piątek, 25 lipca 2025

Jak brzmi bliskość bez ekranu? Dzień bez Telefonu Komórkowego z osobą niewidomą i dźwiękiem łamanego ciastka Dr Gerard 🍪

 

 

            Wyobraź sobie dzień, w którym ekran zostaje w kieszeni, ponieważ relacje międzyludzkie nie potrzebują zasięgu Wi-Fi.

 

Dzień bez Telefonu Komórkowego – o co tak naprawdę chodzi?

 

To nietypowe święto obchodzone jest po to, by choć na chwilę zatrzymać się w szalonym pędzie codzienności i odłożyć telefon na bok. Powstało jako odpowiedź na coraz większe uzależnienie od ekranów oraz nieustanne bycie online.

Święto zapoczątkowano we Francji, a jego inicjatorem był pisarz Phil Marso. Przesłanie święta jest bardzo proste – wróćmy do relacji, do ciszy, do bycia tu i teraz.

 

            Przyjmijmy, że wyłączasz telefon i odkładasz go na bok. Nagle zauważasz ciszę. Nie dzwoni, nie wibruje, nie przyciąga uwagi. Zaczynasz słyszeć to, co wcześniej umykało – śpiew ptaków za oknem, szelest liści, a nawet własny oddech. Pojawia się zapach – świeżo parzonej kawy, wilgotnego powietrza po deszczu. Rzeczy zwyczajne nabierają głębi, gdy nie jesteśmy rozproszeni. Świat bez telefonu nie znika – przeciwnie, staje się bardziej wyrazisty.

 

            Dla osób niewidomych kontakt z drugim człowiekiem nie opiera się na ekranie czy przychodzących powiadomieniach. Nie używają emotikonek, żeby wyrazić emocje – robią to nieco innymi zmysłami niż osoby widzące, np. głosem, dotykiem, słuchem, węchem, obecnością. To oni uczą Was prawdziwej uwagi, dlatego to oni mogą stać się Waszymi przewodnikami w tym dniu. Osoby niewidome przypominają Wam, że technologia nie jest jedyną drogą do drugiego człowieka.

 

            W świecie pełnym powiadomień, laików i skrolowania 🍪 ciastko Dr Gerard to coś zupełnie wyjątkowego. To symbol prostoty. Nie potrzebujesz aplikacji, by się uśmiechnąć, kiedy czujesz jego zapach albo gdy dzielisz się nim z kimś bliskim. W Dniu bez Telefonu Komórkowego to właśnie ciastko może być pretekstem do kontaktu. Do wspólnego śmiechu, jak również do ciszy, w której nikt nic nie sprawdza, tylko po prostu jest.

 

Gdy technologia milczy – co słychać naprawdę?

 

            Zatrzymaj się na chwilę, odłóż telefon, posłuchaj…

 

a. Odgłosy codzienności, które giną w hałasie powiadomień.

- Z kuchni dobiega syczenie czajnika. Para unosi się powoli, pachnie świeżo zaparzoną kawą. Po drewnianej podłodze ktoś stąpa – rytmicznie, spokojnie. Za oknem liście szeleszczą jak sekretna rozmowa – nieśmiała, intymna. To wszystko dzieje się codziennie, ale kiedy ostatnio to zauważyłeś?

b. Rozmowa bez skrolowania – jak brzmi autentyczna obecność?

- Wyobraźmy sobie tę chwilę. Siedzimy naprzeciwko siebie. Nie ma ekranów, nie ma powiadomień, tylko głosy. Ty mówisz, ja słucham. Czasem kiwnę głową, uśmiech, który mówi więcej niż słowa. W tle zegar tyka jak metronom, a cisza między zdaniami staje się cenniejsza niż każde wypowiedziane zdanie.

c. Dźwięk łamanego ciastka – mały moment, który zatrzymuje świat.

- W palcach trzymasz ciastko. Kruchutkie, pachnące masłem. Naciskasz lekko – dźwięk niemal niesłyszalny, ale dziś ten odgłos ma znaczenie. Dla Ciebie. Na palcach zostaje cukier, w ustach łyk kawy. Świat na chwilę zwalnia. Bo jesteś.

d. Jak osoby niewidome „czytają” przestrzeń dźwiękiem?

- Wyobraź sobie, że idziesz na spacer. Zamykasz oczy. Odgłos kroków, echo dźwięków dobiegających z oddali, śmiech dzieci, ptak przelatujący – te dźwięki mówią Ci, gdzie jesteś. Dźwięk to mapa. Cisza nie jest tylko brakiem hałasu. Dla osoby niewidomej cisza ma kształt, kierunek i głębię. Słyszysz oddech innej osoby i wtedy wiesz, że nie jesteś sam.

 

Zmysłowa relacja: jak budować bliskość bez wzroku i ekranu

 

      Zmysłowa relacja – bez patrzenia, bez klikania. Po prostu bycie razem.

 

a. Głos jako nośnik emocji – zamiast zdjęcia, zamiast laika.

- W tym szczególnym dniu nie potrzeba laika, wystarczy proste „hej”. On mówi: „cześć”, ale ty od razu słyszysz więcej. Słychać uśmiech w głosie, słychać, że się cieszy. Czasem mówi szybko, bo się spieszy. Czasem wolno, bo chce być blisko. W słowie „dziękuję” może być ciepło. W westchnieniu – troska. W milczeniu – obecność. Czasem to, co nie brzmi jak e motka, jest najpełniejszą wiadomością.

Znasz ten moment, gdy ktoś dzwoni… i już po „halo” wiesz, jak mu minął dzień. To jest właśnie ten język bez ekranu – pełen emocji, ciepła i prawdy.

b. Dotyk – subtelny język niewidzialnych gestów.

- Dla osób niewidomych dotyk co coś więcej niż kontakt fizyczny. To sposób na odczytanie emocji, obecności drugiego człowieka, jego nastroju. Ciepło dłoni, uścisk, nawet lekki gest – to wszystko mówi bez słów. Obecność bliskiej osoby można „poczuć” przez to, jak się porusza, jak dotyka, jak jest obok. Dotyk staje się ich wzrokiem – pełnym uczuć i znaczeń.

c. Smak jako wspomnienie i więź – jedno ciastko, wiele emocji.

- Wspólne jedzenie to coś więcej niż posiłek – to chwile, które zapadają w pamięć. Jeden kęs ciastka może przywołać dzieciństwo, rodzinny śmiech, poczucie bezpieczeństwa. Gdy dzielimy się jedzeniem, dzielimy się sobą – bez słów, ale z sercem. Smak jednoczy, buduje więź, opowiada historię, której nie trzeba tłumaczyć. Wystarczy być.

d. Jak wygląda bliskość, której nie da się sfotografować?

- To nie selfie przy kawie ani łajki pod postem. To spojrzenie bez słów, rozmowa przy gotującej się zupie, wspólne milczenie, które wcale nie jest puste. Bliskość to obecność, którą się czuje, a nie pokazuje. Czasem mieszka w małym geście – podaniu łyżki, poprawieniu koca, po prostu byciu obok. Intymność, której nie widać, ale która otula jak ciepło domowego światła.

 

Co tracimy, gdy jesteśmy ciągle podłączeni?

 

a. Rozmowy, które przerywa ekran.

- Siedzisz sobie w kuchni, ktoś opowiada coś fajnego – spokojnie, z         uśmiechem. I nagle  słychać dźwięk Powiadomienia z telefonu. Ręka odruchowo sięga po ekran, spojrzenie ucieka. I już po rozmowie. Wisi w powietrzu, jakby urwana. Brzmi znajomo?

b. Zmysły, które przestajemy używać.

- Czy zauważyłeś, że coraz mniej dotykamy prawdziwych rzeczy – miękkiego materiału, drewna czy dłoni drugiej osoby? Zamiast tego patrzymy na ekran telefonu. A w tle? Podcast zagłusza śpiew ptaków, dziecięcy śmiech i spokojne dźwięki wieczoru.

c. Czy da się być razem, będąc oddzielnie?

- Razem, ale jednak osobno. Dwie osoby siedzą na tej samej kanapie. Ciała blisko, ale myśli daleko. Każdy wpatrzony w swój ekran, skroluje, klika. Niby są razem… ale coś między nimi znika. Czy można być blisko, gdy myśli błądzą gdzie indziej?

d. Święto jako pretekst do „zrobienia sobie miejsca” na prawdziwy kontakt.

- Odłóż telefon. Zrób trochę miejsca. Rozejrzyj się. Spróbuj dziś wieczorem małego eksperymentu. Wyłącz powiadomienia, zostaw telefon na półce i usłysz ciszę. Poczuj zapach rozmowy twarzą w twarz. Święto nie musi być duże – wystarczy chwila. Filiżanka kawy z kimś, kto patrzy ci w oczy. Może to będzie początek prawdziwego kontaktu.

 

Ciastko jako gest: nie lajkuj – podaj, podziel się, opowiedz

 

a. Co wyraża moment dzielenia się ciastkiem?

- Usiądź wygodnie. Przed tobą kubek gorącej kawy, jej aromat unosi się w powietrzu, niosąc ze sobą obietnice spokoju i serdeczności. Obok ktoś sięga po paczkę ciastek. Nie mówi nic – tylko podaje. Bez słów, ale z całą czułością świata. To nie jest tylko przekąska. To zaproszenie do bliskości.

b. Jak smak pomaga zapamiętać chwile?

- Czy zdarzyło Ci się kiedyś zatrzymać w pamięci nie tyle smak, co całą chwilę? Nie chodzi o samo ciastko, ale o to, co działo się obok. Niezapomniany śmiech mamy, który rozbrzmiewał jak najcieplejszy refren. Pauzy w rozmowie, które mówiły więcej niż słowa. Głos przyjaciela, wypowiadającego coś, co zostaje na długo. Ten smak nie znika. Zostaje z tobą – jak melodia, którą nucisz bez zastanowienia. I nagle wraca, gdy znów sięgniesz po to samo ciastko.

c. Ciastko, które ma dźwięk – dosłownie i symbolicznie.

- A dźwięk? Posłuchaj. Chrupnięcie, jak pierwszy krok w rozmowie. Szelest papierka, który otwierasz z lekkim napięciem. Łamanie ciastka na pół – jak dzielenie się historią. To nie tylko dźwięki, to rytm relacji, jakby ciastko mówiło: „jestem tu, dla Ciebie”.

d. Dr Gerard jako marka, która mówi: „jesteś mile widziany”.

- Dr Gerard nie musi mówić głośno. Jego obecność wystarczy. Na stole, w dłoni, w drobnym geście. Mówi: „jesteś mile widziany”. Bez powiadomień, bez laików, bez komentarza. Po prostu – jesteś. A to 🍪 ciastko? To mały, słodki komunikat offline. Prosty, ale skuteczny. Jak uśmiech, który nie potrzebuje słów. Jak zaproszenie do wspólnego bycia.

Podaj dalej. Nie tylko ciastko, ale i chwilę.

 

Dzień bez Telefonu Komórkowego jako trening uważności

 

a. Zamknij oczy, weź głęboki wdech, otwórz się na świat wokół.

- Zamknij oczy. Wciągasz zapach wilgotnej ziemi i świeżo skoszonej trawy, która pachnie jak wspomnienie lata. W oddali śpiewa ptak, jego dźwięk miękko odbija się od liści. Wiatr lekko muska Ci policzki – chłodny, ale przyjemny, jak dotyk jedwabiu. Na języku zostaje ciepły, lekko gorzki smak kawy, który koi i budzi jednocześnie. Świat jest blisko. Czujesz go. Jesteś w nim.

b. Usiądź z kimś, nie z ekranem.

- Usiądź z kimś bliskim. Niech ekran zostanie gdzieś z boku, ponieważ dziś nie gra głównej roli. Obok Ciebie ktoś oddycha tym samym powietrzem. Może nie trzeba mówić wiele. Może wystarczy wspólna cisza, kilka spojrzeń, obecność. Słowa nie muszą być długie. Rozmowa nie musi mieć celu. Liczy się to, że jesteście razem, tu i teraz. Cisza z drugim człowiekiem bywa bardziej żywa niż tysiąc wiadomości na ekranie.

c. Zrób coś z intencją: zaparz herbatę, wybierz ciastko, posłuchaj.

-Zapraszam Cię do rytuału. Wybierz ulubioną filiżankę. Zaparz herbatę powoli, obserwując jak liście tańczą we wrzątku. Aromat zaczyna się rozprzestrzeniać, delikatnie wypełnia kuchnię ciepłem. Wybierasz ciastko z niepewnością w myślach, które bardziej będzie dziś pasowało. Czy kruche z marmoladą, a może jednak wilgotne z czekoladą. Małe, ale ważne. Wystaw na talerzyku. Usiądź i posłuchaj ciszy.

d. Odważ się!

- Zrób sobie Dzień bez Telefonu i Ekranu. Zamiast patrzeć w ekran, zobacz, co dzieje się wokół. Poczuj zapach deszczu, świeżo zaparzonej kawy albo ciastka. Wsłuchaj się w ciszę, śmiech, swój oddech. Dotknij czegoś prawdziwego – liścia, kubka, czyjejś ręki. Zjedz coś smacznego, powoli, z uważnością. Usiądź z kimś blisko. Pogadajcie, albo po prostu bądźcie razem. Czasem milczenie mówi więcej niż słowa. To nie jest dużo, ale ma moc. Proste chwile, prawdziwa obecność. Spróbujesz?

 

Usłysz siebie, usłysz drugiego – nie przez telefon, tylko naprawdę

 

a. Bliskość nie potrzebuje – potrzebuje obecności.

- Za oknem szaro, w powietrzu kawa. W kuchni stuk filiżanki, znajomy głos, ktoś bliski obok. Nie ma ekranów, ale jest rozmowa, śmiech, spojrzenie. Milczenie, które nie ciąży, tylko koi. Babeczka, może ciastko jest między Wami. Waniliowe, kruche, z miękkim nadzieniem, które rozpływa się na języku. Nie dlatego, że jest modne czy Instagramowe, ale dlatego, że ktoś je przyniósł dla Ciebie. Bo najważniejsze relacje nie są online. Są w cieniu lampy, w gorącym kubku herbaty, w westchnieniu, które ktoś usłyszy tylko wtedy, gdy naprawdę jest.

b. Osoby niewidome uczą nas uważności na głos, gest i chwile.

- Osoby niewidome słyszą więcej. Nie dlatego, że mają lepszy słuch, ale dlatego, że słuchają naprawdę. Zwracają uwagę na ton głosu, pauzę, westchnienie. Na gest, który mówi więcej niż słowa. W ich świecie nie liczy się to, co widać, ale liczy się to, co czuć.

A my? W biegu, między jednym powiadomieniem a drugim, gubimy te drobne sygnały. Przestajemy słyszeć ciszę, a razem z nią drugiego człowieka.

Może warto zwolnić. Usłyszeć. Być.

c. Ciastko Dr Gerard jako pomost między światem zmysłów a światem ludzi.

- Wyobraź sobie dłoń, która podaje ciastko. Bez słów. Po prostu – gest. Unosi się aromat kokosu i czekolady. Ten intensywny zapach zachęca, by się na moment zatrzymać. To nie jest wypiek. Może: „To pomost – między odczuwanym, a tym, co można podarować drugiemu człowiekowi.” Przez smak, przez zapach, przez obecność.

Ciastko Dr Gerard nie tylko pachnie. Ono mówi, chodź bez słów: „Jestem tu dla Ciebie”. W geście, w smaku, w obecności.

d. Twoja scena bliskości – jak może wyglądać bez telefonu?

- Wczesny poranek to najlepszy moment, by uwolnić się od ekranu – wyłączam telefon, by żadna wiadomość nie burzyła spokoju mojej głowy. Chowam go do szafki, żeby sam widok  nie kusił do włączenia…

Zamiast skrolowania – kawa z bliskimi. Wcześniej szykuję na talerzu ciasteczka Dr Gerard: Pasja Wiśniowa i herbatniki kakaowe Mafijne Brownie. Do tego dodaję garść humoru i zapraszam znajomych do wspólnego celebrowania.

Rozmowy przeplatane śmiechem owocują we wspomnieniach tak dawnych, że aż trudno uwierzyć, co nasz mózg potrafi przywołać w dobrej atmosferze. Po spotkaniu wybieramy się na długi spacer. Bez telefonów, bez pośpiechu – tylko my, nasze historie i teraźniejszość.

 

Czasami największym luksusem jest dzień bez ekranu. To wtedy zauważamy najwięcej i jesteśmy naprawdę razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz