pamięć i podchodzimy do niej z dużym sentymentem, a może i ona nam kogoś przypomina bo wiemy przecież od kogo ją dostaliśmy, a nowa rzecz to już nowy rozdział. Osobiście wiem kiedy otrzymałem zegarek swoją Rakietę z otwieranym wieczkiem i działa chociaż mam już swoje lata i czy nowe musi być zaraz lepsze, a może ja patrząc z perspektywy osoby niewidomej kładę za duży sentyment na takie przedmioty, ale tak mi się nie wydaje.

Poczucie bezpieczeństwa u osób niewidomych to też bardzo ważna rzecz. Staranność wykonywania codziennych czynności jest z nimi za pan brat jak się mówi i wcale to przecież nie jest dziwne, a osoby niewidome najlepiej wolą wykonywać te czynności na sprzęcie, który to dobrze znają. Czyli i tu tak jest, iż przedmioty starsze lepiej im służą. Nawet można by się pokusić o stwierdzenie faktu, że dawniejsze przedmioty do codziennego użytku były lepiej dopasowane dla tej grupy osób, chociażby nie posiadały paneli dotykowych tylko pokrętła mechaniczne i przyciski. Taki przedmiot codziennego użytku ma zapewne i swoje stałe miejsce, a osoby niewidome nie muszą się zastanawiać o jego położeniu i wystarczy tylko sięgnąć ręką aby go znaleźć, czyli wszystko ma swoje miejsce.

Niektórzy idąc za trendami co jakiś czas robią jakąś zmianę w mieszkaniu, ale czy jest to nam tak potrzebne i niezbędne do życia, chyba nie. Pisałem już tu, że osoby niewidome nie lubią jakiś dużych zmian w miejscu codziennego przebywania w każdym razie sugeruję się w znaczącym stopniu moimi odczuciami, a i oczywiście czy nowe musi być zaraz lepsze. Skoro ja czuję się u siebie dobrze więc to uważam za najważniejszy argument.

Tak jak z ulubionymi przedmiotami to i pewnie jest i tak samo z jedzeniem. Mamy swoje ulubione dania. Mówimy zazwyczaj, że cenimy je za niepowtarzalny smak. I tu znowu zadajmy sobie pytanie czy to danie jest nowe skoro zaszufladkowaliśmy je sobie do ulubionych to zapewne nie. Do jednych z takich moich smaczków zaliczam ciastka od producenta Dr Gerarda. Lubię sobie po pracy albo do czytania książek chrupnąć taki rarytas i uważam to za całkiem normalną rzecz. Oczywiście, że mam faworyta w gamie ciastek jakie produkuje ten wspomniany producent i nie będę tu wymieniać jakie bo przecież podniebienia są różne, ale może ktoś spróbuje i tak samo jak ja znajdzie to mu odpowiadające i doda je do ulubionych.

Poruszmy teraz temat samego jedzenia przy stole. Czy aby samo jedzenie przy stole to tylko zaspokojenie głodu. W moim mniemaniu stół to jedno z najważniejszych miejsc naszego pomieszczenia mieszkalnego, bo przy nim skupia się nasza ważna część, właśnie jedzenia. Podczas tego posiłku wszyscy domownicy spotykają się w jednym miejscu i nawet wymieniają różnego typu spostrzeżenia. Samo robienie i spożywanie posiłku można by nazwać rytuałem i to już od zarania powstania człowieka. Także takie spotykanie się przy stole i to w najróżniejszych sytuacjach nawet z okazji najróżniejszych okoliczności niesie za sobą pewną dozę historii wypracowaną na przestrzeni lat.

Teraz nakreślmy w kilku wyrazach zagadnienie, że zapach dotyk i dźwięk świadczą iż jesteśmy u siebie i do tego wcale nie potrzebujemy wzroku. Już tu poruszałem pokrewne zagadnienie odnośnie mieszkania, że najlepiej się czujemy w takim jaki nam odpowiada, a nie, że jest modne. Tak mi się wydaje, że każde mieszkanie ma swój niepowtarzalny zapach i umeblowanie. Osoby niewidome u siebie znają każdy kąt jak się mówi i czują się dobrze w miejscu, które to właśnie znają, wystarczy im dotknięcie dajmy na to w kuchni jakiegoś przedmiotu by się w niej w mig odnaleźć. Częste przestawianie przedmiotów nie jest im na rękę, a dlaczego to właśnie przed chwilą napisałem. A czy i do tego można i zaliczyć dźwięk, na pewno, że i tak. Dźwięk to główny zmysł, jakim posługują się osoby niewidome.

I tak dotarliśmy do podsumowania tego tekstu. Skupiłem się w nim na tak dobrze nam starociach czyli naszych skarbach nie zapominając o napisaniu pokrótce paru tematów odnoszących się do osób niewidomych. Zapewne cisza i znajomy smak to budowanie bezpieczeństwa, czyli można czytać ten tekst delektując się tymi ciastkami od producenta Dr Gerarda w ciszy czego osobom to czytającym życzę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz