piątek, 12 listopada 2021

„Dzień wolny od pracy”

Justynka, we wtorek między dwoma dyżurami miała dzień wolny od pracy, a w czwartek na domiar złego Święto Niepodległości i również dzień wolny od pracy, ale także od handlu. Czy tego chcieliśmy, czy nie, to i tak musieliśmy pójść na zakupy, co prawda w planie mieliśmy poleniuchować, ale nici z planów. Po śniadaniu ubraliśmy się i i wyruszyliśmy na solidne zakupy do pobliskiego marketu. Pogoda tego dnia dopisała, spacer i zakupy załatwiliśmy w jednym pakiecie. W markecie, przemieszczając się między regałami ze Słodyczami dotarło do nas, że za dwa dni Święto Niepodległości i dzień Świętego Marcina, a co za tym idzie, to rogale na tę okazję wypiekane. Obeszliśmy cały sklep i nie znaleźliśmy śladu rogali, więc wpadliśmy na pomysł samodzielnego upieczenia rogali. Kupiliśmy potrzebne składniki i do kompletu dokupiliśmy wafelki czekoladowe, ciastka Alusie Aloha kokos i jeszcze herbatniki, a cały Słodki zestaw firmy Dr Gerard. Po powrocie do domu najpierw zrobiliśmy porządek z zakupami, a następnie Justynka wstawiła wodę na kawę, gdyż jeszcze nie piliśmy, a do obiadu było trochę czasu, więc oddaliśmy się Słodkiej rozkoszy Dr Gerarda przy kawie. Obiad mieliśmy wczorajszy, więc mogliśmy zaoszczędzony czas spożytkować na przygotowanie składników do zrobienia ciasta przed obiadem, ale żoneczka rozpędziła się i do obiadu ciasto już było gotowe. Miska z ciastem powędrowała w ciepłe miejsce, żeby ciasto wyrosło, a my w tym czasie spokojnie zjedliśmy obiad. Po godzinie Justynka zagląda do miski, a tam ciasto zbierało się ku ucieczce, tak pięknie wyrosło. Ilość ciasta przerosła nasze oczekiwanie, ale od przybytku głowa nie boli. Rogalików napiekliśmy tyle, że moglibyśmy obdarować sąsiadów, a jakie pyszne, palce lizać. W Święto Niepodległości zrobiliśmy taką ucztę z rogalików, że hej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz