wtorek, 13 marca 2018

Nastała Wiosna.


          Dzień dobry. Zima już nas opuściła. Wiosna wchodzi drzwiami i oknami. Dosłownie, błoto i trawa spod butów zalega na schodach a małe fruwające insekty zaczęły pokazywać się w mieszkaniu. W niedzielę było tak pięknie, słonecznie i ciepło, że grzechem byłoby siedzieć w domu. Rowery miałem już przygotowane, wystarczyło zapakować picie i krakersy Classic firmy „dr Gerard” i mogliśmy ruszać. Na pierwszy raz wybraliśmy krótką trasę do parku. Tam mieliśmy postój na placu zabaw i na przyglądanie się wiewiórkom jak się bawiły na drzewach. W ten sposób minęły dwie godziny. Zbliżał się czas imprezy urodzinowej bratanka. Wróciliśmy do domu tylko po to by się przebrać i zabrać prezent. Na miejscu okazało się, że nie byliśmy ostatnimi gośćmi. Bratowa stanęła na wysokości zadania i przygotowała już stoły, jedzenie i miejsce zabawy dla dzieci. W menu znalazły się słodycze dla najmłodszych i ciasto własnej produkcji. Wypieki od Serca, bo tak nazywa swoje placki Beata zawsze zaskakują. Skąd ma na nie przepisy? Nie wiem. Tym razem było ciasto bezowe z wafelkami i kremem toffi. Pychota. Cały wysiłek i palenie kalorii, zaprzepaszczone. Takiej wyżery dawno nie miałem. Tylko wieczorem odczuwałem sporą niestrawność.
Wiosna dotarła również do klubu Tomka. Od wczoraj mają treningi na boisku. Koniec hali i małych gierek. Teraz czas na przygotowania do rundy wiosennej. Treningi trzy razy w tygodniu i dodatkowe mecze sparingowe. Pierwszy raz w tym roku mój syn sam zaproponował pójście spać przed dwudziestą drugą. Chyba dostali w kość. Bieganie wokół całego boiska, rozgrzało im mięśnie, których na hali nie mieli możliwości wykorzystywać. Dzisiaj rano narzeka na zakwasy, ale nie może doczekać się jutrzejszego treningu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz