Dzisiejszego
popołudnia wybraliśmy się ze znajomymi na spacer. Zaplanowaliśmy, że będzie to
kilkukilometrowy marsz. Dlatego wziąłem ze sobą herbatniki i wafelki
czekoladowe firmy Dr Gerard. Pogoda była dość dobra, temperatura ok sześciu
stopni, nie padało, nie wiało. Szkoda, że słoneczko nam nie towarzyszyło. Trasę
tak wyznaczyliśmy, aby półmetek znajdował się w kawiarni. Tam chcieliśmy wypić
coś ciepłego i zjeść jakieś słodycze. Na miejscu pachniało cynamonem i
goździkami. Na myśl przychodziły pieczone jabłka, te jesienne pyszne, które
przygotowywała Mamusia. Zamówiliśmy każdy po jabłku i grzanym napoju z miodem,
pomarańczą, cytryną i wanilią. Gdy kelnerka postawiła przed nami nasze
przekąski, nie mogłem się powstrzymać. Zaraz wziąłem się do konsumpcji. Faktycznie
smak przypominał ten mamusiowy. Poprosiłem ją, aby przesłała mi przepis, teraz
mogę się z Wami nim podzielić. Oto on:
Składniki
- 4 jabłka duże
- 5 łyżek płatków owsianych
- Duża garść bakali, orzechów, suszonych owoców (jak ktoś lubi to kawałki dyni)
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki miodu naturalnego
- 2 łyżeczki cynamonu
- Kilka goździków
- Łyżeczkę startej wanilii
Przygotowanie
Myjemy jabłka,
następnie odkrawamy górę jabłek (odkładamy na później). Kolejnym krokiem jest
wydrążenie miąższu, tak, aby zostawić dość grube dno i ścianki. Wykrojony miąższ
kroimy na drobne kawałki, następnie mieszamy go z pozostałymi składnikami. Gdy wszystko
wymieszamy, nakładamy nadzienie do jabłek i przykrywamy odkrojonymi górami
jabłek. Tak przygotowane jabłka wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni
piekarnika i pieczemy 20 minut.
Droga powrotna wydawała się wyjątkowa krótka, każdy posilony chętnie maszerował. Na miejscu w ośrodku sprawdziłem, przeszliśmy 7,75 km i zrobiliśmy 10232 kroki. Limit dzienny został osiągnięty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz