Europejski Dzień Sąsiada i wspólnota tworzona tuż obok nas. Spotkania, w których osoba niewidząca doświadcza wsparcia i buduje relacje z sąsiadami, dzieląc się wspólnie ciastkami Dr Gerard.
Sąsiedztwo jako coś więcej niż miejsce zamieszkania.
Obecnie w dobie globalizacji i szybkiemu postępowi technicznemu społeczeństw, to coraz trudniejsze jest nawiązywane bliskich relacji z ludźmi, mieszkającymi tuż obok nas. To święto "Europejki Dzień Sąsiada" przypominać ma nam, że ważne są sąsiedzkie więzi. Również trzeba podkreślić, że nawet w dużych, anonimowych miastach warto znać i integrować się z osobami z najbliższego otoczenia.
Wszyscy powinniśmy zadbać o dobre relacje ze swoimi sąsiadami. Dobre sąsiedzkie relacje, to wzajemne poczucie bezpieczeństwa. Spokoju oraz dobrego samopoczucia. Takie relacje dobrosąsiedzkie, to skarb, o który wszyscy powinniśmy dbać. Szczególnie osoby niewidzące, powinny dbać o jak najlepsze stosunki międzysąsiedzkie. To właśnie osoba mająca kłopoty ze wzrokiem, która ma dobre sąsiedzkie kontakty, będzie czuć się bezpiecznie w takiej wspólnocie. To sąsiad jest blisko. To sąsiad pierwszy poinformuje o zmianach w otoczeniu. To sąsiad , pomoże w razie nagłego wydarzenia.
By osoba niewidząca poczuła się bezpiecznie w swoim otoczeniu, musi się otworzyć na pomoc i dbać o dobre kontakty międzysąsiedzkie.
Obchody Europejskiego Dnia Sąsiada mają zatem znaczenie społeczne i integracyjne, z których my osoby niedowidzące powinniśmy skorzystać.
Pierwsze rozmowy, które przełamują dystans.
Tak jak we wszystkich sytuacjach, najtrudniejszy jest pierwszy krok. Na początku takimi pierwszymi słowai są:
-Dzień dobry.
- Jak u pana/pani zdrowo?
Ważne, by próbować nawiązać mały kontakt. Jeżeli sąsiad będzie osobą, która będzie kontaktową, to wywiąże się rozmowa. Gdy się zdarzy, że padną krótkie odpowiedzi, to będzie znaczyło, że sąsiad się śpieszy lub nie ma chęci z nami rozmawiać.
W takich sytuacjach trzeba ponowić próbę, by upewnić się, co jest przyczyną takiego zachowania. Zdarza się, aczkolwiek rzadko tak bywa, że osoba, z którą chcemy nawiązać kontakt, boi się, że chcemy od niej jakiejś pomocy.
Nam, osobom słabowidzącym czy niewidomym, ciężko jest się orientować z kim mamy do czynienia. Nam mimika twarzy, nic nie mówi z wiadomych względów. To my powinniśmy postarać się i w miarę możliwości nawiązywać kontakt z otoczeniem -sąsiadami.
Często bywa, że nie wiemy, kto obok nas stoi, czy przechodzi.
Niemniej, jednak jeżeli spotykamy osobę na klatce schodowej, przed klatką, to bez względu na te obawy, powiedzenie Dzień dobry, -to na takie słowo każdy powinien zareagować. A to może być początkiem naszej bliższej znajomości.
Wsparcie, które pojawia się w codziennych sytuacjach.
Pamiętajmy, że warto zapoznać sąsiadów i integrować się z osobami z najbliższego otoczenia. Niejednokrotnie, to sąsiad jest najbliżej i to on może najszybciej zareagować w różnych sytuacjach. Dobry sąsiad, to najlepsza firma ochroniarska, to może być najszybszy ratownik. Wspólnymi działaniami sąsiedzkimi, można wiele dobrego osiągnąć dla każdego z nas. Gdy jest klatka zintegrowana, to wszyscy dbają o czystość, bezpieczeństwo i wszyscy poczujemy się gospodarzami naszego otoczenia.
Zaufanie budowane przez powtarzalne spotkania.
Na początku zazwyczaj są to krótkie, przelotne spotkania na klatce, w drzwiach wejściowych lub windzie. Te krótkie spotkania, wymiana paru słów, to z czasem przerodzi się w dłuższe rozmowy. Krok po kroku budujemy nasze sąsiedzkie relacje. Dla osoby, mającej kłopoty ze wzrokiem, trudno jest zagadnąć sąsiada na ulicy z przyczyn obiektywnych. Natomiast na klatce, w windzie lub drzwiach wejściowych, to najczęściej spotykamy kogoś z bliskiego otoczenia. Dlatego w takich spotkaniach możemy zagadnąć mijaną osobę, nie narażając się na pomyłkę, (obcą osobę). Gdy się jednak zdarzy, że będzie to osoba nieznajoma, trzeba przeprosić i wyjaśnić, że słabo widzimy, że stąd ta pomyłka. Na przyszłość, ta zagadnięta osoba, to najczęściej sama się do nas odezwie i będziemy mieli więcej znajomych, którzy wiedząc o naszych kłopotach ze wzrokiem, mogą być pomocni. Nasze bezpieczeństwo (osób niewidomych, słabowidzących), jest tym większe im więcej mamy znajomych wokół siebie.
Rozmowy, które zmieniają zwykłą znajomość w relację.
Te krótkie przelotne spotkania, z czasem przeradzają się w coraz dłuższe rozmowy. Osoba z ograniczonym wzrokiem również ma wiele doświadczeń dnia codziennego, z którymi warto się podzielić z innymi. Nie trzeba się zamykać na otoczenie, które również jest zainteresowane, jak sobie radzimy w codziennym życiu. Takie swobodne rozmowy, mogą wiele wyjaśnić zarówno osobie niedowidzącej, jak i też osobom zamieszkałym obok. To nie wszyscy wiedzą, jak mogą pomóc, jak mogą nam ułatwić w codziennych stacjach. Starajmy się, by nasze rozmowy były swobodne i w miarę możliwości wyjaśnijmy problemy, które są dla nas osób niewidzących problematyczne. A dzięki sąsiedzkiej pomocy, to będą błahostkami. Często bywa, że osoby chętnie chcą pomóc, ale nie wiedzą jak i tu może tkwić problem. Gdy my (osoby słabowidzące), zaufamy sąsiadom, to relacje będą pełniejsze, a my będziemy, w ich otoczeniu czuli się bezpieczniejsi. Dzięki dobremu słuchowi, czy powonieniu, my też możemy być pomocni i ostrzec sąsiadów w razie zagrożenia dymu, gazu czy nadmiernego hałasu.
Przy współpracy i dobrych kontaktach sąsiedzkich, wszyscy będziemy czuli się bezpieczniej.
Wspólne chwile, które nie wymagają planu.
Najbardziej sprawdzają się i są milą niespodzianką takie spotkania, które nie są planowane. Takie spontaniczne są najlepsze, pomimo że nikt się wcześniej na nie nie przygotował. Czasem wystarczy dobrze zagadać, zaproponować odpowiedni temat, który jest akurat aktualny. Osoba z ograniczonym wzrokiem w towarzystwie sąsiadów, którzy są rozmowni, chętni do wspólnych spotkań, czuje się częścią tego społeczeństwa. Ważne by ona też chętnie nawiązywała kontakt i angażowała się w te wspólne rozmowy.
Stół jako miejsce, gdzie relacje się pogłębiają.
Bywa dobrze gdy spontaniczne spotkania na klatce, czy przed blokiem przeniosą się do mieszkania. Takie spotkania przy wspólnym stole, są bardziej jednoczące. Stół to mebel, który zawsze jednoczy, a relacje za stołem są znacznie głębsze niż te przelotne.
Ponadto jest faktem, że na stole mogą się znaleźć atrybuty, które bardziej jednoczą ludzi. Nie mam na myśli napojów procentowych, a raczej herbatka lub kawa. A jak kawa to i coś słodkiego, jak np. ciotka od Dr Gerarda.
Ciastka Dr Gerard, jako część sąsiedzkiego spotkania.
Zasiadając przy stole, zawsze znajdziemy jakieś wspólne tematy. Nie należy zapominać, że będąc zintegrowanym społeczeństwem, stajemy się bardziej przyjaźni dla siebie, a życie staje się bezpieczniejsze dla wszystkich.
Dzbanek herbaty, filiżanka kawy w towarzystwie ciastek Dr Gerarda, mogą być atrybutem wpływającym na dobrą atmosferę spotkania. Dobre ciastko, a niewątpliwie są nimi wyroby Dr Gerarda, to nagroda dla naszego mózgu. Dzieląc się ciastkiem, dzielimy się czymś dobrym i czymś, co się zawsze kojarzy z serdecznością.
Wspólnota, która tworzy się krok po kroku.
Podsumowując, chcę zaznaczyć, że takie relacje dobrosąsiedzkie nie powstają szybko. Budowanie takich relacji to proces raczej trwający, potrzebujący czasu i wytrwałości. Nie wszyscy mają w sobie empatie i poszanowanie drugiego człowieka. Mimo wszystko trzeba być otwartym i strać się, by stosunki sąsiedzkie układały się dobrze. Wymaga to wzajemnego zrozumienia, a przede wszystkim wzajemnego poszanowania. Osoba niewidząca jest również częścią takiej wspólnoty sąsiedzkiej i będzie się dobrze w niej czuła gdy będzie traktowana na równi z innymi sąsiadami. Te codzienne kontakty przelotne, czy też spontaniczne spotkania, to gwarancja dobrego samopoczucia wszystkich mieszkańców.
Dlaczego warto znać ludzi, którzy są obok.
Kończąc, jeszcze raz podkreślam, że nie można zapomnieć, iż silne, zintegrowane społeczności sąsiedzkie to klucz do lepszego, bardziej przyjaznego i bezpiecznego życia dla nas wszystkich.
Taka sąsiedzka bliskość to bezpieczeństwo, bo będziemy wiedzieli, czy to ktoś znajomy, czy osoba nieznajoma kręci się, która niekoniecznie ma dobre intencje.
Gdy ktoś będzie potrzebował pomocy, to zawsze będzie mógł liczyć na to, że będzie mu udzielona. Dbając o bezpieczeństwo sąsiada, dbamy też o swoje. W życiu bywa różnie, więc należy zadbać, by można było liczyć na sąsiedzką pomoc.
Europejski Dzień Sąsiada, to okazja do zacieśniania relacji z osobami z najbliższego otoczenia, do budowania poczucia przynależności. Dlatego warto podjąć ten trud poznawania i zacząć działać na własnym podwórku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz