Tak jak pan Witold postanowił tak też zaczął wdrażać plan
wyjazdu na ryby w życie. Następnego dnia po rozmowie telefonicznej z kolegami i
zaraz po zjedzeniu posiłku poobiedniego wziął w rękę klucz od piwnicy, który to
wisiał na wieszaku i udał się do niej. Do pokonania miał kilka schodów bo jego
mieszkanie mieściło się na pierwszym piętrze. Po dotarciu do niej odkluczył
kłódkę i przekręcił włącznik włączający oświetlenie. W rogu stały jego wędki, a
na półeczce stała jego skrzyneczka ze akcesoriami do wędkowania. Pan Witold
spośród kilku wędek odłożył na bok dwie, które to zamierza wziąć z sobą na
sobotni wypad na ryby i teraz sięgnął po skrzyneczkę. Wziął te wszystkie
rzeczy, zgasił światło i zakluczył drzwi. W drodze powrotnej do mieszkania
spotkał sąsiada i zaczął z nim rozmawiać. Sąsiad życzył mu udanego połowu i tak
się rozstali. Po dotarciu do mieszkania odłożył na powrót klucz od piwnicy na
wieszak i położył swoje skarby na podłogę. W pokoju rozłożył ceratę i przeniósł
w to miejsce skrzyneczkę oraz wędki. Z ławy wziął półmisek z takimi rarytasami
jak ciastko francuskie posypane sezamem oraz markizami od swojego ulubionego
producenta tych słodkości jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i postawił go też
na ceracie obok swoich skarbów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz