Wstęp: co dla mnie znaczy Dzień Wzajemnej Adoracji.
Ten
dzień przypada na 13 stycznia. To święto ma swoje korzenie w drugiej dekadzie
dwudziestego wieku. Aby uczcić ten dzień, nie trzeba wielkich akademii,
przemówień czy pomników. Wystarczy sprezentować komuś uśmiech, komplement albo
czułe słowo.
Dlaczego
łatwiej jest krytykować innych niż powiedzieć coś miłego? Czasami chodzi o to,
że sami nie wiemy, jak się zachować, kiedy usłyszymy komplement. Czasami chodzi
o obawę, że zostaniemy wyśmiani. Czasem biomy się, że zostaniemy skrytykowani złe intencje. Niestety czasami chodzi o
zazdrość.
Jako
osoba niewidoma moich rozmówców odbieram „bardziej”. Nie tylko słucham słów,
ale słucham tonu głosu, tępa wypowiedzi, biorę pod uwagę uścisk dłoni oraz
drżenie głosu. Odczuwam zdenerwowanie rozmówcy.
Świętowanie
Dnia Wzajemnej Adoracji można zacząć od zaproszenia drugiego człowieka na
filiżankę kawy i ciastka Dr Gerarda. To takie proste.
Dlaczego komplementy potrafią
krępować?
Lęk
przed przesadą: „żeby nie wyszło sztucznie”. Oczywiście bo My Polacy jesteśmy
marudami i tylko narzekamy. Nie warto być miłym, bo to oznaka słabości albo
zakłamania. Nie zgadzam się z tymi błędnymi tezami. Ja cieszę się każdym dniem
i w każdej chwili mogę się uśmiechnąć do mijanego na ulicy człowieka. Mówienie miłych
słów też nie jest trudne. Nie bójmy się. Marudy i tak znajdą pretekst do
zrzędzenia.
Jeśli
to dla kogoś za dużo i boi się odrzucenia? W takiej sytuacji polecam metodę
małych kroków. Na początek uśmiech do sąsiada lub Pani w sklepie. To nie boli. Komplementowanie
przyjdzie z czasem.
Osoby
niewidome tak samo jak zdrowe czasem mają problem z mówieniem drugiemu
człowiekowi miłych słów. Dlatego staramy się dokładniej analizować otaczającą
nas i rozmówcę „atmosferę”. Nie widzimy, czy rozmówca ucieka wzrokiem albo
rozgląda się w poszukiwania drogi ewakuacyjnej. Możemy wsłuchiwać się w ton
głosu, prędkość wymawiania słów a także z dotyku dłoni i sposobu uścisku możemy
wnioskować, czy osoba chce poświęcić nam czas i chce nawiązać relację. Czy myśli,
aby uciec od nas. Dlatego niewidomi są wyczuleni, na osoby, które tylko
wygłaszają monologi często oceniająca. Jednocześnie nieprzejawiające
zainteresowania tym, co mamy do powiedzenia.
Uważam,
że Dzień Wzajemnej Adoracji to dobry pretekst, aby spróbować obdarować
uśmiechem i miłym słowem osoby nam znane a nawet nieznajome.
Słowa, które naprawdę niosą
dobro.
O
mocy używanych prze zemnie słów dowiedziałem się na szkoleniu w Polskim Związku
Niewidomych. Nasz prowadzący wspomniał o Programowaniu Neurolingwistycznym (NLP).
Generalnie chodziło o nasz rozwój osobisty. Jednym z elementów była komunikacja
bez agresji oraz jakich słów używać, aby osiągnąć zamierzony cel bez
manipulacji. Dlatego zwracam uwagę, aby nie oceniać, mówić o moich odczuciach.
Zamiast użyć „jesteś dzielna” wolę powiedzieć „dobrze, że jesteś”. W innym
przypadku zamiast wystawiać komuś pomniki „podziwiam cię za…” użyję „lubię w
Tobie to, że.”. Osoba, z którą rozmawiam może nie czuje się superbohaterem,
może po prostu tak jak i my chciała z kimś porozmawiać.
Nie
lubię, jak rozmówca nawija makaron na uszy albo używa okrągłych słów, mnóstwa zdań.
Osobiście lubię wypowiedzi konkretne, jedno zdanie bez ogólników zamiast kilku
pustych. Czasami politycy gadają kilka minut poza tematem, po to, aby nie
odpowiedzieć na zadane pytanie. To jest denerwujące.
Już
wcześniej pisałem o tonie głosu. Czasem ton, drżenie głosu mówią więcej niż
wypowiadane słowa. Ton głosu uwiarygadnia lub zaprzecza słowom, które padły w
rozmowie. Gdy ton jest nienaturalnie wysoki albo drży nam głos, to nie
uwierzymy w zapewnienia o dobrym, spokojnym samopoczuciu rozmówcy. Ton głosu to
druga połowa komplementu.
Ciastka Dr Gerard na stole
jako mały most między ludźmi.
Połóż
talerzyk z ciastkami Dr Gerard na środku stołu, tak aby każdy mógł po nie sięgnąć.
Przecież te słodycze są rozpoznawalne i mają swoich zwolenników. Sam właśnie chrupię
markizy.
Przełam
lody. Poczęstowanie kogoś ciastkiem, pomoże zrobić pierwszy krok. Bez słów damy
do zrozumienia „widzę Cię, pamiętam o Tobie”.
Będąc
wśród niewidomych nauczyłem się, aby używać prostych, konkretnych komunikatów. Mówiąc,
gdzie znajduje się talerzyk z ciastkami nie powiem: na stole, tam, tu. Stosuję albo
system godzinowy na piątej, na ósmej na drugiej. Albo z prawej strony, przed
Tobą, po lewej.
Jeśli atmosfera
jest dość napięta, ciastka będą pretekstem do rozmów. Ich smak, wygląd, zapach
czy miękkość. Dokładnie tak samo jak pogoda, zawsze dobry temat do rozmów.
Jak „widzę” wzajemną adorację
bez patrzenia.
Jak wspominałem wcześniej jako osoba niewidoma
staram się odbierać rozmówcę wszystkimi zmysłami. Zwracam uwagę na szczerość
relacji. Nie tylko na słowa. Staram się wyczuć, czy rozmówca chce rozmawiać ze
mną i poznać moje zdanie, czy tylko z grzeczności wymieni kilka słów. Czy traktuje
mnie jak słuchacza na stand – upie.
Wzajemna Adoracja
powinna polegać na wymianie słów, uśmiechów, komplementów. Wzajemna, czyli nie
monolog i udowadnianie sobie „jaki jestem fajny”.
Dom, w którym można mówić
dobre rzeczy bez żenady.
Nie od razu Rzym zbudowano. Zacznij od małych miłych
zdań „lubię, jak tu jesteś”. Na początek naszym poligonem może być nasz dom. Bezpieczny,
gdzie czujemy się dobrze.
Niczym
w grze planszowej ustalmy zasady: na początku jeden komplement przy filiżance
kawy i ciastkach Dr Gerard. W pewnej chwili będzie to tak proste jak
oddychanie. Stanie się rytuałem.
Nie
musimy zarzucać domowników milionami miłych zdań. Na początek jedno może dwa
spokojne zdania dziennie.
Dzięki
temu budujemy taką atmosferę, w której nikt się nie dziwi i nikt nie przewraca
oczami słysząc coś miłego na swój temat.
Dzień Wzajemnej Adoracji w
wersji dostępnej.
Zamiast
patrzeć – słuchać tego, co naprawdę mówi druga osoba. Czyli zwracaj uwagę na słowa,
ale również na to jak mówi czy robi pauzę na Twoją wypowiedź. Czy ton głosu
jest spokojny, naturalny. Czy sylwetka rozmówcy jest rozluźniona czy napięta a
postawa otwarta czy zamknięta.
Jeśli
się troszczymy o siebie nawzajem, to nie powinniśmy się bać informować naszych
gości, gdzie znajdują się przygotowane ciastka, herbata czy coś innego. To nie
jest litość, to forma troski o dobre samopoczucie gościa.
Nie
jesteśmy komputerami i nie jesteśmy wstanie w stu procentach przewidzieć odczuć
drugiego człowieka. Aby pokazać, że szanujemy naszych rozmówców, gości powinniśmy
zadawać pytania „jak wolisz, czy tak jest dobrze?”
Ważne
jest wspólne tempo rozmowy. Tak jak na spacerze, nikt nie lubi zostawać z tyłu i
musieć podbiegać do tych z przodu. Nie prowadźmy monologu, zachęcajmy, aby
rozmówca również się wypowiedział.
Jak mówić dobrze o sobie – nie
tylko o innych.
Kiedyś
uczono, że nie powinno się mówić dobrze o sobie, bo to przechwałki. Nie zgadzam
się. Gdy miałem dobry dzień lub dobrze poszło mi w pracy, dlaczego nie mam się z
tego cieszyć, albo o tym mówić. To mój mały sukces. Nie będę przepraszał za
takie słowa.
Jeśli
mam problem z mówieniem dobrze o sobie, mogę mówić do siebie jak do kogoś kogo
lubię. Przecież drugiego człowieka łatwiej jest nam pochwalić.
Jeżeli
nasze działania nie są standardowe, ale pomagają nam w radzeniu sobie z
trudnościami to znaczy, że są skuteczne i dla nas dobre. Innym mogą nie pasować,
ale dla nas są pomocne koniec i kropka.
Dlatego
Dzień Wzajemnej Adoracji to dobry moment, aby popracować nad łagodnością wobec
siebie. Nie bądźmy dla siebie największymi krytykami.
Kiedy dobre słowa leczą stare
rzeczy.
W
relacjach międzyludzkich starajmy się nie oceniać. Nie używajmy słów, które
mogą zabrzmieć oceniająco: za dużo, za mało, nie tak. Szukamy przeciwieństw
tych słów. Słowa „dziękuję, że jesteś. jak wolisz…” mogą po raz pierwszy trafić
nie tylko do rozmówcy, ale do jego serca.
Nawiązując
relację z ludźmi staram się, aby rozmowa była w spokojnym, wspólnym tempie. Pamiętam,
aby dać przestrzeń w rozmowie drugiemu człowiekowi. Jestem ciekawy jakie zdanie
ma rozmówca. Dbam, aby rozmowa była swobodna, bez nerwowości, bez negatywnych
emocji.
Myślę,
że o tak prowadzoną rozmowę muszę dbać każdego dnia. Nie będę czekał prze rok
na kolejnego 13 stycznia. Pozwoli mi to dobrze mówić nie tylko o innych, ale i
o sobie.
Zakończenie: trochę mniej wstydu,
trochę więcej czułości.
Dzień
Wzajemnej Adoracji może stać się pretekstem do oswajania się z komplementami. Ułatwi
mówienie dobrych słów drugiemu człowiekowi, ale również sobie. Na początku
wystarczą małe gesty, jedno dobre słowo. Pomogą w tym ciastka Dr Gerard i trening
na własnym „poligonie”. Zastąpienie morza pustych słów, jednym kierowanym do rozmówcy
zdaniem.
Zachęcam
Cię abyś od dzisiaj powiedział bliskiej osobie i sobie po jednym miłym zdaniu. Jedną
dobrą rzecz. Tylko tyle i aż tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz