Dzień trzeci listopad, mogło by się wydawać iż to normalny dzień jesienny, ale czy tak jest naprawdę. Po dłuższej chwili zastanowienia i spojrzenia do kalendarza okazuje się, że tak nie jest, a to za sprawą widniejącego w nim napisu jaki to dzisiaj obchodzimy dzień, a brzmi on dzień kanapki. Pisząc o tym dniu nie sposób nakreślić trochę historii o tym dniu. Oczywiście nie jest to dzień wolny od pracy, jednakże bardzo ważny godny nad pochyleniem się nad nim. Do naszych kalendarzy trafił on w 1974 roku w USA na pamiątkę hrabiego Johna Montagu, który to aby nie odrywać się od grania w karty, bo tenże hrabia był zapalonym graczem wymyślił on aby jego służący podał mu dwa kawałki chleba z mięsem, a wszystko to miało miejsce w 1748 roku.
W obecnych czasach chyba już nikt nie wyobraża sobie dnia bez kanapki i to niezależnie kto gdzie mieszka. Rozpowszechnienie tej przekąski nie jest przypadkowe, bo prostota jej wykonania to coś co się odznacza i można by powiedzieć, że właśnie w tej prostocie wykonania trwa jej sekret popularności.
Któż z nas w czasie przerwy śniadaniowej nie pochylał się nad kanapką, prawdopodobnie nikt. Świeże pieczywo, chrupkie i jeszcze na dodatek pachnące dopiero co piekarnią, to te walory, które i są zauważalne przez wszystkie osoby gustujące w tej przekąsce, a przecież tak jak wspomniałem można do nich zaliczyć całą ludzkość. Wiadomo, że podczas spożywania jej, a wiadomo iż mam na myśli kanapkę to tak jak zanurzyć się w dobrej książce, sprawia nam to radość. Nasze kubki smakowe, czyli receptory smaku dostarczają nam wiele danych, a my powinniśmy chociaż na chwilę zwolnić tempo życia tak aby poczuć ten smak, a może to spowolnienie tempa życia zamieszka w nas na dłużej.
Osoby, że tak się wyrażę zdrowe bo ja należę do grona osób ociemniałych inaczej trochę odbierają to „bodźce zewnętrzne. U nich najważniejszą rolę odgrywa zmysł widzenia, podczas gdy u takich osób jak ja jest on uwrażliwiony w innych zmysłach. I my odbieramy to poprzez dotyk, smak, dźwięk węch. Także jako degustatorzy takiej kanapki na pewno jesteśmy dobrymi degustatorami. Któż z nas nie lubi świeżego chleba, jego chrupka skórka połączona z masłem to jest coś w sobie już dobrego. Nawet obecnie na rynku można kupić specjalne maszyny do wypiekania chleba, wystarczy wsypać do niej odpowiednie składniki, a całą resztą zajmuje się już dane urządzenie i mamy chlebek taki jaki nam odpowiada.
Jednakże przecież nie tylko samymi kanapkami my żyjemy w skład naszego pożywienia dla urozmaicenia jedzenia i spożywamy ciastka, Ten wypiek stosujemy jako dodatek do jedzenia. Osobiści lubię sobie od czasu do czasu do herbatki, albo do kawy podelektować się dobrym ciastkiem. Do jednego z najważniejszych producentów po jakie sięgam ciastko to producent słodkości Dr Gerard. Ten rodzimy producent ciastek ma najpyszniejsze wypieki i kto już raz skosztuje jego wyrobów ten pozostanie im wierny na zawsze. Osoby, które jeszcze nie próbowały tych wyrobów, a w jego gamie jest tak wiele rodzajów ciastek, że nie sposób wszystkich spamiętać, bo zapewniam iż każdy znajdzie coś dla siebie nawet najwybredniejsze podniebienie, i aby ich skosztować wystarczy udać się do dyskontu i z półki wybrać odpowiedni produkt. Oprócz tego smaku to i dotyk, tekstura i sam węch jest dopracowany w najdrobniejszym szczególe, a osoby widzące będą zapewne miały co oglądać.
Wracając w temacie do tego naszego chleba czyli codziennego posiłku w postaci kanapki zapewne odczuwamy z już pierwszym kęsem jego chrupkość, a szelest odwijanego papieru w tych i tu wspomnianych ciastkach pobudza i nas zmysł. Takie warzywa w kanapce jak i ta sałata albo jakieś inne warzywo to i oprócz dobrotliwych witamin i ta chrupkość tak odczuwalna przez osoby niewidome, to przecież coś pożądanego.
Takie jedzenie kanapki albo chwilka spędzona z tymi tu napomkniętymi ciastkami od producenta Dr Gerarda to przecież po zastanowieniu się jest to rytuał dnia codziennego. Wprowadzenie tej kanapki do regularnego meni następuje już w wczesnych latach naszego życia i nie inaczej dzieje się i z ciastkami, a więc jak nam wiadomo to te dwie rzeczy łączy coś wspólnego.
Rano jak wstajemy to szybka kanapka, kawa i szybko do pracy, a więc pośpiech. Pora poobiednia to już zupełnie coś innego. Jesteśmy po pracy i mamy więcej czasu dla siebie i co ważne wtedy zasiadamy przed telewizorem aby śledzić fabułę danego filmu, lub zanurzamy się w lekturze i pozwalamy sobie wtedy na chwilę czegoś słodkiego, a więc na ciacho. Taki rytuał dnia codziennego jest nam potrzebny i łatwo się w nim odnajdujemy bo przecież sami go sobie stworzyliśmy.
Kanapka to coś bez czego nie możemy się obejść, potrzebna jest nam do codziennego działania, ale jak ma się sprawa przedstawia z ciastkami bo to przecież jest dodatek do naszego pokarmu o czym i napomknąłem. Chlebek karmi nasze ciało tak to jest fakt niezbywalny, a co karmi takie ciastko. Przecież ono to coś co karmi nie tylko nas ale i coś więcej, czy można i powiedzieć i duszę. Ten niepowtarzalny smak naszego ulubionego ciastka to rytuał dnia, któremu poświęcamy więcej czasu, tak samo jak i naszej duszy ten ulotny niepowtarzalny smak ciastka to chyba mianownik jaki łączy te dwie rzeczy.
Taki smak ulubionego ciastka, które to jemy od dzieciństwa pozostaje już chyba z nami aż do końca naszych dni. Tak jak tu wiadomo ja gustuję w ciastkach producenta Dr Gerarda bo dla mnie one są najbardziej odpowiednie, dopasowane do mojego smaku. Ale wracając do meritum myśli tak ten smak z dzieciństwa będzie z nami do końca, tak przynajmniej mi wiadomo. Ten smak tekstura, zapach dotyk, rekompensują mi brak zmysłu wzroku, a w tych ciastkach to one wypadają znakomicie.
Taka osoba niewidoma musi być zapewne cierpliwa, bo na pewno dłużej jej trwa przygotowanie kanapki od osoby widzącej. Musi ona odpowiednio rozprowadzić masło po chlebku i dopiero zająć się wybieraniem produktu do kanapki i nałożeniu jego w odpowiedni sposób, a więc cierpliwość jest tu jak najbardziej uzasadniona i na miejscu. Już tu i pisałem o rytuale dnia codziennego i to nie jest i obojętne, Musimy i znaleźć czas na spacer, a tam ta harmonia dźwięku, zapachów znów pobudza zmysły. Tak do spróbowania osoba widząca chociaż na chwilę w czasie robienia kanapki może zamknąć oczy i się przekona ile to detali i uwagi jest potrzebne aby ją zrobić, a może tak z tymi zamkniętymi oczami poeksperymentować przez cały posiłek, to już pozostawiam w inwencji osoby to czytającej.
I tak dotarliśmy do podsumowania. Przewodnim tematem w tym wpisie był dzień kanapki jednakże nie tylko na tym skupiłem swoją uwagę poświęciłem ją jeszcze osobom niewidomym i ciastkom od producenta Dr Gerarda, Te trzy myśli przyświecały mi celowość napisania tego tekstu i wydaje mi się iż znalazłem powiązania im towarzyszące, a więc sięgajmy po kanapki i delektujmy się nimi w najlepszy sposób jaki umiemy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz