środa, 10 października 2018

Wyprawa na ryby cz.4


Tak jak pan Witold postanowił tak też zaczął wdrażać plan wyjazdu na ryby w życie. Następnego dnia po rozmowie telefonicznej z kolegami i zaraz po zjedzeniu posiłku poobiedniego wziął w rękę klucz od piwnicy, który to wisiał na wieszaku i udał się do niej. Do pokonania miał kilka schodów bo jego mieszkanie mieściło się na pierwszym piętrze. Po dotarciu do niej odkluczył kłódkę i przekręcił włącznik włączający oświetlenie. W rogu stały jego wędki, a na półeczce stała jego skrzyneczka ze akcesoriami do wędkowania. Pan Witold spośród kilku wędek odłożył na bok dwie, które to zamierza wziąć z sobą na sobotni wypad na ryby i teraz sięgnął po skrzyneczkę. Wziął te wszystkie rzeczy, zgasił światło i zakluczył drzwi. W drodze powrotnej do mieszkania spotkał sąsiada i zaczął z nim rozmawiać. Sąsiad życzył mu udanego połowu i tak się rozstali. Po dotarciu do mieszkania odłożył na powrót klucz od piwnicy na wieszak i położył swoje skarby na podłogę. W pokoju rozłożył ceratę i przeniósł w to miejsce skrzyneczkę oraz wędki. Z ławy wziął półmisek z takimi rarytasami jak ciastko francuskie posypane sezamem oraz markizami od swojego ulubionego producenta tych słodkości jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i postawił go też na ceracie obok swoich skarbów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz