Lubię miesiąc marzec, bo wszystko budzi się do życia. Nawet
dni są większe. Dzień zrównuje się z nocą. Kalendarzowa wiosna jest 21 marca. W
tym dniu tradycyjnie wrzuca się do wody słomianą kukłę. Symbolizuje ona
odejście zimy. W marcu przylatują szpaki, czajki, bociany i inne ptaki. Pierwsze
kwiaty przebijają się spod ziemi takie jak; krokusy, pierwiosnki, przylaszczki.
Także na drzewach i krzewach ukazują się kwiaty. Uwielbiam obserwować oznaki nadchodzącej
wiosny. Z moją malutką Kasią coraz częściej wychodzę na spacer do pobliskiego
parku. Tam spotykam młode matki pchające
przed sobą wózek. Pewnego razu tak jak zazwyczaj wyszłam na spacer. Córeczka
smacznie spała w wózku. Nagle usłyszałam, że ktoś mnie woła. Zdziwiona
odwróciłam się i zobaczyłam młodą kobietę trzymającą dziecko za rączkę. Dopiero
po chwili poznałam dawną koleżankę z liceum, która zamieszkała w innej
miejscowości. To nieoczekiwane spotkanie bardzo nas ucieszyło. Dowiedziałam
się, że przyjechała na parę dni do rodziców. Zaprosiłam ją na kawę. Wracałyśmy
do domu. Po drodze wstąpiłam do sklepu spożywczego kupić moje ulubione Pryncypałki
o nowym orzechowym smaku produkcji Dr. Gerarda. W mieszkaniu najpierw
nakarmiłam Kasię, a potem piłyśmy kawę i przegryzałyśmy ciasteczkami.
Czteroletnia córka Małgosi bawiła się z Kasią na kocyku pod naszą baczną
obserwacją. Wspominałyśmy wspólnie spędzone chwile z młodszych lat. Przed
rozstaniem postanowiłyśmy częściej spotykać się. Także wymieniliśmy swoje numery telefonów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz