Witam.
Pewnego dnia koleżanka poprosiła mnie, abym pomogła jej coś na działce. Niestety
jestem w tym zielona. Koleżanka zapewniła mnie, że tylko mam jej pomóc coś tam
przytrzymać. Zgodziłam się. Spacerkiem poszłam do koleżanki, a ona zawiozła nas
na wieś. Na wsi miała mały domek, po rodzicach. Od kilka lat pilnuje, aby jakoś
koło niego wyglądało. Po drodze koleżanka wstąpiła do sklepu. Kupiła słodycze
,,Dr Gerard”. Jak mówiła, będzie coś do kawki. A były to ciastka Kremówka
Dekorowana Śmietankowo – Morelowa. Kiedy dojechałyśmy na miejsce, okazało się,
że potrzebowała mojej pomocy, przy przycinaniu winogrona. Fajna praca. Na wsi
spokojnie, w miarę ciepło. Przycinałyśmy winogrona, i rozmawiałyśmy. Szybko
uwinęłyśmy się z pracą. Koleżanka zrobiła kawę, i postawiła na stoliku ciastka
Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa ,,Dr Gerard”. Ciastka Kremówka
Dekorowana Śmietankowo – Morelowa były pyszne. Na wsi byłyśmy kilka godzin.
Wieczorem wróciłam do domu. Pomimo wykonanej pracy, byłam wypoczęta. Rodzinie
opowiedziałam, co robiłam na wsi. Mąż się śmiał, że wyobraża sobie, jak
wyglądają poprzycinane przeze mnie winogrona. Odburknęłam tylko, żeby się nie
martwił. Poszłam do szafki, i wyciągnęłam paczkę ciastek draże ,,Dr Gerard”.
Już szanowny małżonek był milszy, bo miał wielką ochotę na te ciasteczka, a nie
mógł ich znaleźć. Za dobre mam serduszko, i podzieliłam się tymi słodyczami
,,Dr Gerard”. Mąż obiecał mi , że kolejnego dnia kupi kilka paczek ciastek
draże ,,Dr Gerard”. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz