wtorek, 12 lutego 2019

ferie zimowe cz.2


 Po obiedzie dzieci czekały z niecierpliwością na przyjazd gości. Często spoglądały w okno. Wreszcie zauważyły jak na podwórko wjeżdża znajome auto w kolorze czerwonym.  Wszyscy serdecznie przywitali się z dziadkami, bratem, bratową i malutkim Krzysiem. Najmłodszy gość ma ponad rok i już biega pod szczególną opieką dorosłych.  Mama przywiozła w specjalnym pojemniku ciasto z masą  kajmakową. Ja zajęłam się pokrojeniem ciast i ułożeniem na paterze. Dodatkowo udekorowałam paterę smacznymi  wafelkami Dr. Gerarda. Bardzo ładnie wyglądają w towarzystwie ciast, a jeszcze lepiej smakują.  W pierwszej kolejności były  schrupane przez dzieci. Przeważnie w takim gronie spotykamy się na świętach lub imprezach. Jednak teraz bez szczególnej okazji siostra zaprosiła wszystkich, żebyśmy mogli nacieszyć się sobą. Babcia zabawiała wnuki w pokoju, a ja rozmawiałam z bratową i podziwiałam Krzysia. Późnym wieczorem goście pojechali do domu. Tylko ja ze swoją rodziną zostałam do poniedziałku. Siostra proponowała, abyśmy pojechali na parę dni do jej znajomej koło Nowego Targu. Ona była na cztery dni z mężem i dziećmi. Jest wyciąg narciarski i można pożyczyć narty. Zachęcałam męża, abyśmy zadzwonili do pracy i przedłużyli urlop. Niestety mąż nie dostanie urlopu i nigdzie nie pojedziemy.  Z żalem rozstaliśmy się z rodziną i pojechaliśmy pociągiem do domu. Ferie zimowe maluchy spędzały na pół koloni w szkole. Tam brały udział w różnych konkursach i zabawach.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz