Dzień Postaci z Bajek, który można poczuć. Jak osoby niewidome i ciastka Dr Gerard pokazują, że bajki nie kończą się w dzieciństwie
Bajka,
którą da się usłyszeć, dotknąć i posmakować.
Dla
większości z nas bajka to obraz. Kolorowa animacja, barwna
ilustracja w książce, twarze aktorów w kinie
czy
na ekranie telewizora.
A co, jeśli prawdziwa magia zaczyna się dopiero wtedy, gdy
zamkniemy oczy?
5
listopada obchodzimy Międzynarodowy Dzień Postaci z Bajek.
To data urodzin Walta Disneya, ale też symboliczny hołd dla
wszystkich opowieści, które od pokoleń kształtują naszą
wrażliwość.
Bajki
to uniwersalny język, który łączy dziadków pamiętających
wieczorynki, rodziców czytających do snu i dzieci, które dopiero
odkrywają świat. To kapsuły czasu pełne prostych prawd o walce
dobra ze złem, o sile przyjaźni i o tym, że warto być odważnym.
Dziś, w erze audiobooków i słuchowisk, ten język staje się
jeszcze bardziej dostępny, udowadniając, że opowieść nie
potrzebuje obrazu, by poruszać.
Bajki
można nie tylko oglądać, ale przede wszystkim czuć. Można je
usłyszeć w barwie głosu narratora, poczuć ich ciepło w fakturze
koca i posmakować w słodyczy, która przywołuje beztroskę. Smak i
zapach ciastek, na przykład tych od Dr
Gerard
stają się wehikułem czasu, sensorycznym pomostem do
dzieciństwa.
Prawdziwa
magia bajek zaczyna się wtedy, gdy przestajemy patrzeć i zaczynamy
czuć. Uczą nas tego ci dla których wyobraźnia jest podstawowym
zmysłem – osoby niewidome. To one, wraz z siłą smaku,
udowadniają, że najlepsze opowieści dzieją się w sercu, a nie na
ekranie.
Gdy
bajki nie mają obrazków – świat osób niewidomych i
wyobraźni
Jak
"wygląda" Czerwony Kapturek, gdy nie można zobaczyć jego
płaszczyka? Jak groźny jest wilk, którego widzi się tylko uszami?
Dla osób niewidomych bajka to czysta emocja, transmitowana przez
dźwięk.
Słuch
staje się ich oczami. To nie obraz, lecz barwa głosu, jego drżenie,
szept lub krzyk, budują napięcie i malują postacie. Rytm narracji
staje się ścieżką, a pauza – przepaścią.
Tam,
gdzie brakuje wzroku, inne zmysły wyostrzają się do granic
możliwości, by wspólnie stworzyć obraz świata.
Dotyk
pozwala "zobaczyć" różnicę między szorstką chatką
Baby Jagi a gładką suknią Kopciuszka. Zapach staje się
scenografią, woń cynamonu i piernika buduje domek z łakoci, a
zapach wilgotnego mchu przenosi do mrocznego lasu.
Smak
również opowiada historię. Zatrute jabłko smakuje niebezpieczną
słodyczą, a kubek ciepłego mleka – bezpieczeństwem domu. W tym
świecie bajka staje się przestrzenią absolutnej wolności.
Wyobraźnia osoby niewidomej nie jest ograniczona wizją reżysera
czy ilustratora. Ich Kopciuszek może mieć dowolny kolor sukni, a
Pinokio głos, który sami mu nadadzą.
Osoby
niewidome nie "widzą" postaci przez ich wygląd, lecz
przez ich emocje,
czują
strach, odwagę, smutek i radość. Symbolicznie, uczą nas
najważniejszej lekcji: kiedy zamykasz oczy, zaczynasz widzieć
więcej, bo wtedy włącza się serce.
Magia
zmysłów – jak bajki pachną, brzmią i smakują
To
świat, w którym bajki miały konkretny zapach i smak. To język
zmysłów, który rozumiemy instynktownie, długo po tym, jak
zapomnimy fabułę konkretnej opowieści.
Zapach
wanilii czy świeżo pieczonego ciasta to uniwersalny zapach domu
babci, w którym zawsze czekała jakaś historia. Aromat cynamonu i
goździków natychmiast przenosi nas do zimowych wieczorów
spędzonych pod kocem z książką. Smak miodu, dżemu malinowego czy
czekolady to smak nagrody, komfortu i beztroskiej radości.
Dźwięk
jest w bajce równoprawnym bohaterem.
To
muzyka, która potrafi wywołać dreszcze, zanim jeszcze bohater
zorientuje się, że grozi mu niebezpieczeństwo. Wszyscy znamy te
motywy – triumfalne fanfary, gdy rycerz zwycięża smoka, lub
cicha, kojąca melodia kołysanki. Ton głosu matki czytającej do
snu staje się synonimem miłości.
Nawet
dotyk
ma znaczenie. Miękkość pluszowego misia, ciepło kubka z kakao
trzymanego w dłoniach, a nawet chłód szyby, o którą bębni
deszcz, podczas gdy my jesteśmy bezpieczni w środku to wszystko
elementy, które budują bajkowy nastrój. Bajki są ponadczasowe, bo
można ich doświadczać całym sobą.
Ciastka
Dr Gerard – słodki pomost między bajką a codziennością
Smaki
odgrywają kluczową rolę. Marki takie jak Dr
Gerard od
lat budują swoją tożsamość na skojarzeniach z ciepłem, domem,
prostotą i byciem razem. Ich ciastka to nie tylko słodycze – to
towarzysze chwil. W dzieciństwie były nagrodą, dodatkiem do
szklanki mleka i bajki oglądanej w telewizji. Dziś, w dorosłości,
stają się pretekstem do przerwy, towarzyszem kawy i momentem
nostalgii. Dr
Gerard
wpisuje się w świat bajek w sposób naturalny, bo smak ich
produktów to smak wspomnień, które nie przemijają. Zamykając
oczy i biorąc kęs kruchego ciastka z czekoladą, na ułamek sekundy
wracamy tam, gdzie wszystko było proste.
Kruche
wafelki to lekkość i zabawa. Ciastka z galaretką – słodycz
przygody. Te oblane gęstą czekoladą – wielki finał i zasłużona
nagroda.
Symbolika
jest tu niezwykle czytelna. Słodycz to obietnica dobra, które
zawsze zwycięża. Kruchość przypomina o ulotności szczęśliwych
chwil, które trzeba doceniać. A czekolada to czysta, nieskrępowana
radość, jak finałowe "żyli długo i szczęśliwie". Tak
jak bajki, ciastka Dr
Gerard
przypominają, że dorosłość nie musi oznaczać rezygnacji z magii
i prostych przyjemności.
Dorośli
w świecie bajek – jak nie zgubić dziecięcej wrażliwości
Często
myślimy, że z bajek się wyrasta. Tymczasem to właśnie dorośli
potrzebują ich najbardziej. W skomplikowanym świecie pełnym
obowiązków i szarego realizmu, bajki stają się azylem.
Przypominają o wartościach, które łatwo zgubić w codziennym
pędzie: o empatii, uczciwości, o tym, że warto wierzyć w dobro,
nawet jeśli wydaje się to naiwne. Dorosły, który wciąż potrafi
zasłuchać się w bajce, to dorosły, który nie przestał
marzyć.
To
właśnie osoby
niewidome stają
się naszymi nauczycielami uważności.
Pokazują,
że aby przeżyć historię, nie trzeba jej widzieć. Trzeba jej
doświadczyć. Ich sposób odbioru świata uczy nas, jak ważne jest
skupienie, cierpliwość i prawdziwe słuchanie – nie tylko uszami,
ale całym sobą.
A
co ze smakiem?
Słodycz jest szybkim powrotem do wewnętrznego dziecka.
Wszyscy
potrzebujemy czasem chwili zapomnienia, momentu, w którym jedynym
problemem jest to, które ciastko wybrać. Filiżanka herbaty, chwila
ciszy i ciastko Dr
Gerard
mogą być formą dorosłej magii, rytuałem, który pozwala
zresetować głowę i przypomnieć sobie, co jest naprawdę
ważne.
Jak
powiedział Mały Książę: "Dobrze widzi się tylko sercem.
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".
Bajki,
które można poczuć – wyobraźnia bez granic
Jak
więc sprawić, by bajka stała się doświadczeniem zmysłowym? W
Dniu Postaci z Bajek warto spróbować odciąć się od dominującego
zmysłu wzroku. Współczesna technologia nam w tym pomaga.
Słuchowiska i genialnie czytane audiobooki to idealna forma bajki
dla wszystkich zarówno dla osób niewidomych, jak i dla tych, którzy
chcą na nowo odkryć siłę własnej wyobraźni. Głos lektora staje
się przewodnikiem, który prowadzi nas przez światy o wiele
bogatsze niż te, które mógłby stworzyć jakikolwiek grafik.
Można
pójść o krok dalej. Zamiast tylko czytać o uczcie, można
przygotować "bajkowe" przekąski ciastka inspirowane
ulubionymi bohaterami, "magiczną" herbatę. Wystarczy
zapalić świecę o zapachu lasu (by odwiedzić Jasia i Małgosię)
lub wanilii (by poczuć ciepło domu), włączyć nastrojową muzykę,
zamknąć oczy i dać się ponieść opowieści.
Rodzinne
świętowanie Dnia Postaci z Bajek nie musi oznaczać przebierania
się. Może polegać na wspólnym słuchaniu audiobooka, przy
jednoczesnym dzieleniu się talerzem ulubionych ciastek
Dr
Gerard.
To tworzenie nowego rytuału, który łączy pokolenia przez wspólne
doświadczenie smaku, zapachu i dźwięku.
Bajki
jako metafora życia – dobro, emocje i smak wspomnień
Ostatecznie,
siła bajek nie leży w smokach i księżniczkach, ale w morałach,
które nigdy nie tracą na aktualności. Dobro zwycięża, kłamstwo
ma krótkie nogi, a największą siłę znajdujemy w sobie. To proste
prawdy, o których dorośli często zapominają.
Osoby
niewidome, które codziennie polegają na swojej wytrwałości,
zaufaniu i wewnętrznej sile, są żywym wcieleniem tych bajkowych
przesłań. Uczą nas, że ograniczenia często istnieją tylko w
naszych głowach i że prawdziwa siła, podobnie jak u bohaterów
bajek, drzemie w odwadze bycia sobą.
W
tym kontekście ciastka stają się symbolem codziennych, małych
"happy endów". Nie każdy z nas zdobędzie królestwo, ale
każdy może przeżyć małe zwycięstwo. Czasem tym zwycięstwem
jest po prostu chwila spokoju, moment słodkiej przyjemności po
ciężkim dniu. Nie potrzebujemy zamku ani czarodziejki, wystarczy
chwila dla siebie, by poczuć, że wszystko jest na swoim miejscu.
Bajki przypominają, że życie to nie wyścig, lecz podróż, którą
warto smakować, kawałek po kawałku.
Dzień
Postaci z Bajek jako święto empatii, wyobraźni i smaków
Tym
właśnie powinien być Dzień
Postaci z Bajek
– świętem empatii, która pozwala nam "wejść" w
historię bez użycia wzroku. Niewidomi
i widzący spotykają się w tym samym miejscu, w świecie wyobraźni.
Opowieści łączą, bo każdy może w nich coś poczuć.
Kiedy
uczymy się słuchać bajek z pełną uwagą, słuchając niuansów
głosu i muzyki, uczymy się też słuchać ludzi. Zaczynamy
dostrzegać emocje ukryte między słowami.
Smak
staje się tu uniwersalnym językiem. Ulubione ciastko, zapach
cynamonu, kojąca melodia – to doświadczenia, które rozumiemy tak
samo, niezależnie od tego, czy patrzymy, czy tylko czujemy. W
bajkach, tak jak w życiu, ostatecznie chodzi o to samo: by widzieć
więcej, niż pozwalają na to oczy.
Bajki,
które nigdy się nie kończą
W
tej opowieści spotkały się trzy światy, które idealnie się
przenikają. Świat bajek, wieczne źródło emocji, morałów i
zachwytu. Świat osób niewidomych żywy symbol wyobraźni i dowód
na to, że czucie jest ważniejsze niż widzenie. Oraz świat ciastek
Dr
Gerard –
sensoryczna metafora ciepła, bezpieczeństwa i słodyczy życia, do
której zawsze możemy wrócić.
Co
pozostaje po bajce, gdy zgaśnie ekran lub zamkniemy książkę? Nie
obraz. Pozostaje emocja. Pozostaje zapach i smak, który kojarzy nam
się z chwilą, gdy ją przeżywaliśmy. Bajki, podobnie jak ulubione
smaki dzieciństwa, zostają w sercu.
W
Dniu Postaci z Bajek zróbmy więc eksperyment. Zamknijmy oczy. Weźmy
do ręki ulubione ciastko. Włączmy audiobooka. Niech ta chwila
przypomni nam, że magia wcale nie zniknęła, gdy dorośliśmy. Ona
po prostu zmieniła formę – z wizualnej na sensoryczną. I czeka,
by ją na nowo poczuć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz