1. Wprowadzenie: Co łączy ciastko, ludzką obecność i brak patrzenia?
Światowy Dzień Ludności – święto
zainicjowane przez ONZ – stanowi reakcję na globalne problemy ludności – na zapobieganie
i niwelowanie zaistniałych problemów poprzez wprowadzanie działań zaradczych. A
czym to święto jest dla mnie jako jednostki?
Czy zdarzyło Ci się kiedyś zatrzymać i pomyśleć: ilu nas właściwie jest?
Światowy Dzień Ludności to nie tylko statystyka, nie tylko liczba na liczniku.
To okazja, by sobie przypomnieć, że każdy człowiek – Ty, ja, ktoś z końca
świata – ma znaczenie. Nie trzeba znać jego imienia ani widzieć twarzy, by
poczuć, że istnieje.
Za każdą liczbą w tabelce stoi ktoś żywy – z historią, głosem, śmiechem, obecnością. Dla osoby, która nie widzi, „twarz” to może być ciepły głos albo zapach perfum, który niesie się w powietrzu. To coś, czego się nie widzi – ale się czuje.
Czy nie widzieć – znaczy nie wiedzieć, nie znać – ależ wręcz przeciwnie! Gdy nie patrzymy, zaczynamy słuchać. Kiedy nie skupiamy się na tym, jak ktoś wygląda, słyszymy, jak oddycha, jak wypowiada słowa, co czuje. Nie widzieć – to czasem znaczy widzieć więcej.
Istnieją takie gesty, które pomagają zbliżyć się człowieka do człowieka. Wyobraź sobie: ktoś wyciąga rękę z ciastkiem i mówi „chcesz spróbować?”. To nie tylko poczęstunek. To zaproszenie. Do stołu. Do rozmowy. Do wspólnego bycia – niezależnie od tego, kto na kogo patrzy i czy w ogóle patrzy.
2. Jak zrozumieć człowieka, nie patrząc na niego?
Głos, oddech, śmiech – te dźwięki zdradzają więcej niż wygląd
Zamknij na chwilę oczy, kiedy rozmawiasz. Ktoś się śmieje – czy nie czujesz jego radości? Albo ktoś mówi cicho i wolno – czy nie słychać w tym smutku? Ton głosu, pauzy, szept – to wszystko opowie Ci więcej niż spojrzenie. I to coś ulotnego, co można usłyszeć między dźwiękami.
Obecność nie musi być głośna. Czasem wystarczy, że ktoś siedzi obok. Milczy, ale jest. I to już wystarczy. To się nazywa bliskość – tam, gdzie nie potrzeba żadnych zbędnych słów. Wystarczy, że oddychamy obok siebie.
A co z dotykiem? To także jest część relacji. Kiedy ostatnio ktoś podał Ci coś do ręki? Bez słów. Ciasteczko, kubek herbaty, rękę na ramieniu. Dotyk mówi: „jestem tu z Tobą”.
Natomiast smak jest zaproszeniem do wspólnoty. Smak może być pierwszym „słowem” rozmowy. „Spróbuj tego” znaczy często więcej niż „cześć”. Dzieląc się czymś pysznym, mówimy: „jesteś mile widziany”.
3. Czym jest wspólny stół, gdy nikt nie patrzy?
Rytuał jedzenia to akt bycia razem. Stół to nie tylko talerze i sztućce. To przestrzeń, w której jesteśmy razem. Gdzie czuć ciepło drugiego człowieka. Czuć, że należysz do wspólnoty, że jesteś jej ważną częścią – to poczucie jest budujące i ważne, zwłaszcza gdy niejako czujesz się inny niż wszyscy.
Wspólny stół bez oczu – to nie tylko straty – jak zwykle się myśli. Jest coś – co zyskujemy. Bez patrzenia znikają oceny. Nie widzimy, kto jak wygląda, w co się ubrał. Zostaje to, co prawdziwe: śmiech, głos, rozmowa, zapach herbaty i smak ciastek.
Ciastko w tym wszystkim to komunikat: „chcę się z Tobą podzielić” Ciasteczko w dłoni to więcej niż słodycz. To gest. Chcę, byśmy zrobili coś razem. Chcę być z Tobą tu i teraz, a w domyśle to wspólne ciastko znaczy jeszcze więcej: jesteś mi bliski i chcę, byś był obecny w moim życiu na stałe.
Pamiętam niejedno takie spotkanie w klubie zrzeszającym osoby słabowidzące i niewidome. Nikt nie patrzy – ale wszyscy są obecni. Chociaż nie wszyscy rozmawiają – jednak wiesz, że bardzo chcą tu być – ogrzać się w cieple rozmów innych osób. W tym zgiełku ktoś komuś podał ciasteczko, ktoś nalał herbaty. Rozmowa płynie bez patrzenia, ale z wielką uważnością.
4. Światowy Dzień Ludności – święto bliskości i różnorodności.
Ilu nas jest na świecie – a ilu znamy naprawdę? Ponad 8 miliardów ludzi. Ale w naszym kręgu są Ci, których słyszysz i czujesz.
Natomiast my – osoby niewidome i słabowidzące też jesteśmy częścią ludności – tylko widzimy inaczej. Nie „inni” – jak zwykło się myśleć o takich grupach ludzi, które coś robią inaczej od większości. Jesteśmy tacy sami – jedynie pozbawieni możliwości patrzenia. Nasza obecność to część wspólnej historii ludzkości.
Dla nas ważna jest wspólnota – a wspólnota to nie ujednolicenie, lecz akceptacja. Nie musimy być tacy sami, by być razem. Wspólnota to miejsce dla wszystkich, którzy chcą w niej być – to miejsce dla różnych głosów, zapachów, oddechów. Zatem zróbmy miejsce przy stole, podzielmy się ciastkiem, nie pozwólmy, by ktoś stał z boku, On tak pragnie poczuć się częścią czegoś, za czym tęskni.
Jak ciastka Dr Gerard mogą symbolizować tę różnorodność? Jedno opakowanie – wiele smaków. Jedna paczka – tyle różnych kształtów i struktur. Jak ludzie – zupełnie jak ludzie.
5. Co możesz zrobić, by lepiej zrozumieć człowieka bez patrzenia?
- Nie tylko słowa się liczą. Słuchaj uważnie. Czy w głosie rozmówcy nie ma zmęczenia? Czy śmieje się naprawdę? Czy jest to tylko nerwowy śmiech? Czy z wypowiedzi, westchnień nie wyziera smutek? Wkrótce zauważysz, jak wiele dowiesz się o człowieku poza jego słowami.
- Gdy masz taką możliwość – zrób miejsce przy stole. Dosłownie – przesuń się. Symbolicznie – otwórz się. Pokaż, że ktoś może przy Tobie być sobą.
- Podziel się czymś małym – np. ciastkiem. Mały gest staje się być wielką sprawą. Ktoś może zapamiętać to na długo w bardzo pozytywnym znaczeniu.
- Przestań oceniać po pierwszym spojrzeniu – albo w ogóle nie patrz. Spróbuj zamknąć oczy na chwilę i wsłuchaj się w rozmowę. Być może usłyszysz więcej, niż kiedykolwiek widziałeś.
6. Zakończenie: Człowieka nie trzeba widzieć, żeby go poczuć.
Co zostaje, gdy odłożymy wzrok na
bok? Zostaje bliskość. Uważność. Zapach ciastka. Głos drugiego człowieka. I
nagle poczujesz, że bycie „obecnym” to coś więcej niż patrzenie. To słuchanie.
To oddychanie razem. To czułość.
Zauważ, że czasem najprostsze rzeczy są najważniejsze. Weź ze sobą ciastka Dr Gerarda.
Szybko zobaczysz, jak ważne są gesty – otwierają przestrzeń do bycia razem. Kiedy
częstujesz ciastkiem, nie tylko dzielisz się smakiem. Dzielisz się sobą.
W Światowy Dzień Ludności
zatrzymaj się i…
…zrób sobie herbatę. Weź dwa ciastka. Jedno zostaw dla kogoś. Porozmawiaj. Może
bez patrzenia – ale z sercem. Tak zaczyna się wspólnota.
Dziś nie liczmy ludzi. Dostrzegamy człowieka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz