poniedziałek, 15 listopada 2021

Pieczone jabłuszka Mamusi.

          Dzisiejszego popołudnia wybraliśmy się ze znajomymi na spacer. Zaplanowaliśmy, że będzie to kilkukilometrowy marsz. Dlatego wziąłem ze sobą herbatniki i wafelki czekoladowe firmy Dr Gerard. Pogoda była dość dobra, temperatura ok sześciu stopni, nie padało, nie wiało. Szkoda, że słoneczko nam nie towarzyszyło. Trasę tak wyznaczyliśmy, aby półmetek znajdował się w kawiarni. Tam chcieliśmy wypić coś ciepłego i zjeść jakieś słodycze. Na miejscu pachniało cynamonem i goździkami. Na myśl przychodziły pieczone jabłka, te jesienne pyszne, które przygotowywała Mamusia. Zamówiliśmy każdy po jabłku i grzanym napoju z miodem, pomarańczą, cytryną i wanilią. Gdy kelnerka postawiła przed nami nasze przekąski, nie mogłem się powstrzymać. Zaraz wziąłem się do konsumpcji. Faktycznie smak przypominał ten mamusiowy. Poprosiłem ją, aby przesłała mi przepis, teraz mogę się z Wami nim podzielić. Oto on:

Składniki

  • 4 jabłka duże
  • 5 łyżek płatków owsianych
  • Duża garść bakali, orzechów, suszonych owoców (jak ktoś lubi to kawałki dyni)
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 2 łyżki miodu naturalnego
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • Kilka goździków
  • Łyżeczkę startej wanilii

Przygotowanie

Myjemy jabłka, następnie odkrawamy górę jabłek (odkładamy na później). Kolejnym krokiem jest wydrążenie miąższu, tak, aby zostawić dość grube dno i ścianki. Wykrojony miąższ kroimy na drobne kawałki, następnie mieszamy go z pozostałymi składnikami. Gdy wszystko wymieszamy, nakładamy nadzienie do jabłek i przykrywamy odkrojonymi górami jabłek. Tak przygotowane jabłka wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy 20 minut.

          Droga powrotna wydawała się wyjątkowa krótka, każdy posilony chętnie maszerował. Na miejscu w ośrodku sprawdziłem, przeszliśmy 7,75 km i zrobiliśmy 10232 kroki. Limit dzienny został osiągnięty. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz