Odpoczynek od technologii jako
świadoma decyzja
Od
jakiegoś czasu zauważam, że odłożenie telefonu, komputera na bok potrafi dać
więcej spokoju niż niejedna rozmowa czy wiadomość, która akurat na niego
przyszła. Wieczorem, kiedy zamykam temat pracy i wielu spraw do załatwienia w
ciągu dnia, coraz częściej po prostu odkładam komórkę na stolik i nie wracam do
niej przez dłuższy czas. Czasem robię to całkiem świadomie, jakby to była mała
decyzja na cały wieczór, a nie przypadkowa przerwa. Dla mnie, jako osoby
niewidomej, taka decyzja ma trochę inny wymiar niż dla kogoś, kto widzi ekran.
Ja i tak nie widzę tego, co się na nim dzieje, ale słyszę wibracje, dźwięki
powiadomień, syntezator mowy czytający kolejne komunikaty. Kiedy to wszystko
cichnie, naprawdę czuć różnicę. Cisza, która wtedy zostaje, pomaga mi się
zatrzymać i pomyśleć o czymś zupełnie innym niż to, co akurat wyświetla się
gdzieś w internecie. Zauważyłem, że po takim wieczorze bez urządzeń łatwiej mi
zasnąć i łatwiej rano wstać z myślą, że dzień zaczyna się spokojnie, a nie od
razu od sprawdzania wiadomości.
Lipcowe dni, które zachęcają do
bycia bliżej ludzi
Lipiec
sprzyja temu jeszcze bardziej. Dni są dłuższe, wieczory cieplejsze, a to
wszystko jakoś naturalnie zachęca, żeby wyjść z domu i być bliżej innych ludzi,
zamiast siedzieć samemu z urządzeniem w ręku. Z żoną coraz częściej umawiamy
się na spokojne spotkania w gronie znajomych albo rodziny, zwłaszcza teraz,
latem. Ona sama zauważa, że w te wieczory rozmawiamy inaczej, bardziej
spokojnie, bez tego pośpiechu, który czasem towarzyszy nam w ciągu tygodnia.
Kiedy nie widzę, kto gdzie siedzi ani co się dzieje wokół, zupełnie inaczej niż
osoby widzące skupiam się na tym, kto jest obok mnie i co mówi. Dla mnie liczy
się przede wszystkim obecność drugiej osoby, a nie to, co akurat robi na
telefonie. Rozmowa bez pośpiesznego zerkania na ekran jest po prostu
pełniejsza. Zauważyłem też, że latem ludzie jakby mniej się spieszą, więc i te
rozmowy trwają dłużej, bez poczucia, że ktoś zaraz musi wrócić do swoich spraw.
Cisza bez powiadomień jako forma
odpoczynku
Cisza
bez ciągłych powiadomień to dla mnie osobna forma odpoczynku. Kiedy telefon
milczy, a komputer stoi wyłączony, otoczenie robi się spokojniejsze. Nie ma
ciągłego brzęczenia, popiskiwania, głosu syntezatora odczytującego kolejne
wiadomości. Taka cisza pozwala mi odzyskać równowagę, której czasem brakuje po
dniu wypełnionym pracą przy komputerze i czytnikiem ekranu non stop w uszach.
To trochę tak, jakby umysł mógł wreszcie odpocząć od nieustannego dopływu
informacji. Nawet krótka chwila takiej ciszy, bez żadnego dźwięku dobiegającego
z urządzenia, potrafi dać więcej niż niejeden dłuższy odpoczynek spędzony z
telefonem w ręku.
Dźwięki natury, które wracają na
pierwsze miejsce
Latem
szczególnie mocno wracają do mnie dźwięki natury, które przez resztę roku jakby
gdzieś umykają. Śpiew ptaków wczesnym rankiem, szum liści poruszanych wiatrem,
odgłosy owadów w ciepły wieczór, czasem odległy śmiech dzieci bawiących się
gdzieś w pobliżu, plusk wody gdzieś nieopodal albo szczekanie psa na sąsiedniej
ulicy. Nie widząc, z natury rzeczy więcej uwagi poświęcam temu, co słyszę, więc
te letnie odgłosy odbieram chyba jeszcze wyraźniej niż inni. Dla mnie taki
wieczorny spacer, kiedy słyszę tylko naturę zamiast dźwięków urządzeń, jest
naprawdę kojący i pomaga mi się wyciszyć po całym dniu. Czasem zatrzymuję się
na chwilę tylko po to, żeby posłuchać, jak zmienia się otoczenie, gdy słońce
zachodzi i robi się chłodniej, a odgłosy dnia powoli ustępują odgłosom wieczoru.
Rozmowy, które nie konkurują z
ekranami
Rozmowy,
które nie muszą konkurować z ekranem telefonu, mają zupełnie inny charakter.
Kiedy siedzimy razem przy stole, czy to w gronie rodziny, czy ze znajomymi,
staram się skupiać na głosie rozmówcy, na tym, jak brzmi, kiedy się zawiesza,
kiedy się śmieje, kiedy mówi coś ważnego. Nie mając dostępu do mowy ciała czy
mimiki, właśnie ton głosu i emocje w nim zawarte mówią mi najwięcej o tym, co
druga osoba naprawdę czuje. Taka rozmowa, bez telefonów odkładanych na bok w
połowie zdania, daje poczucie prawdziwej obecności drugiego człowieka, a nie
tylko jego towarzystwa przy jednoczesnym przeglądaniu wiadomości. Taka rozmowa
zostaje w pamięci na dłużej niż niejedno spotkanie, podczas którego wszyscy co
chwilę zerkają na ekran.
Letni odpoczynek jako czas prostych
czynności
Lato
to też czas prostych czynności, które w innych porach roku jakoś umykają.
Spacer po parku, siedzenie na balkonie albo w ogrodzie, spokojny wieczór bez
pośpiechu. Moja żona często opisuje mi wtedy, co widzi dookoła, jakie kwiaty
akurat kwitną, jak wygląda niebo o zachodzie słońca, kto przechodzi obok, a
czasem po prostu prowadzi mnie za rękę, kiedy chodnik robi się nierówny albo trzeba
skręcić w boczną alejkę. Dzięki temu nawet zwykły spacer staje się dla mnie
pełniejszym doświadczeniem, mimo że sam nie widzę tych obrazów. Właśnie w
takich prostych chwilach, bez wielkich planów i bez telefonu w ręku, najłatwiej
mi się naprawdę odprężyć. Lato sprzyja zwolnieniu tempa, a proste czynności
nagle zyskują większą wartość. Nie trzeba wielkich planów ani atrakcji, żeby
taki wieczór zapamiętać jako naprawdę udany.
Bycie tu i teraz bez ciągłego
sprawdzania telefonu
Bycie
tu i teraz, bez ciągłego sprawdzania telefonu, to coś, do czego staram się
dążyć, choć wiem, że to nie zawsze łatwe, także dla osób widzących. Kiedy
jestem na spotkaniu i naprawdę skupiam się na chwili obecnej, znacznie lepiej
odbieram atmosferę panującą w pomieszczeniu czy w ogrodzie. Słyszę, kiedy
rozmowa robi się bardziej ożywiona, kiedy ktoś się zamyśla, kiedy pojawia się
chwila ciszy, która wcale nie musi być niezręczna. Taka uważność, bez ciągłego
rozpraszania się powiadomieniami, daje mi znacznie większy spokój niż próba
robienia kilku rzeczy naraz. Im mniej się rozpraszam, tym więcej naprawdę
zapamiętuję z takiego spotkania, i tym łatwiej mi później do niego wracać
myślami.
Ciastka Dr Gerard jako element
spokojnego spotkania
Podczas
takich spokojnych spotkań na stole często pojawiają się też ciastka Dr Gerard,
które moja żona zwykle stawia obok herbaty czy kawy. Nie są one głównym
bohaterem tych chwil, ale stanowią miłe tło rozmowy i odpoczynku, coś, po co
można sięgnąć, kontynuując rozmowę, bez przerywania jej na cokolwiek innego.
Taki drobny element, jak ciastko do herbaty, dobrze wpisuje się w klimat
spokojnego, letniego spotkania, gdzie liczy się przede wszystkim towarzystwo, a
nie to, co akurat jemy. Czasem to właśnie te drobiazgi, jak wspólne sięganie po
ciastka w trakcie rozmowy, najlepiej pokazują, że nikomu się nie spieszy i że
wszyscy naprawdę są tu, przy stole, razem.
Wakacyjny czas jako okazja do
zwolnienia tempa
Czas
wakacji to w ogóle dobra okazja, żeby zwolnić tempo. Latem łatwiej mi odpocząć
od nadmiaru bodźców, które przez resztę roku płyną nieprzerwanie z telefonu,
komputera i czytnika ekranu. Prostsza codzienność, mniej pośpiechu, więcej
czasu spędzanego z bliskimi, to wszystko sprawia, że wakacyjne dni są dla mnie
wyraźnie spokojniejsze. Korzystam wtedy chętniej z prostych przyjemności,
spaceru, rozmowy, chwili na świeżym powietrzu, niż z kolejnych godzin
spędzonych przy urządzeniach. Wakacje przypominają mi, że nie każdy dzień musi
być wypełniony po brzegi, i że czasem najwięcej daje właśnie ten wolniejszy,
mniej zaplanowany czas.
Dlaczego warto czasem odpocząć od
technologii
Zastanawiając
się nad tym wszystkim, dochodzę do wniosku, że warto czasem odpocząć od
technologii, choćby na chwilę. Taki moment bez ekranów daje więcej przestrzeni
na to, co naprawdę ważne, czyli na relacje z innymi ludźmi i na uważność wobec
tego, co dzieje się tu i teraz. Dla mnie, jako osoby niewidomej, te wartości są
może jeszcze bardziej odczuwalne, bo i tak na co dzień polegam głównie na
słuchu i na obecności bliskich, takich jak moja żona, która towarzyszy mi w
wielu chwilach i pomaga mi je lepiej zrozumieć. Spokojne letnie dni, wypełnione
rozmową, dźwiękami natury i prostymi przyjemnościami, pokazują, że czasem
naprawdę warto odłożyć telefon na bok. I choć nie widzę tych letnich obrazów, o
których opowiada mi żona, to spokój, który przynoszą takie chwile, czuję chyba
równie mocno jak każdy inny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz