poniedziałek, 7 listopada 2016

Jesienne liście.

Jesienne liście.

Jak to bywa jesienią spadają liście z drzew. I trzeba je ciągle zagrabiać jak się chce mieć na wiosnę piękny zielony trawnik nie pogniły czy z wychodzącym mchem. W niedzielę po śniadaniu postanowiłam ponownie pójść na moją działkę. Moja rodzinka została w cieplutkich Łóżkach bo są chorzy . Pozostał mi mój wierny przyjaciel pies, który dzielnie pomaszerował z panią. Trochę nam droga zeszła zwłaszcza z moim pupilem, który każde drzewo oraz każdy krzaczek musi obwąchać. Po godzinie dotarliśmy. W planach miałam przegrabić obie strony trawy oraz je zakopać na kompostowniku jak i zabezpieczyć na zimę róże i moje dwie nowo posadzone budleje. Oczywiście zaraz zabrałam się do pracy i już po dobrej godzinie miałam pozagrabiane i rzucone na kompost. A mój mały piesio sobie odpoczywał na ławce na której oczywiście miał położony koc bo jak by trochę zaczął marznąć to by piszczał, że czas do domu. Niestety tylko udało mi się zabezpieczyć moje dwie budleje a róże muszą poczekać bo zrobiło się strasznie dżdżysto i nie chciałam się przeziębić. Po drodze już dzwoniłam do chłopaków aby wstawiali wodę na herbatę najlepiej z cytryną. Miałam jeszcze z dwie schowane z poprzedniego dnia babeczki muffiny z MALTIKEKSAMI dr Gerarda oraz zrobiłam szybki sernik na zimno z krakersami classic dr Gerarda. To jeszcze niewielkie pozostałości po sobotnich gościach. A kiedy człowiek się napracuje na świeżym powietrzu apetyt wzrasta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz