czwartek, 3 listopada 2016

Listopadowe marzenie.

Listopadowe marzenie.

Listopadowe marzenie tak zatytułowałam tego bloga. Kiedy nadchodzi jesień w mojej rodzinie przybywa nowy przyjaciel. Tym razem ja niczego się nie spodziewając piłam spokojnie kawę i delektowałam się chwilą ze swymi ciastkami dr Gerarda KREMISIE nasze ulubione misie. Spokój zakłócił mój syn, który wymyśle przeróżne historie abyśmy razem z mężem ulegli i przystali na jego pomysły. Jak już pisałam wcześniej interesuje się przyrodą, owadami oraz rozmaitymi gadami. Tym razem przedstawił nam pięknego gekona lamparciego. Barwy ciemno pomarańczowej z czarnymi kropkami. Mamo ja będę się nim zajmował, będę go hodował, pielęgnował w starym moim terrarium po żółwiu. Trochę zwierzątek już u nas mieszkało. Dobrze, że miałam przy sobie KREMISIE ciasta jakoś to przeżyłam. Mamo ja już wszystko o nich poczytałem one często śpią, zmieniają swoje miejsce legowania poruszając się zwłaszcza nocą. Pochodzą z Azji mogą przebywać w pokojowych warunkach a oczy są niesamowite ich powieki są ruchome a to rzadkość u gekonów. To jest takie ciekawe nie odbieraj mi tej przyjemności bo przecież gdzieś muszę się zacząć o nich uczyć. Najlepiej gdybym je miał i sam mógł je hodować, obserwować. Nie mam już siły kolejny zwierz do karmienia. Super zwierzak ale na obrazku lub w tablecie ale nie w naszym domu i znowu trzeba tłumaczyć czemu i dlaczego nie. Jak tata się zgodzi to będzie tak najlepiej zakończyć dociekanie syna. W spokoju można dalej pić zimną kawę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz