środa, 10 grudnia 2025

Dzień Anioła przy herbacie i ciastkach Dr Gerard. Moja wdzięczność ludziom, którzy pojawiają się w porę



1. Wstęp

 

Pisząc o aniołach, piszę o ludziach, którzy pojawiają się wtedy, gdy najbardziej ich potrzebuję. O tym jak jestem wdzięczna za ich czas, uwagę i otwartość. Prawdopodobnie każdy niewidomy – chociaż nie tylko – wie, co to znaczy.
Piszę o zwykłych chwilach przy herbacie i ciastkach Dr Gerard. To są te chwile, gdy możemy być razem bez pośpiechu.
Piszę o tym, jak wielką moc ma cicha obecność i na czym ona polega.

Dzień Anioła to dla mnie nie data w kalendarzu.
To moment, kiedy ktoś zatrzymuje się obok mnie, gdy zgubiłam drogę lub gdy nie wiem, gdzie są drzwi.
To chwila, w której czuję, że nie muszę być szybka ani idealna. Ktoś widzi mnie, jaką jestem i chce mi pomóc i nie oczekuje rewanżu.
To święto małych gestów. Gestów, które dla mnie są wielkie, bo dzięki nim życie staje się łatwiejsze.

Ja nie widzę twarzy.
Widzę intencje osoby, która zatrzymuje się obok mnie.
Widzę je w głosie, w tempie oddechu, w sposobie, w jaki ktoś podaje mi filiżankę.
Ty możesz patrzeć oczami.
Ja patrzę innymi zmysłami.

Dlaczego w tym wszystkim herbata i ciastka Dr Gerard są tu ważne?
Herbata ma dla mnie zapach spokoju. Chwilą, gdy możemy porozmawiać bez pośpiechu.
Ciastka Dr Gerard są symbolem zwyczajności i wdzięczności.
Są chrupkie, słodkie i bezpretensjonalne.
To moment, gdy mogę Ci podziękować.

Ten tekst opowiada o zwykłych ludziach, którzy robią niezwykłe rzeczy po cichu.
Zapraszam Cię do stołu.
Usiądź ze mną na chwilę.
Powiem, co zauważyłam bez patrzenia. Podzielę się ciastkami, oraz tym jak stać się aniołem dla innych.

 

2. Kim jest „anioł” w codziennym życiu

 

Anioł to ktoś, kto po prostu stoi obok, kiedy gubię kierunek. Widzi i reaguje, gdy tego potrzebuję. Zjawia się zawsze w odpowiedniej chwili. Jest – chociaż jeszcze przed chwilą byłam sama.

W mojej ciemności słyszę jedno zdanie wypowiedziane spokojnie:
„Chodź, przeprowadzę cię”.
„Schody zaczynają się za dwa kroki”.
To wystarcza.

Anioł to ktoś zupełnie bezinteresowny, kto nie wymaga wdzięczności:
Kiwa głową.
Na moje podziękowania mówi: „Nie ma sprawy”.
I idzie dalej.

To ktoś, kto patrzy na mnie jak na partnera rozmowy – widzi we mnie człowieka nie „problem”. Nie widzi kogoś gorszego – tylko zwykłą osobę, która w tej chwili potrzebuje uwagi i pomocy.
Patrzy na mnie nie jak na zadanie do rozwiązania, a na człowieka wartościowego, który jedynie zgubił drogę.

 

3. Widzieć bez patrzenia: jak rozpoznaje się dobro

 

Głos mówi mi więcej niż wygląd.
Rozpoznaję w nim cierpliwość.
Rozpoznaję uśmiech.
Czuję się zaopiekowana oraz ciepło jakie płynie od drugiego człowieka.

Lekki dotyk.
Taki, który nie ciągnie.
Nie popycha.
Prowadzi.

A gdy siedzimy razem – herbata pachnie odpoczynkiem.
Ciastko pachnie dzieciństwem i beztroską.
To znak, że nigdzie nie muszę biec. Ja i Ty, mamy dla siebie czas. Czuję, że chcesz być ze mną – właśnie ze mną – nie spieszysz się do kogoś, kto mógłby wydawać się ciekawszym, być może bardziej towarzyskim człowiekiem. To bardzo ważne.

Uwielbiam ciszę, w której mogę oddychać, wiedząc, że korzystając z tej ciszy, nagle nie uciekniesz.
W której nikt nie szuka na siłę słów.

 

4. Ciastka Dr Gerard jako symbol zwyczajności, która łączy

 

Ktoś kładzie ciastko na talerzyku i mówi: „Spróbuj.”
To prosty gest, który otwiera rozmowę. Początek pewnej historii. Nawiązanie relacji.

Chrupnięcie ciastka to dźwięk wspólnego momentu.
Smak mówi: „Jesteśmy równi”.

Przy stole wszyscy jesteśmy tacy sami.
Każdy ma swoje miejsce.
Każdy jest mile widziany.
Nie ma osób ważnych i mniej ważnych. Swobodnie możemy rozmawiać, pijąc herbatę w swoim tempie.

Najpiękniejsze rzeczy dzieją się w codzienności, gdy nikt ich się nie spodziewa. Wypływają z odruchu serca, spontanicznie, bez wymuszenia.
W rozmowach bez mikrofonów.

 

5. Ludzie, którzy „pojawiają się w porę”

 

Ktoś zaproponuje swoje ramię.
Czasem potrzebuję tylko trzech kroków wsparcia.
Niby niewiele a dla mnie ogromna wartość.

Miły głos opisze sytuację, by była bezpieczna:
„Po prawej stoi ławka”.
„Drzwi otwierają się do środka”.
To ułatwia mi świat.

Jest jedno zdanie, które działa jak ciepły koc, który otula w mroźny wieczór: „Jestem obok, nie spieszmy się”

Czasem bywa tak, że pomocną dłoń wyciąga zupełnie ktoś obcy, gdy wokół nie ma przyjaciół.
A czasem ten obcy zostaje w mojej pamięci na lata.

 

6. Różnica między wsparciem a wyręczaniem

 

Ta różnica daje mi wolność. Pozwala mi na wybór.
Nie narzuca swego zdania.

Wyręczanie zakłada: „Ja wiem lepiej”. Wtedy czuję się jak przedmiot, który można dowolnie przestawiać.
To odbiera poczucie sprawczości.

Na przeciwstawnym biegunie jest wsparcie, które daje siłę.
Pozwala mi działać po swojemu.
Pozwala mi na błędy i swoje zdanie.

Wyręczanie sprawia, że świat staje się mniejszy.

 

7. Jak poprosić o pomoc bez poczucia ciężaru

 

Mówię wprost.
I wierzę w ludzi oraz ich dobre serce.

Proste pytanie sprawia, że nie ma czasu na rozmyślanie o niefortunnej sytuacji.

Proste pytanie powoduje, że dostaję prostą odpowiedź, a gdy mimo to jest brak dopasowania, prosto komunikuję „Daj mi chwilę — potrzebuję znaleźć orientację”
To informacja, nie wymówka.

Ażeby jakoś poradzić z pozycją osoby proszącej, warto uświadomić sobie jedną zasadę: poproszenie to nie słabość — to współtworzenie relacji.
Ty pomagasz dziś.
Jutro ja mogę pomóc w inny sposób.

 

8. Jak być czyimś aniołem w praktyce

 

Przywitaj się uprzejmie i zapytaj, czy potrzebuję pomocy?
To daje mi punkt zaczepienia.

Opisuj, co robisz i gdzie odkładasz przedmioty.
Dzięki temu czuję kontrolę oraz wiem, że zostawisz przestrzeń zrozumiałą dla mnie.

Nie chwytaj za rękę bez zapytania.
Dotyk bez zapowiedzi potrafi przestraszyć.

Pozwól drugiej osobie decydować o tempie.
Każdy ma swój rytm.

 

9. Małe gesty, które robią wielką różnicę

 

Talerzyk przesunięty bliżej dłoni.
Czasem to jeden centymetr, który zmienia wszystko.

Zdanie: „Jeśli chcesz, powiem, co jest wokół”.
To propozycja bez wywierania presji.
To propozycja, dzięki której mam wybór.

Dzięki uważności mam wszystkie informacje oraz czas.
Bo uważność – to spokój.

I nie bójmy się ciszy, ponieważ cisza to czas na oddech.

 

10. Zakończenie: Dzień Anioła jest codziennie

 

Aniołami nie zostaje się „na święto”
To styl bycia.

W świecie aniołów codzienne gesty budują świat, w którym chce się być.
Świat, który zaczyna się od stołu i podania filiżanki herbaty.

Dziś możesz być czyimś spokojem.
Możesz dodać komuś odwagi jednym zdaniem.

I zawsze warto usiąść przy herbacie i ciastku — razem
Bo w tym miejscu zaczyna się dobro:
Ciche.
Prawdziwe.
Ludzkie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz