poniedziałek, 12 marca 2018

Prezent cz.6


Teraz swoje kroki skierowali już chyba do ostatniego salonu z telefonami komórkowymi. Sklep ten mieścił się na obrzeżach ich miasta i nie byli oni przekonani do tego, że posiada on bogaty asortyment. Zaraz po przekroczeniu progu przywitał ich sprzedawca i poprosił o chwilę poczekania gdyż w tej chwili obsługuje innego klienta. Pan Witold i jego córka korzystając z tego czasu podeszli do wystawy gdzie to znajdowały się modele telefonów, które to ten sklep ma w ofercie. Przez szybę dostrzegli kilka modeli z dużymi klawiszami i to właśnie w kolorze czarnym, który to też ich interesował. Wreszcie nadeszła pora kiedy to sprzedawca obsłużył klienta i teraz mógł się zająć ich zamówieniem. Pan Witold zaczął mu mówić o jaki telefon mu chodzi, a sprzedawca tylko przytakiwał znacząco kiwając głową. Gdy już powiedział on wszystko sprzedawca podszedł do gabloty i wyjął z niej kilka telefonów komórkowych. Położył je naprzeciw pana Witolda i Oli , mówiąc proszę oto modele o które panu chodziło. Ola wzięła do ręki pierwszy i zaczęła dopytywać się sprzedawcy o jego parametry. Wreszcie po dość długim czasie wybrali ten najodpowiedniejszy i po uiszczeniu zapłaty wyszli ze sklepu. W czasie drogi Ola powiedziała do taty no chyba zasłużyliśmy na jakieś rarytasy i wydobyła z siateczki, którą to niosła z sobą resztę ciastek, które to im jeszcze zostały, a były to takie rarytasy jak witam ciastko na dzień dobry oraz krakersy Classic od ich zdaniem najlepszego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i zaczęli je z zadowoleniem chrupać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz