sobota, 21 lutego 2026

DZIEŃ POZYTYWNEGO MYŚLENIA: POCHWAŁA ZWYKŁOŚCI, KTÓRA NIE MUSI BYĆ IDEALNA.

Dzień ten obchodzimy zawsze 2 lutego. Czy pozytywne myślenie musi oznaczać wielką euforię, wspaniały, doskonały nastrój, stan zachwytu, entuzjazm, i błogostan? Chyba nie. Przecież wcale nie musi to tak wyglądać. Nie potrzeba się cały czas uśmiechać. Można potraktować to święto zupełnie inaczej. Pozytywny dzień nie zawsze cechuje się szampańskim nastrojem. Z resztą nie potrzeba całkowicie idealnych warunków, abyśmy mogli czuć się dobrze i komfortowo. Myśleć pozytywnie, to nie znaczy walczyć z rzeczywistością, ale godzić się na nią w takiej odsłonie, jaka jest. Dawać przyzwolenie na to, czego doświadczamy i na to, co nas spotyka w naszej codzienności. Nastroju nie musimy ciągle poprawiać na siłę, możemy go zwyczajnie przyjąć i zaakceptować. Życie nie musi się składać z samych dobrych, wzniosłych i cudownych chwil. WArto również zwrócić uwagę na dni bez planów, one także mają swoją niezwykłą wartość, mogą wnosić prawdziwy spokój i stabilizację. Cenne są teŻ takie dni, w których nie dzieje się nic, pranie, sprzątanie, zakupy, gotowanie. Nie liczy się euforia, ekscytacja, lecz spokój, który daje bezpieczeństwo. Dlatego też doceniamy go najbardziej. Zwyczajność dnia rozluźnia, ściąga z nas napięcie, przynosi przewidywalność, a to przecież dla ludzkiej natury jest najwygodniejsze. Lubimy wiedzieć, czego się można spodziewać. Wtedy czujemy się bezpiecznie. Bez wątpienia zgoda na zwyczajność, przeciętność jest sztuką. Takie przeżywanie dnia stanowi wielką wartość. W obecnych czasach, gdzie prym wiedzie spektakularność, uznanie przeciętności jest nielada wyczynem. W tej naturalności jest miejsce na wszystko. Pozytywne myślenie może się kojarzyć z wypieraniem tego, co nieprzyjemne, negatywne. A czym ono jest naprawdę? Może dobrym nastawieniem, może spojrzeniem na wszystko z wiarą i nadzieją, a może wyrażeniem zgody na to, co się wydarzaw przekonaniu, że wszystko, co się dzieje, dzieje się po coś. Nasza zgoda i przyzwolenie na irytację, czy smutek jest pozytywna. Trzeba sobie na to pozwolić. Nie walczyć z nimi, to kosztuje mnóstwo stresu i energii. A to nie potrzebne. Dobrze jest przyjąć łagodną postawę wobec siebie, a może mniej myśleć, po prostu bez nacisku. Kiedy nie naciskamy, szybciej wracamy do równowagi. Wówczas uaktywnia się pozytywne myślenie. Niestety żyjemy w świecie, w którym dąży się do idealności, wszystko musi być doskonałe, perfekcyjne. To utrudnia pozytywne myślenie. Chcemy sprostać ówczesnym trendom, uciekamy od braków, deficytów. Boimy się popełniać błędy, pragniemy być bez skazy i defektu. Ludzkie relacje także są płaszczyzną, gdzie pojawia się presja bycia pozytywnym. Trzeba być błyskotliwym, inteligentnym, radosnym, wspierającym, oczytanym, zdolnym, wysportowanym, urodziwym i tak dalej. W dążeniach do tych ideałów nie zawsze jesteśmy sobą. Czy jesteśmy w tym wszystkim naturalni? Czy budujemy prawdziwie bliskie relacje nakładając maski? Mieć obok siebie kogoś jest cennym darem. Obecność czyjejś osoby, jej ciepły głos, zrozumienie przynosi ukojenie. Jego wsparcie, to nie tylko obecność, także uśmiech, rozmowa i drobne gesty miłości. Pozytywne myślenie to zgoda na wszystko. Na swoją niemoc, zmęczenie, brak organizacji dnia. Niezaplanowany dzień wcale nie musi być zmarnowany. Może być regeneracją, przestrzenią na odpoczynek. Zatrzymanie się i zwolnienie, to dziś rzadkie zjawisko, świat coraz szybciej pędzi do przodu, pędzi bez opamiętania. Taka próba zwolnienia otworzy nam oczy na wiele więcej. Warto zaakceptować fakt, iż nie każdy dzień będzie sukcesem, nie zawsze będę mieć dobry nastrój, zapał i entuzjazm do życia i działania. Nie walczmy więc ze sobą, gdy ciało mówi, że ma dość, zgadzajmy się na to, że czasem jest inaczej. Mówmy sobie: żyję, jak umiem, robię tak, jak potrafię, postępuję tak, jak czuję i to wystarczy. Bardzo liczy się stabilność. Jest niezwykle cenna, gdyż regeneruje. Nie szuka ekstytacji i nowych wrażeń, docenia te, jakie ma. Euforia eksploatuje, wyczerpuje i spala zasoby, które mamy. Dzień pozytywnego myślenia niech będzie dniem, gdzie jego zwyczajność staje się wartością, gdzie nic wielkiego jest czymś cenny, czymś, co potrafię docenić i zauważyć. Niech pozytywne myślenie nie będzie ciężarem. Czy jest to realne? Z pewnością tak. Wymaga tylko czasem rezygnacji z oczekiwań. Niekiedy istnieje też potrzeba, konieczność odpuszczenia. Nierzadko robimy coś na przymus, robimy coś, co przekracza nasze siły. Warto to zmienić, zróbmy tyle, na ile możemy sobie pozwolić. To nie będzie dla nas ze szkodą, wręcz przeciwnie z korzyścią, która niewątpliwie się w przyszłości opłaci. W przeciętności kryje się więcej, niż nam się wydaje. Brak spektakularności na pewno nie jest pustką, ale miejscem gdzie wiele dobrego się może narodzić. Chociażby ten tak cenny i upragniony dla wszystkich spokój. Tymczasem zwyczajna w codzienności chwila z książką, herbatą lub CIASTKAMI DR GERARDA, wiele ma do zaoferowania. W tej prostocie jest siła i smak, który ma swoją wielką moc. Nie bójmy się zatem godzić na zwykłe dni, one są bardzo potrzebne. Pozwólmy sobie także czasem na gorszy nastrój i niedoskonałości. Zwolnijmy w naszych planach i poczynaniach, ponieważ to niesie równowagę. Bądźmy dla siebie dobrzy, traktujmy się z łagodnością. Nie szukajmy szaleństwa i ekscytacji. Dajmy sobie przestrzeń na to, co ma się dziać, przyjmując te wydarzenia bez zadawania zbędnych pytań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz