Dzień Staroci i codzienność, która nie musi być
nowa, żeby była ważna. Zwykłe sytuacje, w których osoby niewidome i ciastka Dr
Gerard spotykają się w prostym poczuciu normalności
Dzień Staroci
jest obchodzony co roku 2 marca. Ta data, to dobry moment na docenienie
przedmiotów z duszą, mebli z minionej epoki czy zabytków. Jest okazją do
odkurzenia wspomnień związanych ze starymi przedmiotami. Młodzi ludzie często
pędzą za tym co na czasie, za tym co modne, wtedy czują większą satysfakcję i wartość.
Jednak moda przemija, a wartość ma to, co jest ponadczasowe. Nie wszystko co
nowe jest ładne albo ważne. Ci, którzy cenią sobie stare przedmioty doskonale
wiedzą, że tu nie chodzi tylko o rzecz czy mebel i bycie na czasie. Stare
przedmioty to często to, co nam znane, a to co znane niesie spokój, komfort i
bezpieczeństwo. A tego nie da nam od razu nowozakupiony mebel. Musimy jakby
dopiero przeżyć z tą nową rzeczą jakiś czas, jakąś historię, by stała się dla
nas przytulna i budząca dobre, miłe skojarzenia. Bo starocie, to rzeczy, które
budują atmosferę miejsca i mają w sobie masę cennych wspomnień.
Podobnie jest
z naszą codziennością. Każdego dnia mamy swoje obowiązki, plany i coś do
załatwienia. Bywa, że dostajemy nowe zadania, które budzą w nas niepokój
właśnie dlatego, że są nowe i nieznane. Jednak gdy wykonamy je któryś raz z
kolei, staną się proste i przewidywalne. Lubimy to, co dla nas jest znajome i
oswojone. Wtedy czujemy się pewnie, komfortowo, nie dopada nas strach. Czujemy
spokój i swobodę. Dla osób niewidomych, to właśnie te czynności, które są
niezmienne i powtarzalne często nadają rytm dniu. Codziennie parzymy herbatę
czy kawę, po czym już wiemy co będzie naszą kolejną czynnością. Mamy swoją
rutynę. Odkładając klucze na to samo miejsce wiemy, że zawsze tam je znajdziemy
bez nerwowego szukania. Każdy przedmiot w domu jest stałym punktem, który
zaprowadza osobę niewidomą do następnego. Każdy mebel, każda stojąca na drodze
rzecz, to jest informacja jak i gdzie postawić następny krok. Działanie w
trybie pamięci pozwala osobie niewidomej na bycie samodzielnym, nie musi nikogo
pytać czy prosić o pomoc, bo wie, co zwykle znajduje się w danym miejscu. Pozwala
to na swobodę działania i daje pewność.
Pamięć rąk
jest niesamowita. Poprzez dotyk osoba niewidoma rozpoznaje rzeczy i przedmioty.
Nie widząc, wie z której strony chwycić, gdzie jest początek czy koniec. Biorąc
do ręki nowy nóż, trzeba się z nim oswoić, delikatnie przymierzyć do niego.
Tymczasem stary i znany przedmiot od razu pasuje do ręki i można działać
odruchowo bez większego zastanowienia.
Dlatego ważne
jest żeby dom był dla człowieka, a nie tylko na pokaz. Każdy w swoim domu chce
się odprężyć, czuć bezpiecznie i komfortowo, bo to jest nasz azyl. Podążanie za
trendami to zmienność, szybkość, która nie da nam spokoju. Może na chwilę
sprawi radość, ale nie wiąże się ona z uczuciem błogiego oddechu i stałości.
Najlepiej czujemy się w tym, co nam znane, z czym związaliśmy się wspomnieniami
i przeżyciami. Przykładowo chyba każdy lubi usiąść w swoim wysłużonym fotelu,
który idealnie dopasowuje się do naszych pleców, bo właśnie on zna nasze plecy.
Uwielbiamy stary kubek, bo dostaliśmy go w prezencie od bliskiej osoby. Mimo,
że nieidealny i już nie na czasie, ale przypomina nam o ważnym dla nas dniu.
Również
znajome smaki, to poczucie bezpieczeństwa. Próbując nowe potrawy możemy
odczuwać napięcie i niepokój. Ale to właśnie wtedy, gdy wspominamy smak i
zapach pierogów babci, rozpływamy się w myślach. Gdy ślinka nam cieknie,
myślimy o pysznym serniku, który jedliśmy już tyle razy i jednak zawsze nam go
mało. To przecież te znajome smaki, które nie próbują być nowe są tymi, które
uwielbiamy. Jedliśmy je już tyle razy, a nadal sprawiają, że czując ich smak
jest nam błogo i przyjemnie.
Lubimy
słodkości, kruche i chrupiące ciasteczka, które nam towarzyszą w zwyczajnych
momentach naszego dnia. Gdy nam wesoło i jesteśmy z innymi, lubimy dzielić się
ciasteczkami Dr Gerard. Gdy nam smutno, też ukojenie przyniesie nam słodki,
przyjemny smak. Lubimy osłodzić sobie gorzki smak kawy czy pijąc herbatkę
zamoczyć je w niej. To taka prosta chwila w ciągu naszego dnia na małe co
nieco. Lubimy też nasze zwykłe chwile przy rodzinnym stole. Tutaj staramy się
być dla siebie, tak zwyczajnie razem. Bez zbędnych pytań spędzamy miło czas.
Dzień Staroci
nawiązuje do przeszłości, do tego co było, zatem jest bardziej sentymentalnym
świętem. Nie potrzebuje hucznego świętowania. Bardziej skłania do rozmyślań o
przeszłości oraz o tym, jak wszystko szybko się zmienia. Ale może jednak warto
pewne rzeczy zostawić na dłużej i nie zmieniać wszystkiego na siłę. To co nowe
nie jest już tak trwałe jak to, co było kiedyś. Doceńmy to, co mamy. Przyjrzyjmy
się ile ta rzecz dla nas znaczy i jakie emocje w nas wzbudza. Zostańmy z tym na
dłużej, jeśli nam służy. Niech ten dzień stanie się pretekstem do zwolnienia
tempa.
Naszą
codzienność odbieramy wszystkimi zmysłami. Każdy z nich pełni ważną funkcję,
lecz nie zawsze każdy sprawnie działa. Oczywiście, że mimo braku wzroku można w
swoim domu czuć się swobodnie jak u siebie. Przecież każdy kąt i mebel jest
znajomy, jest nasz. Wiadomo na jaką wysokość unieść dłoń żeby znaleźć potrzebną
nam rzecz. Wiemy gdzie zwykle ustawiamy czajnik, a gdzie jest miejsce na
patelnie. Znamy zapach naszego płynu do prania, wiemy jak tyka zegar, który
wisi na ścianie od lat i jak szczeka za ścianą pies sąsiada. Nasz kubek
idealnie wpasowuje się codziennie w dłoń. To wszystko i wiele innych sprawia, że wiemy,
że jesteśmy u siebie. To my tworzymy atmosferę naszego domu.
Ta zwyczajność,
codzienność, niepozorne momenty to te, które budują poczucie normalności i
bezpieczeństwa. Zostają z nami na dłużej. Wielkie wydarzenia może i są
ekscytujące, ale tym samym obciążające psychicznie, co niekoniecznie nam służy.
Znane zapachy, smaki wprowadzają nas w błogi stan. Pielęgnujmy to, co nasze. Niekoniecznie
dajmy się pędowi i konsumpcjonizmowi dzisiejszych czasów. Doceńmy to, co stare
i z pozoru zwyczajne, bo właśnie to zapewni nam spokój w naszym życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz