poniedziałek, 5 stycznia 2026

Dzień Wzajemnej Adoracji i chwile, w których mówimy sobie dobre rzeczy bez skrępowania. Ciastka Dr Gerard na stole pomagają oswoić bliskość.

 Wstęp: co dla mnie znaczy Dzień Wzajemnej Adoracji.

          Ten dzień przypada na 13 stycznia. To święto ma swoje korzenie w drugiej dekadzie dwudziestego wieku. Aby uczcić ten dzień, nie trzeba wielkich akademii, przemówień czy pomników. Wystarczy sprezentować komuś uśmiech, komplement albo czułe słowo.

          Dlaczego łatwiej jest krytykować innych niż powiedzieć coś miłego? Czasami chodzi o to, że sami nie wiemy, jak się zachować, kiedy usłyszymy komplement. Czasami chodzi o obawę, że zostaniemy wyśmiani. Czasem biomy się, że zostaniemy skrytykowani  złe intencje. Niestety czasami chodzi o zazdrość.

          Jako osoba niewidoma moich rozmówców odbieram „bardziej”. Nie tylko słucham słów, ale słucham tonu głosu, tępa wypowiedzi, biorę pod uwagę uścisk dłoni oraz drżenie głosu. Odczuwam zdenerwowanie rozmówcy.

          Świętowanie Dnia Wzajemnej Adoracji można zacząć od zaproszenia drugiego człowieka na filiżankę kawy i ciastka Dr Gerarda. To takie proste.

 

Dlaczego komplementy potrafią krępować?

          Lęk przed przesadą: „żeby nie wyszło sztucznie”. Oczywiście bo My Polacy jesteśmy marudami i tylko narzekamy. Nie warto być miłym, bo to oznaka słabości albo zakłamania. Nie zgadzam się z tymi błędnymi tezami. Ja cieszę się każdym dniem i w każdej chwili mogę się uśmiechnąć do mijanego na ulicy człowieka. Mówienie miłych słów też nie jest trudne. Nie bójmy się. Marudy i tak znajdą pretekst do zrzędzenia.

          Jeśli to dla kogoś za dużo i boi się odrzucenia? W takiej sytuacji polecam metodę małych kroków. Na początek uśmiech do sąsiada lub Pani w sklepie. To nie boli. Komplementowanie przyjdzie z czasem.

          Osoby niewidome tak samo jak zdrowe czasem mają problem z mówieniem drugiemu człowiekowi miłych słów. Dlatego staramy się dokładniej analizować otaczającą nas i rozmówcę „atmosferę”. Nie widzimy, czy rozmówca ucieka wzrokiem albo rozgląda się w poszukiwania drogi ewakuacyjnej. Możemy wsłuchiwać się w ton głosu, prędkość wymawiania słów a także z dotyku dłoni i sposobu uścisku możemy wnioskować, czy osoba chce poświęcić nam czas i chce nawiązać relację. Czy myśli, aby uciec od nas. Dlatego niewidomi są wyczuleni, na osoby, które tylko wygłaszają monologi często oceniająca. Jednocześnie nieprzejawiające zainteresowania tym, co mamy do powiedzenia.

          Uważam, że Dzień Wzajemnej Adoracji to dobry pretekst, aby spróbować obdarować uśmiechem i miłym słowem osoby nam znane a nawet nieznajome.

 

Słowa, które naprawdę niosą dobro.

          O mocy używanych prze zemnie słów dowiedziałem się na szkoleniu w Polskim Związku Niewidomych. Nasz prowadzący wspomniał o Programowaniu Neurolingwistycznym (NLP). Generalnie chodziło o nasz rozwój osobisty. Jednym z elementów była komunikacja bez agresji oraz jakich słów używać, aby osiągnąć zamierzony cel bez manipulacji. Dlatego zwracam uwagę, aby nie oceniać, mówić o moich odczuciach. Zamiast użyć „jesteś dzielna” wolę powiedzieć „dobrze, że jesteś”. W innym przypadku zamiast wystawiać komuś pomniki „podziwiam cię za…” użyję „lubię w Tobie to, że.”. Osoba, z którą rozmawiam może nie czuje się superbohaterem, może po prostu tak jak i my chciała z kimś porozmawiać.

          Nie lubię, jak rozmówca nawija makaron na uszy albo używa okrągłych słów, mnóstwa zdań. Osobiście lubię wypowiedzi konkretne, jedno zdanie bez ogólników zamiast kilku pustych. Czasami politycy gadają kilka minut poza tematem, po to, aby nie odpowiedzieć na zadane pytanie. To jest denerwujące.

          Już wcześniej pisałem o tonie głosu. Czasem ton, drżenie głosu mówią więcej niż wypowiadane słowa. Ton głosu uwiarygadnia lub zaprzecza słowom, które padły w rozmowie. Gdy ton jest nienaturalnie wysoki albo drży nam głos, to nie uwierzymy w zapewnienia o dobrym, spokojnym samopoczuciu rozmówcy. Ton głosu to druga połowa komplementu.

 

Ciastka Dr Gerard na stole jako mały most między ludźmi.  

          Połóż talerzyk z ciastkami Dr Gerard na środku stołu, tak aby każdy mógł po nie sięgnąć. Przecież te słodycze są rozpoznawalne i mają swoich zwolenników. Sam właśnie chrupię markizy.

          Przełam lody. Poczęstowanie kogoś ciastkiem, pomoże zrobić pierwszy krok. Bez słów damy do zrozumienia „widzę Cię, pamiętam o Tobie”.

          Będąc wśród niewidomych nauczyłem się, aby używać prostych, konkretnych komunikatów. Mówiąc, gdzie znajduje się talerzyk z ciastkami nie powiem: na stole, tam, tu. Stosuję albo system godzinowy na piątej, na ósmej na drugiej. Albo z prawej strony, przed Tobą, po lewej.

Jeśli atmosfera jest dość napięta, ciastka będą pretekstem do rozmów. Ich smak, wygląd, zapach czy miękkość. Dokładnie tak samo jak pogoda, zawsze dobry temat do rozmów.

 

Jak „widzę” wzajemną adorację bez patrzenia.

           Jak wspominałem wcześniej jako osoba niewidoma staram się odbierać rozmówcę wszystkimi zmysłami. Zwracam uwagę na szczerość relacji. Nie tylko na słowa. Staram się wyczuć, czy rozmówca chce rozmawiać ze mną i poznać moje zdanie, czy tylko z grzeczności wymieni kilka słów. Czy traktuje mnie jak słuchacza na stand – upie.

Wzajemna Adoracja powinna polegać na wymianie słów, uśmiechów, komplementów. Wzajemna, czyli nie monolog i udowadnianie sobie „jaki jestem fajny”.  

 

Dom, w którym można mówić dobre rzeczy bez żenady.

          Nie od razu Rzym zbudowano. Zacznij od małych miłych zdań „lubię, jak tu jesteś”. Na początek naszym poligonem może być nasz dom. Bezpieczny, gdzie czujemy się dobrze.

          Niczym w grze planszowej ustalmy zasady: na początku jeden komplement przy filiżance kawy i ciastkach Dr Gerard. W pewnej chwili będzie to tak proste jak oddychanie. Stanie się rytuałem.

          Nie musimy zarzucać domowników milionami miłych zdań. Na początek jedno może dwa spokojne zdania dziennie.

          Dzięki temu budujemy taką atmosferę, w której nikt się nie dziwi i nikt nie przewraca oczami słysząc coś miłego na swój temat.

 

Dzień Wzajemnej Adoracji w wersji dostępnej.

          Zamiast patrzeć – słuchać tego, co naprawdę mówi druga osoba. Czyli zwracaj uwagę na słowa, ale również na to jak mówi czy robi pauzę na Twoją wypowiedź. Czy ton głosu jest spokojny, naturalny. Czy sylwetka rozmówcy jest rozluźniona czy napięta a postawa otwarta czy zamknięta.

          Jeśli się troszczymy o siebie nawzajem, to nie powinniśmy się bać informować naszych gości, gdzie znajdują się przygotowane ciastka, herbata czy coś innego. To nie jest litość, to forma troski o dobre samopoczucie gościa.

          Nie jesteśmy komputerami i nie jesteśmy wstanie w stu procentach przewidzieć odczuć drugiego człowieka. Aby pokazać, że szanujemy naszych rozmówców, gości powinniśmy zadawać pytania „jak wolisz, czy tak jest dobrze?”

          Ważne jest wspólne tempo rozmowy. Tak jak na spacerze, nikt nie lubi zostawać z tyłu i musieć podbiegać do tych z przodu. Nie prowadźmy monologu, zachęcajmy, aby rozmówca również się wypowiedział.

 

Jak mówić dobrze o sobie – nie tylko o innych.

          Kiedyś uczono, że nie powinno się mówić dobrze o sobie, bo to przechwałki. Nie zgadzam się. Gdy miałem dobry dzień lub dobrze poszło mi w pracy, dlaczego nie mam się z tego cieszyć, albo o tym mówić. To mój mały sukces. Nie będę przepraszał za takie słowa.  

          Jeśli mam problem z mówieniem dobrze o sobie, mogę mówić do siebie jak do kogoś kogo lubię. Przecież drugiego człowieka łatwiej jest nam pochwalić.

          Jeżeli nasze działania nie są standardowe, ale pomagają nam w radzeniu sobie z trudnościami to znaczy, że są skuteczne i dla nas dobre. Innym mogą nie pasować, ale dla nas są pomocne koniec i kropka.

          Dlatego Dzień Wzajemnej Adoracji to dobry moment, aby popracować nad łagodnością wobec siebie. Nie bądźmy dla siebie największymi krytykami.

 

Kiedy dobre słowa leczą stare rzeczy.

          W relacjach międzyludzkich starajmy się nie oceniać. Nie używajmy słów, które mogą zabrzmieć oceniająco: za dużo, za mało, nie tak. Szukamy przeciwieństw tych słów. Słowa „dziękuję, że jesteś. jak wolisz…” mogą po raz pierwszy trafić nie tylko do rozmówcy, ale do jego serca.

          Nawiązując relację z ludźmi staram się, aby rozmowa była w spokojnym, wspólnym tempie. Pamiętam, aby dać przestrzeń w rozmowie drugiemu człowiekowi. Jestem ciekawy jakie zdanie ma rozmówca. Dbam, aby rozmowa była swobodna, bez nerwowości, bez negatywnych emocji.

          Myślę, że o tak prowadzoną rozmowę muszę dbać każdego dnia. Nie będę czekał prze rok na kolejnego 13 stycznia. Pozwoli mi to dobrze mówić nie tylko o innych, ale i o sobie.

 

Zakończenie: trochę mniej wstydu, trochę więcej czułości.

          Dzień Wzajemnej Adoracji może stać się pretekstem do oswajania się z komplementami. Ułatwi mówienie dobrych słów drugiemu człowiekowi, ale również sobie. Na początku wystarczą małe gesty, jedno dobre słowo. Pomogą w tym ciastka Dr Gerard i trening na własnym „poligonie”. Zastąpienie morza pustych słów, jednym kierowanym do rozmówcy zdaniem.

          Zachęcam Cię abyś od dzisiaj powiedział bliskiej osobie i sobie po jednym miłym zdaniu. Jedną dobrą rzecz. Tylko tyle i aż tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz