czwartek, 4 czerwca 2020

Międzynarodowy dzień roweru!


Międzynarodowy dzień roweru!



3 czerwca na całym świecie obchodzimy międzynarodowy dzień roweru. Ja o tym dowiedziałam się wieczorem z wiadomości. A akurat wczorajsze po południe spędziłam z synem i koleżanką na wycieczce rowerowej. Była idealna pogoda. Nie za gorąco i nie za chłodno momentami słonko chowało się za chmury. Nie wiedząc o tym wzięliśmy udział, dostosowaliśmy się do wspólnej jazdy rowerami. A muszę powiedzieć jadąc przez nasz park mnóstwo osób a nawet dzieci jeździło na dwóch śladach pozostawiło auta w garażu lub na parkingu. Sama przyjemność jest w podróżowaniu rowerem. Możemy dotrzeć w takie ciekawe, odosobnione miejsca gdzie autem nie dojedziemy. Poczujemy na twarzy promienie słońca przy tej okazji dostaniem cenną witaminę D3 jak również zadbamy o środowisko. Nie zanieczyszczamy go spalinami. Oczywiście rower dobry jest dla osób, które mogą na nim podróżować. Ja sama za daleko się nie zapuszczam ale z przyjaciółmi uwielbiam jeździć i podziwiać krajobrazy, otoczenie. Biorę ze sobą napoje i zawsze jakąś przekąskę. Wkładam do toreb przymocowanych do bagażnika. Teraz wzięliśmy słodycze
dr Gerarda biszkopty Jaśki oraz ciastka wielozbożowe wit’ AM Plums And Chocolate ze śliwkami i kawałkami czekolady dodające energii a przy tym bardzo zdrowa przekąska. Do wyboru trzy smaki. Nie długo wakacje i ciepłe dni warto zaplanować całodzienny wypad rowerem za miasto. Relaks oraz przyjemność.

Pierwszy czerwiec.


Pierwszy czerwiec.

Pierwszy czerwca czyli dzień dziecka. Kochane dzieci wyczekują od rana co ciekawego rodzice dla nich przygotowali na ten wyjątkowy dzień. Wiadomo, że każdego dnia mocno je kochamy oraz staramy się im to okazywać a także robimy wszystko co tylko możemy żeby każdy dzień był dla nich wyjątkowy. Ja mam małą bratanicę razem przygotowywałyśmy ze strony dr Gerarda lizaki brownie oraz kolorowe patyczki.

Spędziliśmy wspaniały poranek na wspólnym przygotowywaniu przysmaków, które wzięliśmy dla innych dzieci. A potem była fantastyczna zabawa na podwórku z innymi dziećmi. Mamy przygotowały kilka niespodzianek dla najmłodszych szkrabów a trochę ich mamy, nie co starsi nastolatkowie też się przyłączyły do wspólnej zabawy. Pomagały nam rozwieszać i dmuchać balony. Dobrze, że mamy teren zamknięty i miejsce do zabaw. Wszystko odbyło się z zachowaniem zasad higieny. Koleżanka kupiła ogromne bańki mydlane w wiaderku zarobiła płyn i powstawały kolorowe bańki. Radość, okrzyki zachwytu nie miały końca. Następnie przyszedł czas na rozmaite słodycze. Nasze kolorowe rozmaitości cieszyły się dużym powodzeniem. Kupiłam jeszcze draże, herbatniki w czekoladzie Maltikeks Chocolate dr Gerarda. Przygotowałyśmy napoje, lemoniady. Troszkę wystarczyło się wysilić i dzieci miały pełno radości. Rozmaite konkursy z drobnymi upominkami. Nawet w kwarantannie można było spdzić na wesoło ten dzień.

środa, 3 czerwca 2020

Niekorzystna pożyczka cz.II


Witam. W poprzednim poście pisałam o odwiedzinach u mojej cioci. Towarzyszyły mi ciastka Mafijne Brownie ,,Dr Gerard”. Tam trafiłam na gościa mojej cioci, który okazał się oszustem. Wyprosiłam go z domu. Cioci powiedziałam, co o nim wyczytałam w internecie. Cioci zrobiło się słabo, kiedy doszło do niej ile pieniędzy mogłaby stracić. Kiedy ochłonęła, zrobiłam jej herbatę i poprosiłam, aby zjadła ciastko Mafijne Brownie ,,Dr Gerard”, to troszkę postawi ją na nogi. Sama zadzwoniłam na policję, i wszystko im opowiedziałam.  Nie minęło ki8lka minut, a tajni policjanci byli już u cioci. Jeszcze raz opowiedziałyśmy o tym co się zdarzyło, i przekazałyśmy materiały o proponowanych pożyczkach, które nam ofiarował. Policjanci powiedzieli, że szukają go od jakiegoś czasu. Podpowiedziałam, że może jest jeszcze na osiedlu. I tak też było. Po godzinie, podejrzany Pan wyszedł z jakiegoś bloku, a tajna policja aresztowała go. Jeden z policjantów przyszedł do nas, i poinformowała nas o tym. Niestety jeszcze ciocia i ja, będziemy musiały składać wyjaśnienia czy zeznania. Teraz dopiero spokojnie mogłyśmy porozmawiać, wypić kawkę i pojeść słodycze ,,Dr Gerard”. Ciocia w szafce mała jeszcze paczkę ciastek wafelków Pryncypałki, także ,,Dr Gerard”. Ale miałam nosa, żeby przyjść do cioci. Wyobraźcie sobie dawał tysiąc złotych, a chciał potem po spłaceniu pięć tysięcy. Dramat. Trzeba uważać i czytać co jest napisane drobnym maczkiem. Pozdrawiam.

Niekorzystna pożyczka cz.I


Witam. Wczoraj ciastka Mafijne Brownie ,,Dr Gerard” towarzyszyły mi w odwiedzinach u mojej cioci. Ciocia poprosiła mnie, abym zrobiła jej zakupy. Kiedy przyszłam do niej, miała gościa. Jakiś mężczyzna, elegancko ubrany coś ofiarowała mojej cioci. Zrobiłam sobie kawę, wyłożyłam ciastka Mafijne Brownie na talerz, i zaczęłam przysłuchiwać się rozmowie. Pan nie był zadowolony z mojej wizyty, wręcz był nie miły jak zaczęłam zadawać pytania. Jadłam ciastka Mafijne Brownie ,,Dr Gerard”, i zadawałam coraz więcej pytań. Pan był po prostu wściekły. Ofiarował cioci pożyczkę, prawie darmową. Ciocia na początku się broniła, ale po jakimś czasie zaczęła coraz bardziej być za wzięciem tej pożyczki. Zapytałam ciocię, po jej te pieniądze?. Nie odpowiedziała. Natomiast ja, zwróciłam się do Pana, i zapytałam kogo reprezentuje, jaki bank itp. rzeczy. Pan powiedział, że sam siebie. Po tej odpowiedzi, poprosiłam aby opuścił dom cioci i więcej tutaj nie wracał, albo wezwę policję. Pan zrobił się czerwony, mało nie wybuchł. A ja do niego z uśmiechem i pytaniem może ciasteczko Mafijne Brownie ,,Dr Gerard”?. Wyszedł trzaskając drzwiami. Ciocia była w szoku. Wzięłam telefon i na internecie szukałam coś na temat tego Pana. I miałam rację. Chciał wykolegować ciocię na kupę pieniędzy. Ciocia nie mogła dojść do siebie. Zrobiło jej się słabo. Chwilę posiedziałam przy niej a potem…O tym co było dalej napiszę w kolejnym poście. Pozdrawiam.

Wymiana samochodu cz 2


I tak w trakcie tej rozmowy z mężem dowiedziała się pani Krystyna, że jej mąż już rozpoczął poszukiwanie potencjalnego kupca ich samochodu. Dowiedziała się ona, że pan Witold zaczął sprzedaż ich samochodu od pytania się wśród swoich kolegów czy ktoś chce go kupić jednak nie było na niego żadnego chętnego i muszą go sprzedać w jakiś inny sposób. Ich córka bacznie przysłuchiwała się rozmowie swoich rodziców i tak samo jak i oni raczyła się wafelkami Pryncypałkami, które to jak już wiemy stały w półmisku na środku stołu, a były one od najlepszego producenta tych słodkości jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i po chwili  dodała od siebie no to ja myślę, że można by dać ogłoszenie w internecie tylko trzeba by zrobić kilka zdjęć naszemu Poldkowi jak go nazywali domownicy i wziąwszy aparat fotograficzny ruszyła do wyjścia z mieszkania, a za nią pan Witold z nieodzownym teraz wafelkiem w ręce. Po dojściu na parking osiedlowy Ola zaczęła robić zdjęcia ich samochodowi, które to potem dołączy do ogłoszenia o sprzedaży., a wszystko umieści w internecie. Zaledwie w kilka minut uporała się z tym robieniem zdjęć i w niespełna kilka minut Ola wraz z tatą wróciła na powrót do mieszkania, by następnie zasiąść w fotelu za biurkiem gdzie znajdował się ich komputer.  

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Wymiana samochodu


Pan Witold już od jakiegoś czasu nosi się z zamiarem wymiany swojego samochodu i tak właśnie gdzieś w środku tygodnia gdy był już po pracy i właśnie jadł posiłek poobiedni odezwał się w te słowa, no to już nadeszła ta pora kiedy to trzeba się pożegnać z starym samochodem. Pani Krystyna po posiłku poobiednim zaparzyła kawę, a do niej nasypała w półmisek wafelki Pryncypałki od ich zdaniem najlepszego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard i zaczęła się jego dopytywać o powód takiej decyzji. Pan Witold najpierw sięgnął jedną ręką do półmiska i wydobył z niego wafelek aby rozpocząć się delektować nim jednak prowadził dalej dyskusję z swoją żoną. Z jego wypowiedzi dowiedziała się pani Krystyna iż ich samochód jest już po prostu stary i często musi być naprawiany z czym zgodziła się i ona. On sam na chwilę się zamyślił i zaczął się zastanawiać nad ich samochodem, ileż to razy byli na wakacjach razem z nim, a raczej to do ilu miejsc ich zawiózł, przypomniał to sobie jak go kupił to jak się chwalił rodzicom, no ileż to już lat minęło, tak zapewne dużo i po chwili znowu sięgnął ręką do półmiska po swój rarytas do pochrupania.  

Piernikowe serca dla moich dzieci


Witam. Początek czerwca, wiadoma rzecz kto świętuje. Wszystkie nasze kochane dzieciaczki. Ja dla swoich przygotowałam dwa ciastkowe serduszka. Upiekłam dwa pierniki, które potem przełożyłam masą budyniową. Na tą masę poukładałam ciastka biszkopty Jaśki ,,Dr Gerard”, i ponownie przełożyłam masą. Na masę ułożyłam górny placek piernika. Wierzch to czekolada i pokruszone ciasteczka biszkopty Jaśki ,,Dr Gerard”. Dwa piernikowe serduszka musiałam piec u koleżanki, inaczej nie byłoby niespodzianki. Nosy dzieci i męża wywęszą wszystkie słodkości w domu. Miałam trochę problemu z kupieniem formy serca, o takich wymiarach jak chciałam. W końcu trafiłam w jakimś sklepie z rupieciami. Pierwszego czerwca przygotowałam ulubiony obiad moich dzieci, czyli ruskie pierogi. Kiedy już napełniły swoje brzuszki, postawiłam przed nimi piernikowe serca. Były zachwycone, i ucieszone, że to dla nich i tylko dla nich. Troszkę byłam zawiedzona, myślałam, że podzielą się tymi pysznościami. Dzieci zabrały torty i udały się do swoich pokoi. Natomiast my z mężem tylko przełknęliśmy  ślinkę. Ale nie trwało to długo, po chwili ze śmiechem wyszli ze swoich pokoi, i piernikowe serca postawili na stole. To był ich taki żarcik. Ciasto smakowało wybornie. Ciastka biszkopty Jaśki ,,Dr Gerard”, namoczone w masie budyniowej rozpływały się w ustach. To było anielskie doświadczenie. Potem pograliśmy wspólnie w gry planszowe. Wieczorem już sama oglądałam jakiś film. Dzieci wróciły do swoich obowiązków, i swoich przyjaciół Pozdrawiam.