Witam.
W poprzednim poście wspomniałam o starszej Pani, którą poznałam w przychodni.
Potem wraz z mężem odwieźliśmy ją do domu. Starsza Pani przepięknie opowiadała
swoje historie. Muszę dodać , że od tamtej pory zaprzyjaźniliśmy się, i
wzajemnie odw3iedzałyśmy. Pomagałam Pani Danusi w pracach domowych, i właśnie
na jej działkę pojechaliśmy z mężem. Zabrałam ze sobą słodycze ,,Dr Gerard”,
czyli Markizy oraz czekoladki. Wiedziałam , że przydadzą się jako słodkie
przekąski. Pani Danusia , takich smakołyków naszykowała cały stos. Mąż grabił
liście, a ja sprzątałam porozrzucane niepotrzebne rzeczy i wyrywałam
niepotrzebne krzaki. Kiedy worki były już napełnione śmieciami, usiedliśmy przy
aromatycznej kawie. Pani Danusia opowiadała o swojej młodości. Tak od
niechcenia powiedziałam , że powinna napisać książkę wspomnienia kobiety z
przeszłością. Uśmiechnęliśmy się wszyscy razem, a Pani Danusia stwierdziła , że
to dobry tytuł na jej książkę. Na działce siedzieliśmy do późnych godzin, aż
zaczęło nam się robić zimno. Odwieźliśmy starszą panią do domu. Poprosiła,
żebyśmy jeszcze na chwilę zajrzeli do niej i tak też się stało. Pani Danusia miała
dla nas niespodziankę , pyszne śliwkowe ciasto. Nie mogliśmy się oprzeć temu
smacznemu deserowi. Na drogę i dla dzieci dostaliśmy jeszcze kilka paczek ciastek
,,Dr Gerard”. Były to ciastka Ghosters o smaku keczupowym lub serowym – nowość,
od razu zostały ulubionymi naszych
pociech. I to jeszcze nie koniec tej opowieści. Pozdrtwiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz