poniedziałek, 18 maja 2026

Dzień Polonii i Polaków za granicą i codzienność, która toczy się w różnych częściach świata. Przestrzeń rozmów, w której osoba z ograniczeniami wzroku dzieli się doświadczeniem, sięgając po ciastka Dr Gerard w trakcie rozmowy

                    Gdy tylko komuś powiemy długi weekend, to każdy ten czas zaczyna kojarzyć z majem. I tak jest rzeczywiście bo na początku maja mamy dni świąteczne. O dniu 1 maja to każdy słyszał, tak samo ma się sprawa odnośnie 3 maja, chociaż to święto dawniej to znaczy święto Konstytucji przed uzyskaniem przez Polskę całkowitej suwerenności nie był obchodzony. A co z dniem 2 maja otóż i w tym dniu znalazł się patriotyczny czas na celebrowanie tego dnia, bo właśnie w tym dniu obchodzimy dzień naszej flagi, ale czy tylko, otóż nie. W tym dniu swoje święto i ma polonia. Do naszego kalendarza trafił on w 2002 roku. Oczywiście iż ten dzień nie jest wolny od pracy, jednakże i on ma też rangę dnia święta państwowego i zasługuje on na naszą uwagę i właśnie temu dniu i polonii poświęcę ten wpis.

W tym wpisie jeszcze poruszę tematykę osób niewidomych odnośnie Polonusów, bo mam tu coś do powiedzenia, bo nie inaczej jak właśnie patrzę na to z perspektywy osoby niewidomej. Wiadomo to chyba każdemu, że największy ruch emigracyjny osób z polski to dwudziesty wiek, chociaż i teraz znajdują się osoby wyjeżdżający za pieniędzmi i lepszym życiem. Mówi się, że zagranica to druga Polska jeżeli chodzi o ilość mieszkańców. Obecna turystyka jest nie tylko, że tak ujmę dla osób zdrowych lecz i dla osób z różnymi schorzeniami i w tym kryterium i mieszczą się osoby z wadami wzroku. Takie nowe miejsce to nowe doznania do, których się przyzwyczajamy i to niezależnie czy wyjeżdżamy zawodowo czy też turystycznie. Polonusi poza granicami naszego kraju i to niezależnie gdzie mieszkają służą swoją pomocą tak aby nowo przybyła osoba czuła się komfortowo i miała chociaż namiastkę ojczyzny. Nasi rodacy tworzą nawet dzielnice Polonusów. My ze swojej strony jako osoba niewidoma bo do takiej się sam zaliczam, zresztą już tu o tym napomknąłem możemy liczyć na pomoc już na samym lotnisku, czy też dworcu. Wystarczy, że w odpowiednim czasie poinformujemy daną instytucję i mamy asystę. Po takim przybyciu zaczyna się codzienny dzień i tu także możemy liczyć na pomoc naszych rodaków którzy to służą nam pomocą w troskach tego właśnie dnia codziennego. Po już jakimś czasie następuje aklimatyzacja, a my ze swojej strony zauważamy iż pomoc już aż w takim stopniu nie jest już nam potrzebna.

Niezależnie czy dana osoba jest zdrowa czy też dajmy na to niewidoma to porozumiewanie się za granicą to jest bardzo ważny aspekt. Wiadomo iż w skupiskach gdzie mieszkają Polacy to bariera językowa nie stanowi żadnej przeszkody bo możemy nawiązywać rozmowę w znanym nam języku, a co jeśli opuścimy takie skupisko Polonijne. Językiem uniwersalnym jest język angielski, jednakże przecież tym językiem nie wszyscy umieją się posługiwać i co wtedy. Otóż i wtedy mamy pomoc. Z pomocą w takiej sytuacji przychodzi nam technika. W naszych smartfonach, a przecież ma go każdy jest aplikacja tłumacz i możemy z niej skorzystać, także nie jesteśmy pozostawieni sami sobie.

Osoba niewidoma z racji iż nie posługuje się wzrokiem to używa innych zmysłów aby w jakimś stopniu zrekompensować ten ubytek, że tak to ujmę. Słuch, dotyk, a nawet węch to te zmysły dające samodzielność osobie niewidomej. Aby zapamiętać daną przestrzeń osoba taka musi ją poznać na znany sobie sposób, a potem to już z górki jak się mówi. Sprawa ze słuchem ma się podobnie właśnie taka osoba poznaje miejsca po dźwięku. Dajmy na to idąc chodnikiem słyszy odgłos poruszających się samochodów i potrafi ocenić ich odległość, nawet udźwiękowione przejścia dla pieszych to też pomoc dla takiej osoby i zapewne i za granicą sprawa ma się przecież podobnie. Są muzea dostosowane dla takich osób gdzie poprzez dotyk mogą one oglądać dane przedmioty albo informacje głosowe.

Są kraje gdzie kładzie się duży nacisk na pomoc osobom niepełnosprawnym, a i są takie gdzie ta pomoc zamyka się w kręgu rodziny. Do tych wiodących w pomoc gdzie co raz ta pomoc wchodzi na coraz wyższy poziom to kraje wysoko uprzemysłowione, bo tam społeczeństwo jest bardziej wyedukowane i jak widać bardziej wrażliwe na potrzeby takich osób.

Rozmowa z kimś to jest i także coś podnoszącego na duchu, a w szczególności gdy na obczyźnie jest prowadzona w ojczystym języku. Podczas takich spotkań Polonusów, a przecież oni i prowadzą bogate życie towarzyskie spotykają się nie tylko z kimś z rodziny o ile to jest możliwe ale i ze znajomymi i dzielą się wiadomościami podtrzymując ojczystą mowę. W trakcie takich spotkań wymieniają się różnymi spostrzeżeniami, które dotyczą różnych aspektów.

Nie jest to wcale jakoś dziwne iż po jakimś czasie przychodzi tęsknota za krajem. Ta głęboka emocjonalność uwypukla się przy okazji nawet najmniej oczekiwanego czasu jednakże są chwile gdy to się potęguje. Niewątpliwie do takich chwil można zaliczyć różnego rodzaju święta, do jednych z takich można zaliczyć Boże Narodzenie. Aby chociaż trochę załagodzić ten stan to spotykamy się ze znajomymi. Prowadzimy też rozmowę telefoniczną z rodziną, która to pozostaje w kraju.

Już tu nakreśliłem tematykę spotkań, jednakże chcę do niej jeszcze powrócić bo z mojego punktu widzenia takie spotkania przy stole to coś bardzo ważnego. Dajmy na to na taki obiad niedzielny czy też spotkanie idziemy do znajomych gdzie spotykamy się w gronie osób z, którymi możemy prowadzić nie skrępowaną dyskusję na różne tematy. W trakcie takich spotkań dochodzi do poczęstunku, a gospodarz stara się podać sprawdzone i dobre rzeczy. Do takich słodkości i można zaliczyć wyroby polskiego producenta, który to kryje się pod nazwą Dr Gerard, a jest on obecny w bardzo wielu krajach za granicą. Dobrane słodkości dopasowane do podniebienia gości poprawiają relatywnie naszą rozmowę i mogą się stać zalążkiem opowieści o naszym rodzimym kraju.

Ktoś kto często zmienia miejsce pobytu i to niezależnie czy osoba zdrowa czy też niewidoma wyrabia już w sobie odpowiednie nawyki i wcale do tych rzeczy poznawczych nie jest aż tak bardzo nam potrzebny wzrok. Dobrze jak to miejsce zamieszkania jest usytułowane w dogodnym miejscu dla nas, a my potrafimy się w nim odnaleźć. Na początku wpisu pisałem o roli jaką jest słuch, dotyk i smak dla osoby niewidomej, a te zmysły w nowym miejscu powinny nam współgrać z zmysłem poznawczym.

I tak dotarła osoba to czytająca do końca mojego wpisu, jeszcze tylko pozostały mi dwa zdania na podsumowanie. W dużym stopniu tu skoncentrowałem się na wpisie dotyczącym samych rozmów, bo przecież słyszeć rodzimy język poza granicami kraju to coś bardzo ważnego, można by napisać iż tworzy naszą przynależność. Dzielenie się doświadczeniem to coś też coś ważnego, a możemy je czerpać od osób, które to w jakiś sposób już w jakimś stopniu je posiadły, nawet poprzez długie przebywanie na obczyźnie. My z swojej strony powinniśmy wiedzieć i zdawać sobie sprawę, że Polacy to nie tylko Polska ale i tworzą ją ludzie mieszkający poza nią. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz