niedziela, 6 listopada 2016

Spacer z psem


Spacer z psem

Wczoraj, przy całkiem znośnej  pogodzie, wyszliśmy z psem na długi spacer. Niestety alejki parkowe wcale nie były śliczne. Wszędzie, po ostatnio  padających deszczach, leżały zalegające mokre, zbłocone liście. Pod niektórymi z nich kryły się jeszcze niewielkie kałuże. Było bardzo ślisko.  Musieliśmy uważać gdzie stawiamy stopy. Kilku właścicieli psów miało niemały problem utrzymać się  na nogach. Dobry refleks, kiedy pies znienacka ciągnie gwałtownie do przodu, jest więcej niż wskazany.  Taki spacer bywa wręcz wyczynem akrobatycznym. Frodo ostatnio biegał zbyt mało, co zaraz odbiło się negatywnie na jego wadze. Labradory mają tendencje do tycia i problemu ze stawami. Odwieczne łakomczuchy nie przepuszczą żadnej okazji do wyłudzenia kolejnego smakołyku. Po prawie dwugodzinnym spacerze pies był wybiegany i brudny. My zmęczeni z przemoczonymi butami. Filip zajął się psem, a ja tymczasem przygotowałam herbatkę z prądem,  według przepisu górali, hihihi. No i teraz mam nadzieję, że przeziębienie nas nie dopadnie. Wyjęłam z szafki krakersy classic i bez wykładania na talerzyk położyłam na stole. Włączyłam piekarnik, aby przygotować smaczny deser według przepisu wypatrzonego na stronie Deseroteki Dr Gerarda, a mianowicie zapiekane pierniczki z owocami. Pracy niewiele, a na długie, szare i mokre wieczory w sam raz. Miło było tak  siedzieć, popijać rozgrzewającą herbatkę, przegryzać świeżutkie chrupiące krakersy z firmy Dr Gerard i rozkoszować się zapachem dochodzącym z piekarnika. Po chwili mogliśmy również cieszyć się smakiem ciepłego deseru. Myślę, że długotrwałe opady deszczu wszystkim nam wdały się we znaki, a taki ciepły deser to całkiem niezły sposób na poprawę samopoczucia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz