Witam
serdecznie, przed nami weekend. Jak go spędzić? Niebo się rozjaśniło, wiatr
uspokoił. Oczyma wyobraźni widzę swoją rodzinę nad jeziorem. Siedzimy na
kraciastym kocu, pies leży obok Marysi. Na środku stoi kosz piknikowy, każdy z
nas je swoje ulubione słodycze. Z kubka trzymanego przeze mnie unosi się aromatyczna
mgiełka. W oddali śpiewają ptaki a na tafli wody pływają kaczki. Obraz jest
prawie idealny, ponieważ wiejską sielankę zakłóca smartfon trzymany przez
Krzyśka.
Znów
zanurzam się w myślach. Teraz całą rodziną jedziemy rowerami. Nasza trasa
wiedzie polnymi dróżkami. Jako pierwszy jedzie syn, potem córcia, żona i ja na
końcu. Każdy coś zabrał ze sobą, jakieś picie, herbatniki Mafijne, koc. W koszyku
na mojej kierownicy jedzie nasza psina. Celem naszej podróży jest gospodarstwo
naszych przyjaciół. Tam mamy zaplanowane wieczorne ognisko z pieczeniem
ziemniaków i kiełbasek.
W
tym momencie przenoszę się do naszego samochodu. Jedziemy w komplecie. Młodzież
wcina kruche ciastka, żona prowadzi auto. Na moich kolanach siedzi pies. Gdzie jedziemy?
Do kolegi na grilla. Czemu samochodem? W bagażniku wieziemy mięso przygotowane
do pieczenia, napoje i draże w czekoladzie. Dlaczego Kasia pod nogami ma
śpiwór? Okazało się, że jedziemy na nocowanie. Przy tej okazji z Mirkiem
będziemy wędzić kiełbasę i mięso na Święta. Przyjemne z pożytecznym.
Znów
mnie gdzieś niesie? Tym razem leżę przed telewizorem. Piję alko, jem golonkę i
oglądam tureckie seriale. O nie nie!!! W ten sposób nie spędzę weekendu. Muszę się
obudzić z tego koszmaru.
Otworzyłem
oczy, jest piątek, godzina 14: 03, za oknem słonecznie, błękitne niebo. Weekend
dopiero przed nami. Musiałem przysnąć.
Życzę wam udanego wypoczynku na świeżym powietrzu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz