I tak następnego dnia gdzieś w samo południe o umówionej
godzinie do biura pani Krystyny przyszła klientka z którą to wczorajszego dnia
rozmawiał pan Witold. Po przekroczeniu progu przedstawiła się, a pani Krysia
poprosiła ją o zdjęcie palta, które to powiesiła na wieszaku jednocześnie
zapraszając klientkę do zajęcia miejsca w fotelu. Jednak mimochodem oszacowała
ona starszą panią wzrokiem, tak starszą bo owa klientka nie była pierwszej już
młodości jednak było widać, że jest żwawa jak na swój wiek, Na głowie miała
ładnie ufryzowane włosy, które to przykrywał kapelusik, a na sobie ładnie
skrojony żakiecik,. Po zajęciu miejsca w fotelu pani Krysia podsunęła jej
prospekt z meblami takimi o których to rozmawiali wcześniej i jeszcze podsunęła
troszkę bliżej klientki półmisek z takimi rarytasami jak Pryncypałki o nowym
orzechowym smaku oczywiście, że i od producenta Dr Gerarda na co starsza pani
się uśmiechnęła dodając od siebie o moje ulubione słodkości i częstując się
zaczęła przeglądać prospekt, a pani Krysia zadzwoniła po męża. Zaledwie po
chwili i on także był już w biurze i rozmawiał z klientką na temat zamówienia.
Ona zaczęła mu mówić o jakie to meble jej chodzi, a on wsłuchiwał się w jej
słowa. Wreszcie poprosił żonę o włączenie komputera i pokazanie klientce
jeszcze paru projektów mebli, a sam chrupnął i swoje ulubione ciastko, które to
jak wiemy stały na ławie w półmisku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz