Dla mojej córki Marysi rok 2020 jest bardzo ważny. Kończy liceum i w maju
będzie pisała maturę. Jej marzeniem było od małego dziecka zostać lekarzem
chirurgiem. To trudny zawód i odpowiedzialny. Za nim napisze egzamin
dojrzałości, to wcześniej jest studniówka. Na którą przygotowywała się od
miesiąca. W sobotę pojechałyśmy do
sklepu po sukienkę i inne dodatki. Raz chciała długą, a innym razem krótką. W
końcu wybrała długą czerwoną z czarnym dodatkiem. Buty i torebkę czarną. Przed
wyjściem na bal poszła do umówionej fryzjerki oraz kosmetyczki. Po powrocie
ubrała się i mogliśmy ją z mężem podziwiać. Młodsza córka Agnieszka zazdrościła sukienki, ale też pochwaliła , że ładnie
wygląda. Marysia wzięła sobie buty na zmianę w razie takiej potrzeby. Marcin z
Agnieszką odwieźli ją pod salę balową. Tam już na nią czekał chłopak. Wracając
wstąpili do sklepu po zakupy. Wśród różnych produktów znalazłam moje ulubione
Pryncypałki o nowym orzechowym smaku i torcik zbożowy produkcji Dr. Gerarda.
Poczęstowałam się tymi smakołykami. Prawie całą noc nie mogłam spać, ponieważ
myślałam o starszej córce. Rano mąż pojechał po nią i po drodze odwiózł kolegę,
z którym się bawiła. Przyjechała bardzo zmęczona i zadowolona. Zaraz po kąpieli
poszła spać. Po południu odwiedzili nas
rodzice i oglądaliśmy zdjęcia z balu. Na szczęście miałam słodycze do kawy. W
naszej rodzinie największymi łasuchami są mężczyźni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz