Witam.
Często wspominam, że moi domownicy to łasuchy. Zawsze muszę mieć schowane
jakieś łakocie na tz. czarną godzinę. Najczęściej kupuję ciasteczka firmy ,,Dr
Gerard”, bardzo smakują moim najbliższym. Ostatnio natrafiłam na promocję, więc
kupiłam więcej. Trafiły mi się w promocji Zwierzaki Maślane i ciastka Jungle,
ale też wzięłam krakersy Classic, które przydadzą mi się na do cista. Kiedy
wróciłam do domu, moje łasuchy już stały w drzwiach i tymi swoimi maślanymi
oczkami pytały czy coś kupiłam słodkiego. Oszukałam, że nic nie kupiłam.
Powiedziałam, że najpierw obiad, a ja upiekę coś fajnego. Wracając do domu,
obmyśliłam plan, swoje zakupy pochowam, a upiekę ciasteczka. Maślane oczka, tak
je nazwałam od oczek moich dzieci. Lubię patrzeć jak im się świecą na widok
smakołyków. Niedawno dostałam od koleżanki wiejskie masło i nie miałam co z nim
zrobić, postanowiłam wykorzystać je do ciastek, szkoda by się zmarnowało. A oto
składniki jakie będą nam potrzebne: 80 g miękkiego masła,80 g cukru pudru,2
łyżki mleka,1/2 cukru waniliowego lub 2
łyżki domowego cukru z prawdziwą wanilią,120 g mąki,1 łyżeczka proszku do
pieczenia,40 g budyniu waniliowego lub śmietankowego,100 g dowolnego dżemu. A
teraz zabieramy się do pracy. Blachę do
pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. Mąkę, proszek, budyń i wanilię
przesiewamy do miski. Miksujemy masło z cukrem i dodajemy mleko. Ciągle
miksując dosypujemy powoli suche składniki. Nabieramy łyżeczką ciasto, formujemy
kulki i układamy je na blasze w kilkucentymetrowych odstępach. Końcem
drewnianej łyżki robimy w kulkach dziurki i wypełniamy je dżemem. Pieczemy w
180ºC przez 12-15 minut. Ciasteczka powinny być lekko rumiane, ale nie brązowe.
Po upieczeniu studzimy na kuchennej kratce. Ciasteczka zachowują świeżość przez
ok. 7 dni. Maślane oczy są gotowe. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz