Słoneczna
niedziela.
Przepiękny
marcowy poranek. W dodatku niedziela. Cała rodzina ma wolne aby ten
dzień spędzić na łonie przyrody. Tym bardziej, że to pierwsza
niedziela bez handlu. Wolna dla tych osób, które pracowały w
galeriach lub innych punktach handlowych. My wybraliśmy się do
Myślęcinka. Największego parku miejskiego. Położony jest on
zaledwie trzy kilometry od centrum Bydgoszczy. Warto do niego zajrzeć
nie tylko z dziećmi. Każdy dorosły znajdzie w nim relaks i
ukojenie. Jednak w te niedziele znalezienie miejsca na parkingach
graniczyło z cudem. Dobrze, że wybraliśmy się do niego dość
wcześnie. Zaczęliśmy od ogrodu botanicznego. My spacerkiem a
młodsze towarzystwo poczuło wiosenne promienie i zaczęli swą
ponowną przygodę z jazdą na desce oraz whiteboardem. Super
przygoda. Mały postój przy stoku narciarskim, gdzie przyglądaliśmy
się małym narciarzom. Przy okazji naładowali akumulatory do
dalszych szaleństw. Jak to ciocia byłam przygotowana. Plecak z
napojami oraz słodyczami dr Gerarda ciastka Mafijne
cytrynowe lemon oraz zwierzaki
maślane dr Gerarda, które najlepiej schrupali. Zachęciłam moich
bliskich do złożenia sobie życzeń przez stronę dr Gerarda, młode
osoby szczególnie nie wysyłają tradycyjnych kartek.
Potem
dalsza trasa wokół zoo. Na razie nie było słychać odgłosów
znajdujących się tam zwierząt, ale kiedy pojawimy się tu ponownie
za miesiąc może uda nam si spotkać jakieś małe zwierzątka,
które co dopiero przyszły na wiat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz