Imieniny
Doroty.
Koleżanka z pracy przygotowała słodki
poczęstunek. Korzystając z przepisu Madame Edith na sernik bez pieczenia z
Pryncypałkami classic zrobiła nam wyjątkową niespodziankę. Przepis możecie
znaleźć na stronie http://drgerard.eu/przepisy. Dorota doskonale zdaje sobie sprawę, że w naszej
firmie pracują same łasuchy i taka porcja pysznego ciasta zniknie w kilka
minut. Zadbała więc oto, aby nasza
smaczna przyjemność trwała dłużej. Wyłożyła na talerzyki ciastka mafijne i precle
z czekoladą, chili i solą, oczywiście od Dr Gerarda. Przysmakom towarzyszył gromki
śmiech roznoszący się echem po pokoju socjalnym. Nie obyło się również bez
prezentu dla solenizantki. Ogromny bukiet róż ułożony w fantazyjny sposób w
wiklinowym koszu,
z dopiętą niezwykłą kartką z życzeniami od całej ekipy. Znaleźliśmy niesamowitą kartkę
w kształcie toaletki z lustrem, małymi szufladkami, flakonikami perfum i pudełeczkami. Lustro imitowała cieniutka srebrna folia, natomiast reszta zrobiona była z odpowiednio dobranego papieru. Życzenia również były specjalnie wybrane dla Doroty. Takie zdolności artystyczne ma moja koleżanka. Potrafi wyczarować cuda z papieru, wstążek, perełek, tasiemek czy guzików. Obdarowana była zachwycona. I oto chodziło! Szkoda, że przerwa śniadaniowa nie mogła trwać dłużej. W radosnych nastrojach i przepełnieni słodyczą (dosłownie!) powróciliśmy do swoich stanowisk pracy. Dzień mijał spokojnie, a dobry nastrój towarzyszył nam do jego końca. Pomyślcie, jak niewiele trzeba, aby doładować nasze energetyczne akumulatory. Trochę dobrych słodyczy od Dr Gerarda i ludzka życzliwość, a uśmiech na twarzy pojawia się samoistnie.
z dopiętą niezwykłą kartką z życzeniami od całej ekipy. Znaleźliśmy niesamowitą kartkę
w kształcie toaletki z lustrem, małymi szufladkami, flakonikami perfum i pudełeczkami. Lustro imitowała cieniutka srebrna folia, natomiast reszta zrobiona była z odpowiednio dobranego papieru. Życzenia również były specjalnie wybrane dla Doroty. Takie zdolności artystyczne ma moja koleżanka. Potrafi wyczarować cuda z papieru, wstążek, perełek, tasiemek czy guzików. Obdarowana była zachwycona. I oto chodziło! Szkoda, że przerwa śniadaniowa nie mogła trwać dłużej. W radosnych nastrojach i przepełnieni słodyczą (dosłownie!) powróciliśmy do swoich stanowisk pracy. Dzień mijał spokojnie, a dobry nastrój towarzyszył nam do jego końca. Pomyślcie, jak niewiele trzeba, aby doładować nasze energetyczne akumulatory. Trochę dobrych słodyczy od Dr Gerarda i ludzka życzliwość, a uśmiech na twarzy pojawia się samoistnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz